Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Euryk

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    748
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Euryk

  1. Euryk

    Co to za werk?

    Proponuję byś, jak i ten drugi ancymon, wziął się do roboty i systematycznie przeszukiwał Wikipedię w nadziei, że znajdziesz kawałek, który skopiowałem, albo przytoczyłem bez cudzysłowu i podania źródła. Z góry mówię, nie znajdziesz, ale próbuj, może to lepsze niż zamieszczać jednozdaniowe posty, które uniemożliwiają wymianę myśli. Ale za to ile wnoszą. 🙃 "Robiłem i mam hangzhou 7 i to nie ten werk. Hangzhou jest dużo lepszy, stosuje je np agrlocer... ". Zacznijmy od tego, że chodzi o Agelocer. Po drugie, wiadomo że firma ta ma własne werki, in-house. A że w calibrze A4610 usytuowanie mostka balansowego przypomina mechanizm Hangzhou 7, skąd wniosek, że niby Hangzhou=A4610, to może być czarny PR konkurencji, pewnie udający żart. Ale gdyby przyjąć tezę o pokrewieństwie Hangzhou i A4610 to natychmiast trzeba zacząć mówić, że Hangzhou to właściwie ETA 2836. Cofając się jeszcze dalej można znęcać się i nad ETĄ ... jak kiedyś pisałem w żartach (ale tylko trochę w żartach), wszystkie zegarki z naciągiem sprężynowym, czyli także Rolex, wzorowane są na pierwszych zegarach umieszczanych w czternastym wieku na wieżach kościelnych.
  2. Euryk

    Co to za werk?

    "Chodziło mi tylko o to, że nie napisałeś nic odkrywczego czy wnoszącego do tego wątku". A gdzie napisane jest w regulaminie, że każdy koniecznie i zawsze musi napisać coś odkrywczego? Odkrywczego dla wszystkich - nie myśl tylko o sobie. Jeśli coś warte jest tego by raz o tym napisać, warte jest powtórzenia. W tym sensie banał nie istnieje.
  3. Teleskopy o grubości 2,5 mm i jakaś sztuka walki. Na początek zgiętymi palcami w krtań (Krav maga).
  4. Euryk

    Co to za werk?

    Już mówię, Ingersoll miał od początku bardzo ładną historię na rynku amerykańskim, np. produkował tanie zegarki dla wszystkich - takie po dolarze, później upadł, ale został reaktywowany. Masa firemek szwajcarskich też upadła i została została reaktywowana, nie oburza cie to? No nie wierzę! Nie możesz utrzymywać, że Ingersoll od początku używał "surowych chińczyków". Dopiero pół wieku od powstania Ingersolla (pod koniec XIX wieku) wyprodukowano w Chinach pierwszy zegarek, dość pokraczny powiedzmy szczerze, no ale początki zawsze są trudne. A poza tym, na czym "ma jechać" reaktywowany Ingersoll jeśli należy do spółki Herald Group z Hongkongu? Przecież nie na mechanizmach JLC. 😁 "Nic nie wnosi. Kolega Euryk jest fanboyem chinszczyzny i uwielbia pisać dlugie posty". To wolny kraj i wolne (w granicach rozsądku) forum, każdy może pisać długie posty, krótkie posty, albo też zamieszczać same zdjęcia, quod libet. Co do chińszczyzny, jestem pragmatykiem, zegarki chińskie są tanie, ale dużo dają, zegarki szwajcarskie są zbyt drogie w ramach tego co dają.
  5. Euryk

    Co to za werk?

