po ostatnich redukcjach (kostka stal + żółtek Roman), i obecnie jest tak:
jeszcze trochę brakuje do celu ale po mału pozbywam się tego czego nie noszę i zbiera kurz, natomiast staram się już nie kupować z owczym pędem tylko po jakiś przemyśleniach....
Na 100% jeszcze Apple Watch 4 Nike pójdzie na sprzedaż i zostaje z 5 zegarkami...
Na chwilę obecną, pewną pozycję mają:
G-Shock (prezent od żony na urodziny), Tudor BB58 (jak na razie mój najcenniejszy i chyba najlepszy zegarek w kolekcji, który jest idealnie skrojony na mój niewielki nadgarstek) no i Oris Aquis II Clean the Ocean oczywiście jak się uda zmienić bezel z wersji zwykłej (bo ori mnie uczula).
Targają mną emocje, które dotyczą obu Seiko.
SARB033 - no kozak, cichociemny, idealny rozmiar na mój nadgarstek, "best value for money" - sorry nie ma konkurencji (kupiłem jak jeszcze był normalnie dostępny) ale czasami korci mnie czy nie sprzedać (pewnie po sprzedaży będę żałował )
SDGM001 - brak na rynku, baby GS, mam branse ale nigdy nie założyłem, od razu wjechał na pasek od Filipa + drugi w brązie jeszcze na niego czeka nigdy nie założony. Niby to mój garniturowiec ale jest na granicy mojego nadgarstka i 35-38 (max) byłoby lepsze. Poza tym no nie jest zbyt cienkim zegarkiem.
Zacząłem się zastanawiać nad Longines Heritage Flagship (z jasną tarczą) jako garniturowiec ale z kolei ten ma 19 mm lug width i poczyniona inwestycja w krokodyle od Filipa (koszt znaczny) zostaną niewykorzystane w szufladzie....
Chyba, że znacie coś z aspiracjami na garniturowca z jasną tarczą do 38mm ale z lug width 20mm
Natomiast jakbym zdecydował się na pozbycie SARB'a to znowu musiałbym kupić coś z ciemną tarczą, datą, takie EDC w stylu BB58 ale z datą no i max do 40mm i L2L nie więcej niż 46mm itd...