Mam w szufladzie Delbanę z lat 50/60, kiedyś nosiła ją żona, ale pod koniec lat 70. porzuciła dla Omegi (jak to kobiety). Raczej w dobrym stanie, mechanizm rusza na dwie sekundy, ale nie ma koronki, więc nie sposób nakręcić. Koperta do lekkiej renowacji, pęknięte szkiełko do wymiany. Tarcza bez ubytków, wszystkie indeksy dobrze zachowane, ale ogólnie przykurzona. Wskazówki na swoim miejscu, sekundowa też, ale bez czerwonej końcówki. Mechanizm Felsa, bez napisu "Delbana" na mostku, tylko: "17 jawels", "seventeen" oraz w innym miejscu "swiss made". Tarcza typowa, jasna (teraz właściwie kremowa), niezbyt czesto w tym wątku przedstawiana ― wszystkie indesky to cyfry, gliszowana w kratkę, a właściwie małe romby. Npisy poniżej centrum tarczy dobrze zachowane. Dekiel w dobrym stanie. Chyba warto tę Delbanę ożywić, bo to ładny zegarek. Żona się ucieszy.