    Ba, niemal wszystkie mikromarki to robią, oraz spora cześć firm szwajcarskich. Powód jest prosty: 80 proc. mechanizmów na świecie produkowanych jest w Chinach. Cechowanie mechanizmów ETA jako swoje to była kiedyś powszechna praktyka szwajcarskich firm ze średniej półki. Dziś firmy te poszły krok dalej i cechują surowe chińskie mechanizmy (np. klony ETA 2824) jako swoje. A nawet zlecają grawerowanie na rotorze swojego szwajcarskiego logo Chińczykom. 😄
  6. Nie każdy szkieletor szkieletorowi równy. Uważam Hunter’a za jedyny spośród oferty CIGA DESIGNE szkieletor warty uwagi. Ok. a mógłbyś to uzasadnić? O Agelocer nie będę się wypowiadał, bo przede wszystkim mnie nie kusi wizualnie, a sam Tourbilion jakoś też nie jest dla mnie gralem. Nie neguję jednak. Jak się komuś podoba, to szanuję wybór. CIGA Design to skrót od China International Great Art. Obie firmy, Ciga i Agelocer, mają podobny modus operandi i najwyraźniej wparcie chińskich władz. Patrząc nieco powierzchownie wydaje mi się, ze szkieletowe zegarki obu firm są dość do siebie podobne (może powstają w tej samej fabryce?), ale te od CIGA są tańsze. CIGA używa mechanizmów Sea-Gull, Agelocer ma własne. Tourbillion od Agelocer warto mieć, jest bardzo tani (700 USD), ich własny, no i solidny, tak mówią poważne recenzje. A czy fajny? Ja szkieletowych w zasadzie nie lubię, ale dla tourbillionu zrobię wyjątek. Nie wiem czy będę nosił, ale chcę go mieć, z zamiłowania do techniki. Około dwóch lat temu pokusiłem się o twierdzenie, że jak Chińczycy uznają za zasadne, to wejdą w zegarki szybko, mocno i z przytupem, a wówczas mimo szacunku do historii wśród średniaków ze Szwajcarii zacznie się zagęszczać atmosfera. I się dzieje. Od kilku lat Szwajcarzy, najwyraźniej spanikowani, wydają masę pieniędzy na marketing. Zatrudniają legiony recenzentów-naganiaczy, którzy plotą trzy-po-trzy, że aż zęby bolą. Jeden z polskich naganiaczy (młody i agresywny) mówi wręcz, że jak szwajcarska firma dostaje znaczek swiss made, obojętnie w jaki sposób, to jest to swiss made i musi nam to wystarczyć. Mordę w kubeł i kupować, nieco brutalnie, ale ścisłe streściłem myśl przewodnią jego wystąpienia w kanale YT.
  7. Znam to. Jesteś jak Leonidas, dowódca 300 Spartan walczących pod Termopilami z całą perską armią. Polegli niestety. 🙂
  8. Podobne rzeczy robi Agelocer, jego projekty szkieletowe zwykle są jednak droższe. Ale całkowite przeszkolony Agelocer Flying Tourbilion za 700 USD, czemu nie?
  9. Miałem kiedyś Bulova accuquartz, wówczas to było Coś. Z tego powodu również i ja mam sentyment do tej marki. A i miałem też Bulova Precisionist, militarnego, ale sprzedałem. Był za duży jak na mój nadgarstek.
  10. Też nie mam, ale wiadomo że koło kolumnowe to najlepszy sposób obsługi ("resetowania") chronografu. Wymyśliła go firma Venus SA (konstruując w latach 40. caliber 170 i następne), dziś już nie istniejąca. A to od niej Chińczycy na początku lat 60. kupili licencję oraz oprzyrządowanie do produkcji mechanizmów z chronografem, caliber Venus 185. Drugą metodą (gorszą, ale tańszą i umożliwiająca masową produkcję) jest obsługa chronografu poprzez trójpłaszczyznowy system krzywek. Tak jest skonstruowany szwajcarski Valjoux 7750. Ta firma jednak tego nie wymyśliła, przejęła upadającą firmę ... Venus SA, która, proszona o to przez inne szwajcarskie manufaktury, w ostatnim okresie swej działalności skonstruowała uproszczony mechanizm chronografu z systemem krzywek, caliber 188. Tak, caliber