Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Rekomendowane odpowiedzi

Ależ... nie ma za co! Ja nie chciałem, żeby, Broń Boże, zabrzmiało to, jak wypominanie. Chodzi mi tylko o to, że jak coś mogę, to mogę - a jak nie mogę, to... nie mogę.  :lol:


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ależ... nie ma za co! Ja nie chciałem, żeby, Broń Boże, zabrzmiało to, jak wypominanie. Chodzi mi tylko o to, że jak coś mogę, to mogę - a jak nie mogę, to... nie mogę.

Ale nie zabrzmiało - spoko

 

Edycja: interpunkcja czasem jest bardzo ważna w pierwszej wersji wyszło mi coś odwrotnego do intencji

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Edytowane przez Szyszkops

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już drugi raz piszesz, że "nie chciałeś nikogo urazić", "bez urazy"... Odnoszę jednak wrażenie, że coś chyba jest, jak to mówią, "na rzeczy"...

 

[...]

Ale to NIE znaczy, że ja jestem osobą podejmującą w MV jakiekolwiek decyzje i za ich właścicielskie decyzje odpowiadającą. 

 

Ale mi pojechałeś...  :D  :D

Zwykle się nie tłumaczę -  ale widzę że Ci chyba, niechcący, na ambicję wszedłem bo nieco opacznie mnie zrozumiałeś więc:

 

Trafiłem na Twoją ofertę na bazarku, napisałem PV o którym wspominasz, i które faktycznie "odbyło się" w miłej atmosferze, a następnie trafiłem na ten temat - taka była kolejność o MV coś tam wcześniej słyszałem ale nie było tego zbyt wiele, jakieś zdjęcie gdzieś widziałem i tyle... pomyślałem że jak zadam pytanie na forum to "rzecz raz napisana wyjaśni zagadnienie większej ilości osób i drugi raz nikt pytał nie będzie"... Żadnego spisku nie było...  :)

 

Moje podejście do "swiss made" jest takie że, moim zdaniem, zegarki szwajcarskie kończą się na latach 80-tych, czyli chwili kiedy mechanizmy kwarcowe zyskały popularność i zaczynają się od pułapu cenowego pozwalającego na zakup Zegarka Szwajcarskiego w 100% wymyślonego i zrobionego przez firmę szwajcarską, której mechanizm jest sygnowany tą samą sygnaturą co tarcza - czyli lekko mówiąc od kilkudziesięciu tysięcy PLN. 

Strasznie drażni mnie robienie na siłę "swiss made" - które z reguły podbija cenę i sieroci jakość, bazując na wbitych w świadomość sloganach że "dokładnie jak w szwajcarskim zegarku" albo "dobre bo szwajcarskie" - innymi słowy wprowadzanie "szwajcarskości" jedynie w celu zwiększenia zysku w myśl idei która już dawno przeminęła. W dobie globalizacji większość tych "szwajcarskich zegarków" nigdy nawet nie przelatywało nad Szwajcarią, sam mi rację przyznasz i faktycznie można powiedzieć że TAKIE "swiss made" lekceważę.

 

Zastanawiam się po co MV wchodzi w taką właśnie "szwajcarskość", moim zdaniem zamiast wrzucać w kopertę coś na kształt "klona" 6R15 (bo tak naprawdę poza tym co jest napisane na stronie MV nic na temat tego mechanizmu nie znalazłem w necie), ozdobionego w genewskie pasy, lepiej było zastosować np Miyota 9015, albo jeśli już koniecznie miałby być "swiss made", poczciwą ETA 2824-2, które to mechanizmy maja większą częstotliwość, dzięki czemu sekundnik "ładniej płynie", a i serwis jest łatwiejszy co jest niewątpliwie rzeczą ważną z punktu widzenia klienta.

Ja (to moje prywatne podejście) podchodzę do tego tak że MV to młoda firma, wywalę 600 euro za zegarek firma padnie i... jak się zegarek zepsuję to zostanę z... zepsutym zegarkiem i będę kombinacje uprawiał co tam do środka włożyć, albo wywalę go do szuflady i będzie leżakował... więc...

 

 

Pytałem o specyfikę mechanizmu z czystej ciekawości, bo jak wielokrotnie podkreślałem i w temacie i na PV model Nereide bardzo mi się podoba ot co - a że jak ja wystawiam zegarek na bazarek, z reguły wiem o nim wszystko o co potencjalny kupujący może zapytać - Ty masz status sprzedawcy profesjonalnego wiec nie widziałem niczego złego w poruszeniu interesujących mnie zagadnień.

