Rzeczywiście montaż nie najłatwiejszy, bo endlinki są osobno, bransa osobno i trzeba to ręcznie spasować teleskopem i jednocześnie włożyć między uszy. Za pierwszym razem wszystko się rozlatuje, ale koniec końców da się ogarnąć ;). Z drugiej strony po doświadczeniu z pierwszą idzie już całkiem gładko. Lekkość bransy jest świetna jeśli chodzi o wygodę, choć po zdjęciu zegarka i poruszaniu bransą trochę czuć taniość, ale na prawdę jest OK.
Na pewno pełne ogniwa Forstnera dają wrażenie większej solidności, choć też z pewnością wszystko jest cięższa (nie miałem tej bransolety w ręku, przypuszczam tylko bazując na specyfikacji)
U mnie dokładnie tak samo - jak dostałem maila z info o wysłaniu od US to 15 minut później na FB pojawiła mi się reklama Forstnera. Plułem sobie trochę w brodę, nawet napisałem maila do Uncle Seiko, czy potencjalnie przyjmuje zwroty (dostałem odpowiedź, że jest elastyczny i nie ma problemu) jednak po otworzeniu paczki i założeniu stwierdziłem, że nie ma o co kopii kruszyć, bo jest na prawdę dobrze.
To jak zawsze kwestia gustu, dlatego ciężko podjąć dyskusję
Mnie się ta bransa nie tylko bardziej podoba, ale moim zdaniem jest wygodniejsza (szczególnie w wersji super light :D)
W tej chwili oryginalne munłoczowe flatlinki to te z Apollo 11 (20mm) oraz Ed White (19mm). Nie wiem jak z dostępnością, bo nie pytałem nawet nie przewidując póki co w budżecie czterocyfrowych wydatków za bransoletę