Ponowna przygoda z PO bardzo udana i to z trochę większym PO niż poprzednio. Ale tajemnica tkwi w tytanie i kauczuku...
Poprzednio miałem najbardziej typową PO 43,5mm w stali na bransolecie z czarną tarczą i to było po prostu za ciężkie. Nie ukrywam, że wielokrotnie narzekałem też trochę na grubość ale po przejściu na tytan i gumę wszystkie niedogodności odeszły w niepamięć. Zegarek jest tak lekki, a przy tym tak piękny, tak cudnie odbija się światło o lustrzaną tarczę i świetnie wypolerowane indeksy i wskazówki z białego złota, że od zakupu spędza na nadgarstku większość czasu, bez nudy.
Biało-czarny GMT śliczny indeed ale:
- ja mam GMT jeszcze poprzednią wersję 43,5mm średnicy (standard wtedy był 42mm), nowy biało-czarny ma 45,5 a to dużo więcej (w nowych wersjach 43,5mm ma PO standard, GMT jest 2mm większy)
- w stali może być bardzo ciężki, przy czym to ja mam problem z masywnymi zegarkami na nadgarstku, wiem że są osoby, które wręcz nic poniżej 200g nie akceptują, bo nie czuć, więc to absolutne moje indywidualne odczucia Wrzucam krótki "wristroll" gdzie chyba wszystko widać, wchodzi nawet pod mankiet luźniejszej koszuli (oczywiście z zapinkami nie ma szans. ale to nie jest zegarek zapinkowy).