 

Co do moich wzmianek o braku chęci urazy - wiem jak nieraz są odbierane teksty na forach, wiem tez że intencje mogą zostać opacznie zrozumiane, co zresztą i ten wątek pokazał  - dlatego jeśli wchodzę w jakiś "ton" który może zostać uznany za kontrowersyjny to zamieszczam taki wpis "dla spokojnosci".

 

Mam nadzieję że rozwiałem Twoje wątpliwości i wszelkie teorie spiskowe "przeminęły z wiatrem"... ;)

Edytowane przez Daito

:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale mi pojechałeś...  :D  :D

Zwykle się nie tłumaczę -  ale widzę że Ci chyba, niechcący, na ambicję wszedłem bo nieco opacznie mnie zrozumiałeś więc:

 

Trafiłem na Twoją ofertę na bazarku, napisałem PV o którym wspominasz, i które faktycznie "odbyło się" w miłej atmosferze, a następnie trafiłem na ten temat - taka była kolejność o MV coś tam wcześniej słyszałem ale nie było tego zbyt wiele, jakieś zdjęcie gdzieś widziałem i tyle... pomyślałem że jak zadam pytanie na forum to "rzecz raz napisana wyjaśni zagadnienie większej ilości osób i drugi raz nikt pytał nie będzie"... Żadnego spisku nie było...  :)

 

Moje podejście do "swiss made" jest takie że, moim zdaniem, zegarki szwajcarskie kończą się na latach 80-tych, czyli chwili kiedy mechanizmy kwarcowe zyskały popularność i zaczynają się od pułapu cenowego pozwalającego na zakup Zegarka Szwajcarskiego w 100% wymyślonego i zrobionego przez firmę szwajcarską, której mechanizm jest sygnowany tą samą sygnaturą co tarcza - czyli lekko mówiąc od kilkudziesięciu tysięcy PLN. 

Strasznie drażni mnie robienie na siłę "swiss made" - które z reguły podbija cenę i sieroci jakość, bazując na wbitych w świadomość sloganach że "dokładnie jak w szwajcarskim zegarku" albo "dobre bo szwajcarskie" - innymi słowy wprowadzanie "szwajcarskości" jedynie w celu zwiększenia zysku w myśl idei która już dawno przeminęła. W dobie globalizacji większość tych "szwajcarskich zegarków" nigdy nawet nie przelatywało nad Szwajcarią, sam mi rację przyznasz i faktycznie można powiedzieć że TAKIE "swiss made" lekceważę.

 

Zastanawiam się po co MV wchodzi w taką właśnie "szwajcarskość", moim zdaniem zamiast wrzucać w kopertę coś na kształt "klona" 6R15 (bo tak naprawdę poza tym co jest napisane na stronie MV nic na temat tego mechanizmu nie znalazłem w necie), ozdobionego w genewskie pasy, lepiej było zastosować np Miyota 9015, albo jeśli już koniecznie miałby być "swiss made", poczciwą ETA 2824-2, które to mechanizmy maja większą częstotliwość, dzięki czemu sekundnik "ładniej płynie", a i serwis jest łatwiejszy co jest niewątpliwie rzeczą ważną z punktu widzenia klienta.

Ja (to moje prywatne podejście) podchodzę do tego tak że MV to młoda firma, wywalę 600 euro za zegarek firma padnie i... jak się zegarek zepsuję to zostanę z... zepsutym zegarkiem i będę kombinacje uprawiał co tam do środka włożyć, albo wywalę go do szuflady i będzie leżakował... więc...

 

 

Pytałem o specyfikę mechanizmu z czystej ciekawości, bo jak wielokrotnie podkreślałem i w temacie i na PV model Nereide bardzo mi się podoba ot co - a że jak ja wystawiam zegarek na bazarek, z reguły wiem o nim wszystko o co potencjalny kupujący może zapytać - Ty masz status sprzedawcy profesjonalnego wiec nie widziałem niczego złego w poruszeniu interesujących mnie zagadnień.

 

Co do moich wzmianek o braku chęci urazy - wiem jak nieraz są odbierane teksty na forach, wiem tez że intencje mogą zostać opacznie zrozumiane - dlatego jeśli wchodzę w jakiś "ton" który może zostać uznany za kontrowersyjny to zamieszczam taki wpis "dla spokojnosci".

 

Mam nadzieję że rozwiałem Twoje wątpliwości i wszelkie teorie spiskowe "przeminęły z wiatrem"... ;)

 

Podałem wszystkie dane na temat mechanizmu, których udziela sprzedawcom/dystrybutorom producent zegarka. Informuje on m.in. o podstawowych cechach mechanizmu i firmie, która w Szwajcarii (a nie „nawet nad nią nie przelatując”) ten mechanizm dla Meccaniche Veneziane przygotowuje. Nie jestem jednak współtwórcą mechanizmu – dlatego zapraszam do zasięgnięcia dodatkowych informacji już bezpośrednio u Alberto Morelliego (dane kontaktowe dostępne na stronie internetowej MV). 

