Jedyne, co według mnie na pierwszy rzut oka świadczy na korzyść Rolexa, to spasowanie maskownic bransolety. Jest bez porównania. Zaznaczam jednak, że jedyna moja styczność z Roleksami, to kiedy na Manhattanie koleś chciał mi za 250 baksów opchnąć rzekomo kradzionego Rolka, który swoją drogą z pewnością koło Rolka nawet nie leżał Poza tym, to zdecydowanie Seiko. Może dlatego, że tego Rolexa tyle firm już "podrabiało", a jego wygląd tak spowszechniał, że patrząc na niego widzę chociażby Heritor'a z dzisiejszej oferty iBood http://www.ibood.com/sports-fashion-pl/pl/product-specs/39784/141249/zegarek-automatyczny-heritor.html