Venus 188 stanowił podstawę dla Valjoux 7730, 7750. Łatwo w sieci natrafić na ochy i achy w kontekście mechanizmu z krzywkami lansowanymi przez Valjoux, co jest przykładem jak czasem gorsze wypiera lepsze. Zależnie od konstrukcji mechanizmu koło kolumnowe umożliwia obsługę chronografu jednym przyciskiem. Znana wszystkim firma Zenith nadal używa swego własnego mechanizmu z kołem kolumnowym, za co jest ceniona. Chiński ST19xx z kołem kolumnowym jest świetnej jakości i najtańszym mechanicznym chronografem z kołem kolumnowym na rynku, pewnie dlatego przemilczanym przez tabuny recenzentów, cały czas dziecinnie zachwyconych Valjoux 7730/50.
  11. Czy ona nie jest teraz raczej silikonowa? Wyślij do Chin albo Japonii. 🤥
  12. Koło kolumnowe na godz. 11.30, pod niebieską śrubką. Najważniejsza cześć tego zegarka.
  13. 20 lat temu z ciekawości kupiłem w Tajlandii podróbkę Ebela. Chyba wzięto mnie za turystę niemieckiego, którzy najwyraźniej mają słabość do tej marki. W ofercie sprzedającego połowa to były właśnie "Ebele" po niewygórowanej cenie. Krajowiec przysięgał, że to oryginały.
  14. Ładny, ale bardzo drogi ten automatyczny "Chińczyk" na Myota serii 8; na ogół chcą za niego 1100 zł. Piszę "Chińczyk" , bo na chińskich częściach albo/i produkowany w Chinach. To nic złego, poza ceną. Bulova od lat należy do Citizena, który tańsze modele produkuje w Chinach. Myota serii 8 też produkowana jest w Chinach, a ostatnio to i Myota serii 9.
  15. 😄 Świetne giloszowanie. Przynajmniej nauczyli się rzymskich cyfr, co jest szokująco wspaniałe. To jakby Turcy używali sanskrytu na tarczach zegarków eksportowanych do Indii. Z jakiś powodów zegarki Ebel są często podrabiane. Krótka nazwa, cztery litery?😄
  16. Na stronie Baltany byłoby trochę taniej. https://www.baltany.com/product/39mm-dirty-dozen-date-field-watch-s2081/66/ Ten zegarek wojskowy ("dirty dozen") jest trochę nadwymiarowy, 39 mm średnica koperty. Oryginalne miały od 34 do 36 mm. To w zasadzie bez większego znaczenia, liczy się inspiracja, poza tym niektórzy chętnie kupią nieco większy. Ładny zegarek, z tarczą wymyśloną przez brytyjskie ministerstwo obrony pod koniec wojny. Mam podobny, w wersji 36 mm i niestety kwarcowy. Twój jest na ST17. Co do pasków na Aliexspress, nie wolno kupować najtańszych, bo można trafić na zupełny paździerz. Ale te droższe (i tak dużo tańsze niż europejskich firm) mogą być zaskakująco dobre. Ostatnio kupiłem za 70 zł. klasyczny, czarny, cienki, lakierowany pasek ze skóry aligatora. Po kilku tygodniach noszenia zaczynam wierzyć, że to faktycznie aligator, pasek w ogóle się nie zużywa, czyli skóra jest dobra. Zresztą tenże krokodyl wtłoczony na spodzie paska, co jest decydujące. 😁 Moje doświadczenia z chińskimi paskami, załączonymi do zegarka lub kupionymi na Aliexpress, są takie: 25 proc. do kosza, reszta do noszenia. Paski Pattini (firma z Koszalina) wyglądają ok. ale robione są z paździerza. Specjalnie rozebrałem jeden pasek na warstwy składowe i teraz wiem na pewno co jest w środku. Dużo tam tektury. Poza tym są zawsze grube,. Klamerki maja z jakiegoś podłego, uczulającego metalu. Zapytani nawet nie kręcili i przyznali się, że nie stosują klamerek ze stali antyalergicznej. To nie Chińczycy, niestety.
  17. Wygląda na szwajcarski produkowany w Chinach. 🙃
  18. "gdzie Pan kupujesz takie ładne (grube) paski? świetnie to wygląda". Dużo niezłych jest na Aliexpress. a też szwedzka manufaktura: https://cnswatchbands.com/
  19. Euryk

