Hej, Tak czytam co tutaj koledzy wypisują i pozwolę sobie wtrącić swoje 3 grosze, jako że jakieś tam doświadczenia posiadam Interwały w określonym czasie stosuje się raczej przy wyznaczaniu czasu poniżej 3h w maratonie, a przynajmniej wtedy to zaczyna mieć sens, ale same interwały to temat rzeka, głównie zależy to od tego co interwałami chcemy zrobić/osiągnąć. Zgadzam się że długość interwałów powinno się dostosować do dystansu, jednak przy dłuższych dystansach również krótkie intensywne cykle mieszane bardzo się przydają, dlatego warto stosować jedne i drugie choć przyznam że przygotowując się do maratonu robię w tygodniu 1 długi i 1 krótki interwał. Interwały przy łamaniu 4h oczywiście nie są konieczne, jednak bardzo pomagają, "(200-250 km miesiąc)" myślę że to minimum, choć znam takiego który pierwszy maraton przebiegł po przebiegniętym 1 m-cu średnio 8km/tydzień i zrobił na maratonie 3:47 Interwały moim zdaniem znacząco poprawiają nasze przygotowania do długich biegów, mogę to powiedzieć choćby na swoim przykładzie. Biegając tempem stałym + - 250-300 km/miesiąc notowałem czasy na maratonach w granicach 4h, stwierdziłem że muszę "coś" zmienić i dodałem interwały, byłem bardzo zdziwiony gdy udało mi się zrobić maraton 3:44, a potem 3:32 - w moim przypadku interwały się sprawdzają dlatego stały się stałym elementem treningu. Pamiętajmy jednak że każdy z nas jest inny i to co zawsze powtarzam człowiek słuchać może wielu (dobre rady zawsze w cenie) jednak patrzeć tylko na siebie, bo kto zna siebie lepiej od nas samych Mój ulubiony interwał to : 4km/wolny bieg, (200m/85%, 100m/20-30%)x4 pow., (400m/75-85%, 400m/20-30%)x4 pow, (800m/75-80%, 600m/20-30%)x4 ,pow. , 4km/ wolny bieg, biegam go zawsze napoczątku tygodnia kiedy jestem najbardziej wypoczęty, ale to mój sposób każdy musi znaleźć swój i tego Ci Pawle życzę i oczywiście złamania 4