@beniowski
Mam kolegę, który w Szwajcarii mieszka i mówi, że jak "tambylcy" słyszą, że można za zegarek 4-6k CHF dać, to się za głowę łapią. Kupuje się jakiegoś Timexa, albo tanie Seiko 5, które też godzinę pokaże. A jak zegarka nie masz, to na mieście zawsze możesz się o godzinę spytać
A tak serio, to wszystko zależy jakiej kto kawy oczekuje. Jednym wystarczy mokka w domowym zaciszu, innym "frencz" styka, a szczytem smaku jest kawa ze Starbucksa, jeszcze inni piją tylko z HX-a z pompą rotacyjną i PID-em, a mielą w młynku wolnoobrotowym z żarnami ze stopu kryptonitu i czegoś tam jeszcze, żeby ziaren nie przegrzać (chociaż i tak będą zaraz zalane gorącą wodą). Nie mam jakiegoś wypasionego ekspresu - zwykłe niedrogie Ascaso Dream z młynkiem tegoż producenta, które kilka ładnych lat temu kosztowały wcale niemało i nie wyobrażam sobie pić w domu "ekspreso" z czegoś o półkę niżej, a tym bardziej z mokki. Owszem, używam i mokki i frencza, ale do nieco inaczej pitej kawy.
Chociaż z drugiej strony - fani kawy słyszeli pewnie to milion razy - dobre espresso zależy głownie od młynka, ekspres stara się tylko tego nie "spiętrolić", więc można w sumie stosunkowo małym kosztem przyrządzić "małą czarną" w domu za "niewielkie" pieniądze (to, o czym kolega Trez wspomniał wyżej). Niestety, im sprzęt tańszy, tym powtarzalność mniejsza, a są tacy, co zbyt drogą kawę piją, by móc wylewać co trzecią filiżankę do zlewu
Co do picia kawy na mieście. Latte, Cappuccino, czy Flat White można wypić. Mleko wiele wybacza. Sprawa się komplikuje, kiedy chcesz dobre espresso. Dlatego nie dziwię się ludziom, którzy potrafią wydać niemałe pieniądze, żeby móc się pobawić w robienie kawy w domu. To tak samo hobby, jak zegarki
BTW, to mój pierwszy post w tym wątku, zatem witam serdecznie wszystkich fanatyków parzenia kawy