Poprzedni właściciel marki Minerwa wytwarzał zegarki z nią na tarczy. Być może ze względu na to, że nie odniósł sukcesu, RG po jej nabyciu nie była skłonna inwestować w osiągnięcie rozpoznawalności, która przynosiłaby już konkretne dochody. Łatwiejsze (czytaj: angażujące mniej środków) mogło się wydawać korzystanie z archiwów i osiągnięć Minerwy w celu rozwijania marki Monblanc. I tak się stało.
Osobiście wolałbym, aby była to Minerwa. Nie mniej obecna linia heritage, inspirowana wzornictwem zaczerpniętym z archiwów Minerwy (i wykorzystująca techniczny dorobek w modelach najwyżej pozycjonowanych), na mnie robi wrażenie.