Perfumy mam różne , ale jak szukacie czegoś naprawdę nietuzinkowego, to polecam obczaić ofertę w salonach Louis Vuitton (jeśli macie możliwość). Ja kupuję w Berlinie, w KaDeWe albo na Kurfürstendamm.
U mnie przez ostatnie 6-7 lat z każdego z tych poniżej poszło po 2 butelki.
Orage – na początku dając po 2 razy na każdą stronę masz mocną eksplozję świeżego cytrusa: bergamotka z grejpfrutem wydaje się agresor , taki lekko gorzki i zielony kop.Potem po 10-15 minutach wchodzi pudrowy irys, pieprz i robi się ziemisto-drzewnie (słowa mojej Pani).Końcówka ultra czysta, delikatna, z tym eleganckim, luksusowym nietuzinkowym klimatem.Super na wiosnę i jesień, jak chcecie coś świeżego, ale nie banalnego i nie codziennego.
Nouveau Monde – to już mój numer 1 z tego co mialem i mam, jeden z najbardziej odjechanych i odważnych zapachów w całej linii LV.Na początku potrafi dać w nos ostrym, lekko zwierzęcym oudem i skórą, ale szybko po 5-7 minutach łagodnieje dzięki kakao, szafranowi i wanilii z karmelem.Więc finalnie nie jest to agresywny, czysty oud tylko wychodzi ciepły, czekoladowo-skórzany klimat z nutą róż i paczuli.
Trwałość tych perfum miażdży imo wszystko co miałem, niezależnie czy kupione w iperfumy czy Douglasie.Więc paradoksalnie butelki po 200 ml mimo ,że cholernie drogie to jak zaczynacie używać okazuje się ,że nie jest żle bo potrzeba tego niewiele aby aromat utrzymywał się cały dzień od 6 rano do wieczora.Minus taki ,że prawdziwe perfumy LV kupicie wyłącznie w butikach LV więc dostępność słaba.A jak widzicie jakieś oferty w sieci perfumerii innych niż LV to na 99,9% fake.