Jak się komuś podoba i uważa , że to ważny kawałek historii , wart zachowania i pamięci , to jego sprawa .
Ja uważam , że to raczej sentyment i wspomnienia , ... no i czemu nie ! Ale , podobnie jak kolega , nie jestem za chwaleniem czegoś ,, bo nasze " , skoro to nic nie wniosło , prócz bylejakości .
U mojej Mamy , jest Metron komodowy , ale nie chodzi . Jest też radziecka plastikowa kukułka . Ojciec z każdym rokiem , dowijał ołowiu na wadze. Teraz brat ją ma . Nawet ją uruchomił , bez dodatkowego ołowiu . Ale zagubione wahadło , zastąpił pokrywką od słoika ......... czyli , kontynuacja bylejakości , została mu w genach.
Owszem , zbieranie Metronów pochwalam , ale nie wysławiajmy ich .... że to niby cuda .