Bardzo bym chciał, żeby to już był koniec... Nawet zacząłem wypisywać się z fejsbukowych forów, różnych innych też, pozostaję póki co tylko na tym, jeszcze nie wiem na jak długo.
50 na karku, długa i wyboista droga w poszukiwaniu zestawu. Najpierw dużo wszystkiego, taniego i drogiego, potem koncentracja na jednej marce, znowu wzloty i upadki, dużo sztuk, średnio sztuk, mało sztuk... Czas jednak powiedzieć pass, dorosnąć i może skupić się na czerpaniu radości z tego co jest. Zobaczymy czy się uda
U góry:
Po lewej -> podziadkowy wyremontowany ATLANTIC Worldmaster z gadem od Filipa, zegarek tylko na bardzo specjalne rodzinne okazje
Po prawej -> najbardziej podstawowy model CASIO G-shock do bicia
U dołu:
1 z lewej -> BREITLING Avenger GMT Night Mission Limited Edition -> piloto-nurko-dwuczasowiec, do noszenia na luzie, w weekendy, na wakacje, do polatania, do ponurkowania i trochę do bicia
2 z lewej -> OMEGA Seamaster Professional 300M -> casualowo-weekendowy, niby diver, ale jednak błyskotka, więc nie na wakacje i nury
2 z prawej -> ZENITH El Primero 1969 Boutique Special Edition -> chrono bez daty, casualowo-elegancki, świetny do szybkiego ustawienia z rana i założenia w pośpiechu
1 z prawej -> JAEGER-LECOULTRE Master Control Geographic -> spełnione marzenie, casualowo-elegancki, sprawiony samemu sobie na półwiecze, odzwierciedlający mój gust, marzenia i sposób życia trochę
Jest zatem, wydaje mi się, wszstkiego po trochu, bo i wintydż, i kwarc, i różne komplikacje wieloczasowe, i różne dajwerowe, chrono, worldtimer, elegant, na zielono, niebiesko, czarno, biało, trochę złota, tytanu, stali i plastiku. Cholera - jak z tym się nie utrzymam to sprzedaję wszystko w cholerę i zostawiam Atlantica i Casio 🤣