Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

LESKOS

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    4856
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    21

Zawartość dodana przez LESKOS

  1. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No, taki "Romantyzm" XXI wieku, tylko że akurat do mnie to nie trafia. Szczerze mówiąc, odczuwam to jako formę kiczowatej ekspresji, powstałem z chęci ucieczki od przeciętności. Przebicia się, nie wybicia, bo to zarówno mogą być rzeczy z wysokiego pułapu jak i niestety z niskich gdzie inspiracja czerpana jest z dna ... Takie czasy.
  2. LESKOS

    Podziwiajmy zegary Lenzkirch

    Moim zdaniem ani Lenzkirch , ani Bob Lorenz ... chyba że z pracowni badawczo rozwojowej jeden egzemplarz wyniesiony. Nie spotkałem się z takim mechanizmem Lenzkircha , ani w rzeczywistości ani w literaturze.
  3. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Żadne zakończenia, są w kiepskich filmach, a tych staram się nie oglądać . Zresztą to subiektywna rzecz. Nie lubię filmów „zabili go, a na końcu uciekł ...” ;-) czyli kryminałów bo to zawsze jest dalekie od rzeczywistości gdzie nie ma czarnych i białych charakterów... to już wolę kreskówki pooglądać ;-)
  4. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    "...Będę nieoryginalna - do szału doprowadzają mnie filmy bez wskazania jakie mogłoby być zakończenie; -) " No tu jestem w permanentnej kontrze, kocham filmy , książki, opowieści bez jasnego zakończenia. Zmuszają mnie do analizy , pozwalają poflirtować z myślami ... Z drugiej strony zdaję sobie sprawę, że czasami to spory dyskomfort i może być to to być różnie odbierane przez różne osoby A pamiętacie taki kawałek , a propos makijażu ... Róże Europy... poznajecie, praktycznie debiut Edyty Bartosiewicz.
  5. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Wszystko przerysowane, to jak zbyt mocny makijaż, jednym się podoba innym nie... Mam wrażenie jakby się ktoś dobijał do mojej głowy i traktował jak "debila" któremu wszystko trzeba pokazać czarno na białym, nie pozostawiając miejsca dla mnie i mojej interpretacji(to też przerysowane - i pewnie też tak to odbierasz jak ja główny temat) . Nie słyszysz - podkręć ma maxa, nie widzisz , dodaj kolorów... tak to odbieram. Nie oznacza to, że komuś nie może się podobać. Mnie średnio, choć pomysł jest ok. A może taki świat mamy współcześnie.
  6. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Jak dla mnie przerysowane...i trochę sztuczne.
  7. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Podoba mi się wpis jednego młodziaka pod utworem ...
  8. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Aktualne ? Chyba tak ...
  9. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Chałupka ze studnią z rogu ... fajna no nie zdjęcie z googli ...
  10. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Masło robi moja żona od czasu do czasu , bo sąsiad ma 15 krów i dwa razy w tygodniu bierzemy świeże mleko . Za moją działką jest z 25 ha łąki wiec się tam pasą... Nasze pierwsze spotkanie skończyło się awanturą bo pies wyleciał na łąkę i o mało nie skończył na widłach. Na rogu z 500m ode mnie mieszkają stare dziadki (jak mówią w okolicy) mają studnię, z niej biorą wodę , nie są podłączeni do sieci elektrycznej , chałupa stara drewniano ceglana z doklejoną stodołą, wychodek na dworze. O ziemniakach z ogniska nie powiem , od czasu do czasu sami jadamy z solą i tymże zrobionym masłem... Jak się robi ciemno to jest ciemno i głucho w domach z rzadka pali się światło. Wieś panie, wieś, choć zadbana. Dobrze mi tu i nie chce mi się stąd już nigdzie ruszać ... Ps wszystkie zegary na chodzie przestawione , u mnie 21:30
  11. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Wiedziałem , że mam ... zdjęcie z imprezy z Vistulą
  12. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Nie, ale AME czyli Automatyka i Metrologia Elektryczna na wydz. Elektrycznym. Katedra twór który powstał po wydzieleniu Automatyki z Elektrycznego, żeby tylko nie silniki i transformatory zostały ... Stąd trochę Elektronu, a jak zabrakło miejsc padła propozycja Ondraszka to wylądowałem na drugim pietrze . Tam wtedy w latach 78-79 były same "ananasy" i bananowa młodzież . Ja tam wylądowałem z przypadku , bo chodziłem do grupy z synem rektora ...nie było miejsc w Elektronie , kolega załatwił w jeden dzień skierowanie... Na parterze i 3 piętrze byli asystenci , ale też fajni ludzie się okazali . To se ne wrati ...