    Tandorio

    Aliexpress na pewno. Albo (lepiej) zajrzyj na stronę producenta: https://tandoriowatch.com/
  20. Lekko potrząsając zegarem można dostrzec, że koło balansowe przez ułamek sekundy porusza się, po czym zatrzymuje. Wskazówka sekundowa cały czas stoi w miejscu. Jestem w kontakcie z serwisem Berny, wczoraj zaproponowano mi, że ewentualnie mogę wybrać inny zegarek. Wybrałem nieco droższy, z werkiem PT5000 i teraz czekam na odpowiedź. Mam inny zegarek Berny (mov. Myota 8215) i żadnych problemów, odchyłka bardzo niska, -2,7 s/24.
  21. Zabetonowany, ani ruszanie ani dokręcanie nie działa. Jestem ciekaw co to może być.
  22. To ciekawe, ale ponad sto lat temu przepisy amerykańskie wymagały, aby zegarki szwajcarski były oznakowane swiss made. Chodziło o to, że szwajcarskie mechanizmy były znaczenie gorsze niż amerykańskie - i po prostu toporne, a każdy konsument w USA powinien wiedzieć co kupuje. Z biegiem czasu firmy amerykańskie zaczęły być wykupowane przez Szwajcarów, a po 2WW sytuacja zmieniła się całkowicie. Firmy amerykańskie upadły (Bulova i Timex wyjątkiem), a dziś również trwa wojna o swiss made. Jednak już w innym kontekście. Na watchuseek forum znalazłem bardzo wnikliwy tekst, który przytaczam in extenso, analizujący szwajcarskie przepisy dotyczące swiss made. Po jego lekturze każdy kupujący szwajcarski zegarek powinien mieć się na baczności. Tekst jest sprzed 8 lat, dziś pod tym względem jest jeszcze gorzej ponieważ ustawodawca szwajcarski coraz bardziej liberalizuje przepisy, choć udaje, że robi odwrotnie. "watchuseek forum docvail 31 524 postów · Dołączył 2012 #28 · 10 stycznia 2017" "Moim zdaniem "Swiss Made" oznacza tylko to, co myślisz, że oznacza (wszystkie części są produkowane w Szwajcarii), gdy przekroczysz pewien punkt cenowy, ale kiedy już przekroczysz tę cenę, "Swiss Made" znaczy więcej, ale ma mniejsze znaczenie niż nazwa marki, ponieważ większość klientów wie, co kupuje. W pewnym przedziale cenowym "Swiss Made" prawdopodobnie oznacza coś przeciwnego, niż mogłoby się wydawać, a więcej klientów nie wie, co kupuje, więc etykieta ma większe znaczenie, nawet jeśli, jak na ironię, w rzeczywistości oznacza mniej. Dla tych, którzy chcą zrozumieć, jak faktycznie działają te zasady, oto kilka odpowiednich linków i odniesień: Strona internetowa Szwajcarskiej Federacji Zegarków (FHS), na której publikują swoje wytyczne dotyczące etykiety "Swiss Made" - http://www.fhs.swiss/file/14/ordonnance_swiss_made_1971_En.pdf - to jest link do pliku PDF zamieszczonego na ich stronie. To prawda, że PDF ma stare zasady, obowiązujące od 1971 roku, ale jest to dobry punkt wyjścia do dyskusji, którą zademonstruję. Jak powiedziałem wcześniej, ludzie utknęli na terminologii "co najmniej 50% wartości" (obecnie 60%) i czasami powołują się na zakaz wliczania kosztu montażu do tej liczby, ale muszą przeczytać dalej, do art. 2 lit. b): "b. Koszt montażu może być brany pod uwagę, jeżeli procedura certyfikacyjna przewidziana w traktacie międzynarodowym gwarantuje, że dzięki ścisłej współpracy przemysłowej zagraniczne i szwajcarskie części składowe są jednakowej jakości." Innymi słowy, mogą uwzględnić w obliczeniach koszty montażu, nawet jeśli części pochodzą z innego kraju niż Szwajcaria, o ile mają "ścisłą współpracę", a części są "równoważnej jakości" (obie te cechy pojawią się ponownie później). W listopadzie 2015 r. (w roku, w którym ogłoszono nowe standardy) na stronie internetowej FHS można było zapoznać się z dyskusją na temat nowych standardów, w tym z tym (i zwróć uwagę na tekst między dwoma czerwonymi ramkami - gdzie jest napisane, że poprzednio istniejące standardy, ten, do którego odniosłem się za pomocą powyższego linku, pozostają na swoim miejscu): "Nowe kryteria zostaną dodane do obliczania wartości szwajcarskiej, takich jak koszty badań i rozwoju oraz certyfikacji." (Kursywa moja). Jakiego rodzaju koszty są kosztami "certyfikacji"? Mogę tylko przypuszczać, że są to koszty poświadczenia tego, że części wyprodukowane poza Szwajcarią są "równoważnej jakości". A gdzie miałyby być produkowane, jeśli nie w Szwajcarii? Z jakim krajem Szwajcaria utrzymuje ścisłą współpracę przemysłową"? Cóż, nie wierz mi na słowo. Witryna FHS omawia znak certyfikacji FH w... Tak. Hongkong. Przeczytaj tę stronę. Chodzi o używanie