Ręczne wyjmowanie sprężyny wymaga nieco siły . Sprężyna jest zluzowana , ale tylko do średnicy bębna , gdyż w pełni rozwinięta , ma dużo większą średnicę . A więc , ma ona w sobie , nadal dużo energii !
Na przykładowym zdjęciu ( z innego zegara ) , widać bęben i sprężynę do niego .
Trzeba utrzymać bęben i sprężynę tak , by nie wyskoczyła . Wiąże się to z pewnym ryzykiem , bo może ona wyskoczy i nas pokaleczy . Wyhaczenie i wyjęcie ośki , .. raczej nie jest problemowe , ale przed ponownym wkładaniem trzeba zwrócić uwagę , czy końcówka sprężyny , nie jest zbyt mało dogięta , bo może nie łapać haczyka. Trzeba odpowiednio dogiąć . - A po drugie , gdy już mamy prawie całą wyjętą , to nieumiejętne odczepienie z haczyka w bębnie , zwykle prowadzi do zgięcia końcówki sprężyny , a nawet odłamania lub pęknięć . Prosto mówiąc ( a trochę ciężko zrobić ) , gdy mamy już tylko ostatni zwój do wyciągnięcia , należy pchnąć i przesunąć sprężynę względem bębna , by wyhaczyć ją . Wówczas unikniemy wygięcia , czy wyłamania końcówki. Należy zwrócić uwagę na to, że sprężynę odwijamy i nigdy , nie ciągniemy jej , że tak to określę , na bok . Może to spowodować jej deformację . Wyjęta i położona na stole , musi leżeć płasko , a nie że jej środek , sterczy do góry , jak piramida . W internecie są filmiki , jak niektórzy ręcznie wyjmują sprężyny . Można popatrzeć , by wiedzieć o co chodzi.
PS.... Wyjmowanie sprężyny , było już nie jeden raz omawiane , więc w zasadzie się powtarzam ,... choć tym razem , opisałem to po mojemu , czyli jak ja to widzę i robię .
Drugie PS ..... Twój chodzik radziecki , uważam że super wyczyszczony i ja sam , to dalej nic bym nie robił . .... nooooo , tak jak jest teraz , mi się podoba !