Gorąco jak cho.era i duszno , burze przechodzą co chwila...
zabrałem się za dwa czopy do wstawienia. Nie biorę takiej pracy, bo nie jestem zegarmistrzem, ale kolega marudził że nie ma gdzie wysłać , że drogo itd... .
Zgodziłem się choć trochę pochopnie... bo jak widać na pierwszym zdjęciu - dość niefortunne złamanie czopów (chyba przy majstrowaniu 😉) a do tego czop 0,4 i 0,3 mm ... trzy dni męczyło mnie jak to wszystko opanować... ale jakoś wyszło, 2,5 h i zrobione.
Niestety złamałem wiertło HSCO, a zwykła HSS w dodatku "made in china" dala radę.
Mam pytanie czy są jakieś inne zasady używania stali HSCO ? wiem że jest dużo bardziej krucha , ale ona nie chciała nawet ugryźć osi , a wiertła nowe z paczki ... spray do wiercenia, delikatnie, stal osi odpuszczona... co może być przyczyną? Chyba że jakiś podróby tępe ...🤭 albo co ???