Udało się, bo skrzynia z gatunku upierdliwych , na tyle w dobrym stanie że nie trzeba było za dużo kleić ani ratować ale i zawierała sporo mankamentów trudnych do wyeliminowania. Np drzwi pęknięte, a powstała szczelina miała cztery milimetry grubości. Do tego były zwichrowane ( tendencja do zwijania w rulonik ) nie za bardzo kwalifikowały się do rozklejenia. Właśnie takie rzeczy "udało" się naprawić, niestety wymagało sztukowania/wstawki, frezowania , podbarwiania i całej masy "duperelowatych" zabiegów. Efektu nie widać, a właśnie o to chodziło . Nie za bardzo mnie kręcą skrzynie tego typu (alt deutsch ), ale coś tam wyszło ... . Trzeba tylko uzupełnić detale.