Ale ja nie potrzebuję ankiety Kupuję / noszę zegarki które mnie mają się podobać. Owszem - lubię tutaj z Wami dyskutować, fajnie jest poznać inne, czasem bardziej odmienne zdania, ale o tym co zagości na moim nadgarstku decyduje tylko i wyłącznie mój gust, odczucia i... zasoby finansowe
Wg mnie są i dla mnie są widoczne gołym okiem. Nosząc przez ostatnie 2 lata moona wiedziałem, ze to dobry zegar, zawsze byłem zadowolony, ale nigdy szczęśliwy. Ciągle czegoś w nim się doszukiwałem a do sprzedaży podchodziłem już ze 3 razy. FOIS wywołuje u mnie uśmiech i dreszcze, te wszystkie drobnostki, o których wcześniej wspomniałem powodują, że czuję się z nim bardzo dobrze.
Już jest w pudełku i czeka. Powiem szczerze, że na razie pomysł jest przetrzymać do przyszłego roku, jak spełnią się plotki o zaprzestaniu produkcji szafiru z 1863 to powinienem za ten zegarek chyba więcej łyknąć. Musu sprzedać teraz nie mam. Ale na pewno sprzedam, bo schowałem go do pudełka bez skrupułów i nie tęsknię. A zegarki kupuję, żeby nosić, nie zachwycać się ich historią i podłożem.
Nie ten budżet za to co się dostaje. Fajny sikor, ale za 1/4 może 1/3 ceny. Swoją droga pierwsza sztuka właśnie wylądowała na bazarku za 77 koła
Szczerze to ja nie lubię filozofować, szukać spójności czy czegoś w tym stylu. Kupuję sercem - jak pika - to biorę. Tutaj mi walnęło. Moona kupowałem, bo wypadało, pikawa nie klepała zbyt mocno, stąd przez cały czas jego posiadania szukałem czegoś jeszcze. Dlatego już więcej nie kupię czegoś, co ma uznanie lub wypada mieć. Tylko i wyłącznie wypada, żeby mi się dobrze nosiło