 

Osobiście polecam gorąco zegarki MV i zapewniam, że firma na pewno "nie zniknie nagle", a osoby, które nabyły lub nabędą zegarki Meccaniche Veneziane, w razie wystąpienia jakichkolwiek problemów, mogą liczyć na wsparcie i pomoc firmy oraz moje. :)


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Podałem wszystkie dane na temat mechanizmu, których udziela sprzedawcom/dystrybutorom producent zegarka. Informuje on m.in. o podstawowych cechach mechanizmu i firmie, która w Szwajcarii (a nie „nawet nad nią nie przelatując”) ten mechanizm dla Meccaniche Veneziane przygotowuje. Nie jestem jednak współtwórcą mechanizmu – dlatego zapraszam do zasięgnięcia dodatkowych informacji już bezpośrednio u Alberto Morelliego (dane kontaktowe dostępne na stronie internetowej MV). 

 

 

No i gitara... było tak od razu napisać a nie snuć teorie o "złośliwym i złym Daito co ma lekceważenie" :lol:

 

 

 

 

zapewniam, że firma na pewno "nie zniknie nagle",

 

 

Tego to bym nie obiecywał, bo raczej nie masz na to wpływu - no chyba że masz... ;) 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Zastanawiam się po co MV wchodzi w taką właśnie "szwajcarskość", moim zdaniem zamiast wrzucać w kopertę coś na kształt "klona" 6R15 (bo tak naprawdę poza tym co jest napisane na stronie MV nic na temat tego mechanizmu nie znalazłem w necie), ozdobionego w genewskie pasy, lepiej było zastosować np Miyota 9015, albo jeśli już koniecznie miałby być "swiss made", poczciwą ETA 2824-2, które to mechanizmy maja większą częstotliwość, dzięki czemu sekundnik "ładniej płynie", a i serwis jest łatwiejszy co jest niewątpliwie rzeczą ważną z punktu widzenia klienta.

 

 

Zdobyć poczciwą ETA 2824-2 przy dzisiejszej polityce Swatch Group'y to spore wyzwanie nawet dla dużych graczy, a co dopiero dla mikrobrandu...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdobyć poczciwą ETA 2824-2 przy dzisiejszej polityce Swatch Group'y to spore wyzwanie nawet dla dużych graczy, a co dopiero dla mikrobrandu...

 

Wiadoma sprawa - dlatego min Steinchart poszedł w stronę wspomnianego przeze mnie ST-5, ale biorąc pod uwagę że jednak wrócił do ETA, wnioskuję że ta droga okazała się nie do końca korzystna.

 

Są różni klienci, może tacy którzy posiadają kilka/kilkanaście zegarków, albo tacy którzy je zmieniają co chwilę i nie przykładają dużej wagi do mechanizmu bo zakładają że w momencie sprzedaży zegarka on nadal będzie na gwarancji, ale dla kogoś kto kupuje zegarek z założeniem że będzie to jego jedyny zegarek i będzie go miał lata, a potem może przekaże następnemu pokoleniu jakość, żywotność i możliwości serwisowe mechanizmu jest sprawą ważną, zwłaszcza że regularna cena zegarka oscyluje w okolicach 2,5 tys PLN - w tej cenie to już można się nieco porozglądać.

 

Nie twierdzę że mechanizm stosowany w MV jest zły - bo tego nikt, poza tymi nielicznymi którzy wiedzą, nie wie, ale ja osobiście wolałbym mieć w zegarku mechanizm który jest znany niż taki który jest znany mniej nawet kosztem braku "swiss made" na tarczy. :) 


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zdobyć poczciwą ETA 2824-2 przy dzisiejszej polityce Swatch Group'y to spore wyzwanie nawet dla dużych graczy, a co dopiero dla mikrobrandu...