znaku "Swiss Made" w krajach innych niż Szwajcaria, USA i Hongkong w szczególności. Pamiętaj jednak, że nie mają żadnego linku do certyfikatu dla USA, tylko Hongkong. Myślę, że to dlatego, że Szwajcarzy nie są kupują części wyprodukowane w USA. Jeśli klikniesz na ten link, zobaczysz, że FHS ma tam swoje biuro, w Hongkongu, jedynym miejscu na świecie, gdzie mają biuro, poza Szwajcarią: http://www.fhs.swiss/file/13/Certification_mark_HK_-_terms_and_conditions.pdf Ponownie, jest to PDF. Przejdź do ostatniej strony, aż do samego dołu: Interesujące jest również to, że system certyfikacji wydaje się zajmować prawie wyłącznie szwajcarskimi prawami własności intelektualnej i w rzeczywistości odrzuca wszelkie oświadczenia, że system certyfikacji ma związek z jakością produktu. Wygląda na to, że samo przestrzeganie schematu - i szanowanie szwajcarskiej własności intelektualnej - wystarczy, aby uzyskać certyfikat, i myślę, że równoważność jakości jest po prostu zakładana w tym momencie: Więc... ich definicja "szwajcarskiego zegarka" mówi, że mechanizm musi być "szwajcarski", a ich definicja "szwajcarskiego mechanizmu" mówi, że co najmniej 50% wartości musi pochodzić ze szwajcarskiej produkcji, co zgodnie z punktem 2b powyżej może obejmować koszt montażu części wyprodukowanych gdzie indziej, w kraju, w którym ściśle współpracują, który najwyraźniej obejmuje Chiny i, uhm... nigdzie indziej i tak długo, jak części są certyfikowane jako równoważne pod względem jakości, co najwyraźniej oznacza po prostu, że producent nie naruszył szwajcarskich praw własności intelektualnej. Tak więc, jeśli czytam to wszystko dobrze (a jestem prawie pewien, że tak jest) i znam się na matematyce (jestem prawie pewien, że znam), jest to dość łatwe do rozgryzienia: 1. Kupuję kilka części wyprodukowanych w Chinach - wszystkie części niezbędne do wykonania mechanizmu - i wysyłam je do Szwajcarii. Miejmy nadzieję, że jakość jest dobra. 2. Mam je zmontowane w Szwajcarii. Sumuję koszt moich części, koszt montażu, koszt badań i rozwoju oraz koszt uzyskania certyfikatu mojego dostawcy na to, że nie narusza szwajcarskich praw własności intelektualnej, i tak długo, jak moje koszty montażu, badań i rozwoju oraz certyfikacji sumują się do co najmniej 60% całości, mogę powiedzieć, że jest to ruch szwajcarski. Jeśli również go zapakuję i przeprowadzę końcową inspekcję w Szwajcarii, mogę umieścić na nim napis "Swiss Made" (w przeciwnym razie mogę umieścić na nim tylko "Swiss Movement"). Boom - zegarek "Swiss Made" wykorzystujący 100% części wyprodukowane gdzieś indziej niż Szwajcaria. Stare zasady mówiły, że robocizna musiała być co najmniej o połowę tańsza (co najmniej 50%), nawet jeśli wszystkie części pochodziły spoza Szwajcarii. Nowe przepisy mówią, że robocizna plus koszty badań i rozwoju oraz certyfikacji muszą teraz wynosić co najmniej 60%, co oznacza, że mogę zapłacić jeszcze mniej za części i mniej za sam montaż, teraz, gdy mogę uwzględnić te inne koszty. Daje to szwajcarskim markom większą możliwość korzystania z części niewyprodukowanych w Szwajcarii i zatrudniania większej liczby nieszwajcarskich pracowników z innych części Europy (za co zostały zbesztane). A teraz powiedz mi jeszcze raz, w jaki sposób te nowe zasady są BARDZIEJ rygorystyczne"?
  23. Też chwaliłem Berny - przed zachodem słońca, ale wczoraj nagle przestał działać, zatrzymał się i już. O ten ... https://www.bernywatch.com/products/berny-men-automatic-watch-am7110vm Jestem w kontakcie z serwisem Berny, prosili o video. Pewnie go zwrócę. Zatem Tandorio przeskoczyło Berny. Żaden z czterech Tandorio, które mam nie popsuł się, tylko Berny i Merkur. Obie marki zatem spadają w moim rankingu.
  24. DHL lub DPD, punkt odbioru w Żabce lub paczkomacie InPost. DHL lub DPD, punkt odbioru w Żabce lub paczkomacie InPost.
  25. Nie miałem żadnych kłopotów, ale zegarki nie kosztowały więcej niż 150 euro sztuka. Co więcej, transakcja PayPalem odbyła się bez marży, którą zwykle płaci kupujący, czyli jak przypuszczam pokryła ją strona chińska. Może maja umowę z PayPalem i płacą Amerykanom hurtowo? No any way, płaciłem tylko cenę zegarka, bo i transport gratis. I analogicznie, wszystkie szwajcarskie (niemieckie) zegarki są drogie. Czy są dobre? Są drogie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.