  13. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Pierwotnie Vistula de facto była zubożonym kombajnem zbożowym (nie licząc rzeki Wisły oczywiście) , taka biedniejsza wersja Bizona . Zbierała,młóciła, ale nie zbierała w bele zboża tylko wyrzucała jak leci na pole. Z wódką było podobnie . Stąd mówiło się, że Vistula (wódka) cię zmłóci i porzuci ... Straszny kac był po niej. Z raz się nią nabombiłem w akademiku i nigdy więcej. Najlepsza była żytnia - z kłosem. Najpopularniejsze były jednak J-23 , czyli wina jabłkowe. W akademiku robiliśmy grzańca z goździkami i cynamonem na ciepło i powstała teoria, że siarka się w tym procesie ulatnia... powstawał szlachetny trunek . Do tego parówkowa ze sklepiku na parterze akademika i taka imprezka była. Ps. Akademik Ondraszek w Gliwicach, trochę Elektron.
  14. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    No bez przesady IXI nie wchodziło w rachubę do mycia włosów . Masę ludzi uczulało, najlepsze było OMO z proszków do prania, ale albo bazar , albo PEWEX. W latach 60-tych i 70-tych standardem było mycie włosów raz na kilka dni , nawet raz na tydzień. Ponieważ pływałem wtedy w klubie i był problem z suszeniem włosów, codziennie rano po każdym treningu przed szkołą, rodzice zdecydowali obciąć mnie na krótkiego "jeża". Musiałem myć włosy codziennie po chlorze z basenu, nieraz dwa razy. I tak cały tym chlorem byłem odkażony, a oczy miałem jak królik. A jaki obciach był z powodu włosów. Za to na mieście miałem spokój, przez pewien czas bo uchodziłem z tego co "obcieli w poprawczaku" . Chyba dzięki temu obcinaniu włosów zachowałem wszystkie do dziś, jako jedyny wśród wszystkich męskich członków rodziny . Używało się szamponu piwnego, chmielowego, pokrzywowego , luksusem był jajeczny. Pamiętam jak moja mama układała włosy na piwo pod lokówki TYSKIE... A do fryzjera lubiłem chodzić , bo strzygła córka sąsiada - Hela, super laska, ale była starsza o 7-8 lat i to był jedyny sposób pogadania z nią . Potem wyjechała do Efu ...
  15. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Moja żona sama taką czekoladę robiła. Wspinając się w Tatrach na Kazalnicy zajadaliśmy z kolegą ze słoika "czekoladę" zrobioną z mleka w proszku, masła, glukozy i odrobiny kakao. Boże , jaki był "power" po tym i "zatykało" na dwa dni ...
  16. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Wszystko było albo czarne abo białe. Klepaliśmy z żoną biedę w wynajętym mieszkaniu i marzyliśmy o własnym domu z bali i ogrodzie i o tym żeby nie martwić się czy uda się coś sensownego kupić do jedzenia. Z książką kucharską stałem w Empiku od 3 rano. Na półkach stał tylko ocet i musztarda. Na wakacje w Bieszczady jechaliśmy z 9-cio miesięcznym dzieckiem 11 godzin, takim pociągiem bez przedziałów (żółto-niebieski) i 2 godziny PKSem ... A jaki człowiek był szczęśliwy ... To mi zostało ... No i żeby nie było smutno - mój ulubiony Grzegorz , na taka pogodę ...
  17. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Powoli odchodzi w zapomnienie w zapomnienie ikona muzyki burzliwych lat zmian ... To my byliśmy w tedy młodymi wilkami ... też powoli będziemy odchodzić.
  18. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Ze mną nie ma problemu , stety dla niej nie jadam mięsa ...
  19. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    W praktyce to z lenistwa, żeby jej podrobić (gryźć jej się nie chce ) - niby prezent , ale cały zjada do ostatniego kawałka. ...
  20. Dzięki, to jeden z tych, które udało się przypadkiem , no może raczej znienacka. Ale to też ten - pochłaniający masę czasu. Sporo pracy i ukrytych "usterek" i niespodzianek. Niestety te zegary kupuje prawie w ciemno ... . Jedni grają na wyścigach a ja "gram w zegary" . To ostatni który zmieścił się w mojej małej galeryjce wiedeńskiej. Teraz szukam miejsca w domu...
  21. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    Siedziałem wczoraj rano przy zegarze i dostałem drugie śniadanie ...
  22. Przez dwa dni pogoda do bani więc przesiedziałem przy zegarze , dziś na koniec dnia udało się uruchomić i powiesić na ścianie ... . Pracuje na wadze 960 g. Na razie bez problemu. Czeka jeszcze na koronę ...
  23. Powolutku pracuję nad skrzynią Elsnera&Petrovitza... detale z gesso uzupełnione, ubyki forniru i linkowania też, powierzchnia w zasadzie przygotowana pod gruntowanie i politurę, korona w robocie ... zaczyna to na coś wyglądać ...
  24. LESKOS

    O WDZIĘKACH MARYNY...

    ... jesień . Siedzę sobie i grzebie w statystykach i zestawieniach ... dzień jak codzień .. choć to piątek Słucham starych kawałków BOSSa w nowych i starych aranżacjach, nie wszystko podchodzi , ale stwierdzam , że im starszy tym lepiej mu to wychodzi .... nie uważacie ? A przed niedzielą dla wszystkich klip z człowiekiem o najszczerszym uśmiechu jaki widziałem ... i to wykonanie. Nie tylko do słuchania ...
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.