Jest Sellita oraz STP (które nota bene wolę od podstawowej Eci, ze względu na większą rezerwę chodu, a także włos oraz sprężynę wykonaną z lepszych materiałów). Jakoś inni nie mają problemu z ich dostępnością. Czas pokaże czy ta modyfikacja 6r15, będzie udana czy też nie. Ja osobiście kibicuję marce MV i życzę jej jak najlepiej (choć nigdy w rękach ich zegarka nie miałem). Wszelkie inicjatywy związane z rynkiem zegarkowym są jak najbardziej in plus! Niech zrobią Arsenale w ludzkim rozmiarze (40-42 mm), a chętnie się skuszę.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie twierdzę że mechanizm stosowany w MV jest zły - bo tego nikt, poza tymi nielicznymi którzy wiedzą, nie wie, ale ja osobiście wolałbym mieć w zegarku mechanizm który jest znany niż taki który jest znany mniej nawet kosztem braku "swiss made" na tarczy. :)

Ja myśle, że obecnie to nikt nie wie za wiele o tym szwajcarskim mechanizmie, stąd takie wyczerpujące informacje na stronie producenta

 

Ponieważ zegarek wizualnie bardzo mi przypasował, to zdecydowałem się na wersje bez "swiss made" na poczciwej miyocie 821A (mimo 21600 bph i braku stop sekundy) za trochę powyżej 200 euro z Kickstartera... naczekalem się, ale nie mam wątpliwości, że zegarek tych pieniędzy na pewno był wart

post-97650-1518556046,0843_thumb.jpg

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Z czarną wkładką bezela też super! To jest naprawdę bardzo ładny zegarek, jak dla mnie - złote indeksy i wskazówki na czarnej tarczy robią dobrą robotę - na minus natomiast bardzo bardzo mizerna luma i taki sobie AR, po którym spodziewałem się nieco więcej jednak, ale generalnie jestem bardzo na tak

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

... naczekalem się, ale nie mam wątpliwości, że zegarek tych pieniędzy na pewno był wart

Fajny zakup, ładny kolorek, sam bym wybrał podobnie. :)

Tak na marginesie, to kolor bezela następnym poście ma inny odcień. Czy to tylko kwestia ustawień aparatu, czy też paleta barw jest taka szeroka ?


"Nigdy nie rezygnuj z celu tylko dlatego, że osiągnięcie go wymaga czasu. Czas i tak upłynie."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak na marginesie, to kolor bezela następnym poście ma inny odcień. Czy to tylko kwestia ustawień aparatu, czy też paleta barw jest taka szeroka ?

Ja obstawiam, że wszystkie są takie same, a różnice robią filtry nałożone na zdjęcie, ewentualnie oświetlenie

 

 

Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chodzi o mechanizm to Depa krótko próbowało stosować Laco , ale szybko się wycofali. Nie wiem czy były problemy czy tylko ugieli się pod falą krytyki na forach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 Niech zrobią Arsenale w ludzkim rozmiarze (40-42 mm), a chętnie się skuszę.

 

Brawo dla tego Pana :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Panowie, nad masą trzeba pracować na siłce, a nie narzekać na rozmiar. :D;)

A to ma wpływ na wielkość nadgarstka?  ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A to ma wpływ na wielkość nadgarstka?  ;)

Na wielkość może nie, ale na grubość na 100% ;)


:)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio

Na wielkość może nie, ale na grubość na 100% ;)

I dopiero teraz się o tym dowiaduję, kiedy nad "masą" nie mam już ochoty pracować  ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie, nad masą trzeba pracować na siłce, a nie narzekać na rozmiar. :D;)

 

To bardziej chodzi o długość całkowitą uszu i to jak zegarek leży. Osobiście uwazam, że większość zegarków powyżej 44 mm (i tak 51 l2l +) wygląda karykaturalnie na normalnym męskim nadgarstrku (okolice 18 cm). A sam jestem dosyć wysokim facetem (196 cm). Wszystko też zależy od indywidualnych preferencji. Zwyczajnie nie lubię ogromnych zegarków i mój ulubiony przedział to te 38-41 mm (im mniej l2l tym lepiej).

Edytowane przez Fiere

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nie, no żarty, wiadomo. Ale nie jest tak źle - do "wglądu" kilka fotek gościa, który nie jest, delikatnie mówiąc, atletą. ;)

 

 

Auto i widoki ładne :) Zegarek też, ale już po pierwszym zdjęciu widać, że za duży  ^_^ 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cholera wie - takie też to ujęcie niefortunne

 

tak na poparcie tego co napisałem - mój hamilton L2L-52mm, nadgarstek 17,5-18cm:

 

10759975_LRM_EXPORT_20180205_204959.jpg

10759974_LRM_EXPORT_20180205_204907.jpg

 

i teraz, luźniej pasek, niżej zegarek, plus perspektywa, plus szerokokątny obiektyw

 

