Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Opublikowano

Do mnie również dotarł Formmeister Sport granatowo-szary. Obawiałem się trochę tego granatu i przejścia koloru.

Po rozpakowaniu jestem bardzo zadowolony - granat jest super a przejście bardzo płynne.

 

Zegarek świetnie wygląda na żywo. Bardzo dobra robota!

Opublikowano

Nooo, ten odcień jest cudny.

Taka wisienka. Teraz dobierz odcień paska :)

Myślę, że bez Słońca nie byłoby zegarów...

Opublikowano

Zegarek ładnie się prezentuje, tyle że strasznie rzuca się w oczy, i nie wiem czy to plus czy minus :) 

Wiele się musi zmienić, aby wszystko zostało po staremu.

Opublikowano

Zegarek ładnie się prezentuje, tyle że strasznie rzuca się w oczy, i nie wiem czy to plus czy minus :)

 

Nie nosi się zegarka gdy się chce aby go nie było widać na łapie... ;)

:)

Opublikowano

Nie nosi się zegarka gdy się chce aby go nie było widać na łapie... ;)

Dokładnie :)

Bardzo ładnie rzuca się w oczy, no i ładny jest

Ciesz się że nie szczekasz

Opublikowano

Gdybym miał się czepiać :)  co tam cukrzy to na pewno nie kolor.   W końcu w tym zegarku nie ma ich na.......  zatrzęsienie i poza czerwonym jest w zasadzie tylko biały.  Cukrzy nadmiar kreseczek i ten tachymeter cały :)

   Ja po prostu ich nie lubię i już i wystarczyłoby mi nic zamiast niego ew.   jakie cztery kropki na krzyż

Ciesz się że nie szczekasz

Opublikowano (edytowane)

Cześć Panowie

Mam pytanie, pewnie było już o tym "gadane", ale jestem nowy na forum - jak wygląda sytuacja z szeroko pojętą odpornością (także wodoodpornością) zegarków "słowiańskich wrót"  B)  Naturalnie jestem zainteresowany Chrono Royale  a ,przy wszystkich pozytywnych odczuciach estetycznych, szczególnie zwracam uwagę na niezawodność czasomierza. Niestety wpływają na mnie marketingowe historie takie, jak Jurgisa Kairisa, gdzie rozbił się samolotem nad morzem egejskim i jedyne co wtedy działało, to jego Vostok Europe. 

Edytowane przez tomaszzt
Opublikowano (edytowane)

To chyba musisz sam sprawdzić :)  jak z tą odpornością słowiańskich wrót na próbę wyważenia.   Ja z nimi nie miałem przygód a jedynie z najtańszym Lorusem na baterię.  Wprawdzie to nie było tak spektakularne jak przygoda Jurgisa a zaledwie zwyczajny dzwon drogowy przy użyciu motocykla japońskiego (Yamaha TRX)  i podrabianego Opla, znaczy Vauxhall-a którego typu nie zdążyłem dokładnie określić bo byłem zajęty cyrklowaniem gdzie przydzwonić żeby odbyć w miarę możliwości lot ponad Vouxhallem zakończony przyziemieniem w na oko- dosyć miekkich i elastycznych badylach jakie zaoczyłem za rowem. Wszystko oczywiście po to żeby swojego marnego żywota zachować.

  To muszę ci powiedzieć że w szpitalu jak już się obudziłem to dali mi dla otuchy Lorusa, a skórę pochlastali na małe kawałeczki żeby nas wydłubać.  Nawet skubany żadnej ryski nie miał a TRX na żyletki poszedł.   Co z Vauxhallem i jego przymuloną pilotką to nie wiem- ale podobno potłukli się zdrowo :)

 (w sumie to nie wiem czy Lorus taki twardy choć z plastiku, czy też skóra taka dobra była ? A może ja taki sprytny kombinator?   Ew. jeszcze wersja że mój anioł stróż to służbista i pomimo mnóstwa roboty jaką mu załatwiam to on żadnego wolnego od dawna nie wziął biedak. )

Edytowane przez kokop

Ciesz się że nie szczekasz

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    • Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.