A ja się przyznam, że mnie bardzo nosi na linię heritage od Longinesa.
Mętlik w głowie.
Najpierw chciałem coś bardziej eleganckiego.
W głowie Flagship vs conquest 35mm. - jasne tarcze.
Rzuciłem okiem na czarnego flagshipa i cholera podoba mi się jeszcze bardziej - znowu mętlik.
Wiem jak u mnie z elegantami - ze 3 razy w roku założę - i znowu pojawiają się kolejne rozterki, może lepiej coś bardziej casualowego.
W głowie znowu sector dial vs tuxedo. Sector wpadł mi w oko już na początku roku, ale strasznie wkurza mnie ucięte 6 i już zaczynam sobie wmawiać, że to "cecha", a nie wada (dzięki koledzy za inspirację, do takiego podejścia po dyskusji o problemie, wróć cesze, teleskopów we flagship).
I teraz to co najbardziej mnie zaskakuje - z głowy nie może mi wyjść military marine nationale - fejk patyna na tarczy, 30m, ale strasznie mi się po prostu ten zegarek podoba...
PS. Żadnego z nich nie widziałem na żywo i z powodów covidowych prędko nie zobaczę