10859227_IMG_20180215_151923.jpg

Edytowane przez denver47

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Frozenn
      Witam. Zegarek w świetnym stanie, pełen zestaw sklepowy. Żadnych śladów użytkowania, poza naturalnie występującą patyną. Ode mnie forumowe 8,5-9/10. Zegarek świeżej produkcji i zakupu: 02/2025. Noszony na zmianę z innymi, uszanowany i użytkowany zgodnie ze sztuką. Marki Venezianico raczej przedstawiać nie trzeba. Świetny design, materiały, trwałość i sprawdzone mechanizmy. Ten tutaj, to akurat nie lada gratka dla fanów patyny i szwajcarskich automatów :))
       
      Trochę specyfikacji:
      - 42mm średnicy bez korony
      - 49mm L2L
      - około 13mm grubości
      - koperta, bezel, wkładka, korona z brązu 
      - szkło szafirowe, płaskie 
      - uszczelnienie 30 atmosfer
      - zakręcana, sygnowana korona
      - mechanizm Sellita SW200-1, automat
      - pięknie szlifowane, nakładane indeksy
      - szlifowany, zdobiony dekiel
      - gumowy, bardzo wygodny pasek
       
      Krótko o mechanizmie: znana i trwała konstrukcja Sellity, napędza większość zegarków w przedziale cenowym 2,5-9k zł, 26 kamieni, 4 cykle na sekundę czyli 28800 bph, wskazówka płynie miło dla oka. Mechanizm ma świetne osiągi, noszony na codzień spieszy się +1 sekundę na dobę, czasem +2, a czasem pójdzie równo bez odchyłki, uśredniając, robi +1. Świetny rezultat, bez mała jak chronometr Nie noszony, odpoczywa w rotomacie, mechanizm nie ma zastojów.
       
      W zestawie znajduje się wszystko to, co otrzymujemy w salonie przy zakupie nowego. Począwszy od pudełek, przez komplet dokumentów: karta cyfrowej instrukcji, dowód zakupu, certyfikat, mapa Wenecji, sklepowa zawieszka, wszystko ująłem na zdjęciach. Dodatkowo dorzucam dokupiony, brązowy pasek skórzany, nigdy nie używany. Fabryczna guma jest świetna!
       
      Obecnie cena nowego w tej konfiguracji waha się w granicach 4800 - 5200 złotych, w zależności od sprzedawcy i jego marży. Kwota jaka mnie interesuje to 3200 3100 2999 2600 złotych, do niewielkiej negocjacji. Stanowi to około 55% ceny nowego. Koszt paczkomatu po mojej stronie, odbiór własny oczywiście również jest możliwy. Ewentualnie zaproponuj inny sposób dostawy - dogadamy się. 
       
      Zapraszam do galerii poniżej oraz do rozmów.
      Pozdrawiam gorąco,
      Maciej.
       
      PS. Zdjęcia autentyczne, bez fotoszopowania i innych bajerów.






















    • Przez Perpetuum Mobile
      Na sprzedaż trafia Meccaniche Veneziane Redentore. Rozmiar unisex 36 mm. Zegarek kupiony na forumowym Bazarku kilka lat temu dla żony. Żona troszkę w nim pochodziła ale ostatecznie przesiadła się na kwarce Longinesa i zegarek od dłuższego czasu leży nieużywany. Ja nosiłem go potem przez jeden dzień i na męskim nadgarstku też się sprawdził. Zresztą kupiłem go od mężczyzny. To wersja jeszcze pod marką Meccaniche Veneziane (dzisiejsze Venezianico) z datownikiem, przeszklonym deklem i co najważniejsze ze szwajcarskim, ładnie zdobionym mechanizmem hi-beat STP 1-11 (klon ETA 2824). Wahnik z tego co mi wiadomo jest pozłacany. Szkiełko jest szafirowe. Pełen komplet z pudełkiem i z wszelkimi papierami. W komplecie oryginalna bransoleta mesh, oryginalny pasek skórzany (znoszony) oraz nowy pasek skórzany – chiński - dobrej jakości i z teleskopami quick-release.
      Zegarek jest po pełnym serwisie (dwa miesiące temu) w krakowskiej Kwestii Czasu, więc nie wymaga przez najbliższe lata żadnego wkładu finansowego. Według forumowej skali muszę dać 7 bo zegarek był otwierany i serwisowany. Tym niemniej jest w doskonałym stanie wizualnym i technicznym i w praktyce zasługuje na wyższą notę (8-9).
      Cena to 1500 1300 zł z kosztem wysyłki (kurier/paczkomat w kraju) po mojej stronie. Niżej już nie będzie. Niech się już lepiej kręci w rotomacie 😉.
      Zdjęcia z zeszłego roku, ale zegarek wygląda dokładnie tak samo, bo praktycznie nie był noszony. Załączam też kilka zdjęć z ostatniego serwisu.
       


       
       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

       

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.