Dzięki.
Co do mojej oceny to chyba nie am się za osobę odpowiednią do przedstawiania tego typu opinii. Za mało widziałem, za mało się znam, za mało porównywałem.
Jestem po prostu zwykłym miłośnikiem zegarmistrzostwa, od małego Omega jakoś siedziała u mnie z tyłu głowy, stąd moje dotychczas oddanie tej jednej marce.
Dochodząc do półwiecza postanowiłem kupić coś z tzw. wyższej półki, choć samym zakupem kierowałem się głównie patrząc na wygląd zegarka i magię marki. Na pewno nie była to kwestia oceny lepszości wykonania, tylko ogólnego postrzegania marki, z czym wiązałem wiarę w jej wysoką jakość.
Patrząc na zegarki JLC i Omegi mam wrażenie, że są tak samo ładnie zrobione i wykończone. Parząc prze lupkę x3 nie jestem w stanie odróżnić, czy jedna firma robi dokładniej od drugiej. Nie chcę tutaj też nawiązywać do moich ostatnich kłopotów jakościowych z dwoma sztukami, bo dwadzieścia innych miałem OK, a znowu JLC mam tylko jeden i nie wiem jak jest z innymi.
Z mojego punktu widzenia użytkownika i podziwiacza ładności - to i to jest zrobione porządnie. Różni się stylistyka i na pewno postrzeganie marki. Dużą w tym rolę ma to co mówią i piszą inni.
Sam mechanizm na pewno mogę powiedzieć, że widać (moim skromnym zdaniem) może jakiś krok wyżej na JLC - mam wrażenie, że zdobienia ładniej świecą, są wykonane dokładniej, niebieskie śrubki robią wrażenie, ładnie na złoto pomalowane grawerki też.
W Omedze czuć maszynowość, choć też tutaj nie wiem, czy na moją ocenę nie mają wpływu obejrzane materiały na temat tych zegarków.
Podsumowując - za cienki bolek jestem do takich ocen.
Hehe, facet w wieku nawet zbliżonym, upodobania Omegowe też są - można skojarzyć, jeśli ktoś mnie kojarzy
Nie zgadzają się włosy (za mało siwe), akcent (aussie zamiast ponglisza) i model JLC, bo to poprzednia wersja Geographique, a ja mam Geographic