Też tak mam, że kupuję dwa/trzy "takie same" zegarki. Potem z reguły i tak zostaje jeden, bo z czasem stwierdzasz, że coś trzeba upłynnić, ponieważ:
a.) za dużo się tego uzbierało,
b.) trzeba będzie coś spieniężyć, aby zdobyć środki na inny zakup,
c.) zmieni Ci się gust i to, co wydawało się do tej pory brzydkie, stanie się obiektem pożądania.
Sprzedasz jeden albo dwa, kupisz coś innego, a potem i tak stwierdzisz, że ten, który sprzedałeś był najfajniejszy i będziesz chciał go "odkupić"
Zresztą posiadanie kilku wersji kolorystycznych nie jest na naszym forum niczym nadzwyczajnym. Co trzecia osoba tutaj zbiera wszystkie Vratki (w tym te, które różnią się jedynie kolorem tarczy), co ciekawsze wersje Monstera, wszystkie kolory Kinga, czy Romka od Casio, o kostkach G-Shock nie wspomnę; sam mam pięć Casio G-7800. Gorzej, jak zaczniesz zbierać kilka wersji kolorystycznych z każdego posiadanego modelu i marki. U nas to i tak pikuś w porównaniu z tym, co pokazują w swoich kolekcjach amatorzy czasomierzy na WUS