Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...

Recommended Posts

Smutne, że Iga nie znalazła sposobu na "przeciętnie" grającą Ostapenko. 


To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tutaj to już chyba "głowa" u naszej. Nie znam drugiego takiego przypadku, gdzie zawodnik/zawodniczka ze ścisłego topu, dostaje regularne baty od jednego, bardzo utalentowanego (ale jednak nie najlepszego) oponenta. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pewnie wsadzę kij w mrowisko, ale niech mi ktoś wytłumaczy po co sportowcowi permanentne usługi psychologa? Ja rozumiem konsultacje, jakieś spotkania raz na jaki czas jak nie idzie, ale mieć psychologa w teamie na codzień? To jakby prezes firmy miał u siebie psychologa w zespole, jak asystentkę czy doradcę. Co taki psycholog może za każdym razem innego powiedzieć takiej Idze niż powiedział miesiąc temu? Zwykli ludzie też korzystają z terapii i to jest bardzo pomocne, ale posiadanie psychologa jako stałego współpracownika to jakby ludzie nigdy nie wychodzili z terapii. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
54 minuty temu, beniowski napisał(-a):

Pewnie wsadzę kij w mrowisko, ale niech mi ktoś wytłumaczy po co sportowcowi permanentne usługi psychologa? Ja rozumiem konsultacje, jakieś spotkania raz na jaki czas jak nie idzie, ale mieć psychologa w teamie na codzień? To jakby prezes firmy miał u siebie psychologa w zespole, jak asystentkę czy doradcę. Co taki psycholog może za każdym razem innego powiedzieć takiej Idze niż powiedział miesiąc temu? Zwykli ludzie też korzystają z terapii i to jest bardzo pomocne, ale posiadanie psychologa jako stałego współpracownika to jakby ludzie nigdy nie wychodzili z terapii. 

 

Żeby sportowiec nie zapomniał nawet przez chwilę, że jest zwycięzcą.  ;)

 

 


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
20 godzin temu, beniowski napisał(-a):

Pewnie wsadzę kij w mrowisko, ale niech mi ktoś wytłumaczy po co sportowcowi permanentne usługi psychologa? Ja rozumiem konsultacje, jakieś spotkania raz na jaki czas jak nie idzie, ale mieć psychologa w teamie na codzień? To jakby prezes firmy miał u siebie psychologa w zespole, jak asystentkę czy doradcę. Co taki psycholog może za każdym razem innego powiedzieć takiej Idze niż powiedział miesiąc temu? Zwykli ludzie też korzystają z terapii i to jest bardzo pomocne, ale posiadanie psychologa jako stałego współpracownika to jakby ludzie nigdy nie wychodzili z terapii. 

 

Sport zawodowy to inna bajka, kiedy organizm jest na ostrzu noza to z psychika bywa roznie.
Mysle, ze psycholog w ekipie pomaga rozwiazywac codzienne problemy. Od tego, zeby po wyczerpujacym wielogodzinnym meczu wstac z lozka, po to zeby zredukowac odrobine stres po przegranej.
Mysle o tym jaka jest roznica jesli w pracy mam osobe z ktora moge szczerze pogadac, porzucac k...mi jesli szef mnie wkurzy, przybic piatke jak mi sie cos uda itp. A to tylko normalna praca, w sporcie zawodowym taka osoba jest dla niektorych o wiele wazniejsza.

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 godzin temu, beniowski napisał(-a):

Pewnie wsadzę kij w mrowisko, ale niech mi ktoś wytłumaczy po co sportowcowi permanentne usługi psychologa? Ja rozumiem konsultacje, jakieś spotkania raz na jaki czas jak nie idzie, ale mieć psychologa w teamie na codzień? To jakby prezes firmy miał u siebie psychologa w zespole, jak asystentkę czy doradcę. Co taki psycholog może za każdym razem innego powiedzieć takiej Idze niż powiedział miesiąc temu? Zwykli ludzie też korzystają z terapii i to jest bardzo pomocne, ale posiadanie psychologa jako stałego współpracownika to jakby ludzie nigdy nie wychodzili z terapii. 

Jeden potrzebuje, inny nie. Widziałeś serial Billions? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, XoneX napisał(-a):

Jeden potrzebuje, inny nie. Widziałeś serial Billions? :)

Tego serialu akurat nie. Ale chyba wiem o czym piszesz, bo mam znajomych z Nowego Jorku uznających się za śmietankę tego miasta. I wśród nich nieposiadanie swojego psychiatry praktycznie na stałe uchodzi za coś dziwnego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 20.02.2025 o 19:33, beniowski napisał(-a):

Pewnie wsadzę kij w mrowisko, ale niech mi ktoś wytłumaczy po co sportowcowi permanentne usługi psychologa? Ja rozumiem konsultacje, jakieś spotkania raz na jaki czas jak nie idzie, ale mieć psychologa w teamie na codzień? To jakby prezes firmy miał u siebie psychologa w zespole, jak asystentkę czy doradcę. Co taki psycholog może za każdym razem innego powiedzieć takiej Idze niż powiedział miesiąc temu? Zwykli ludzie też korzystają z terapii i to jest bardzo pomocne, ale posiadanie psychologa jako stałego współpracownika to jakby ludzie nigdy nie wychodzili z terapii. 

Ja mam swoje zdanie o Pani Świątek. Abstrahując od tego, słuchając wywiadów, mam wrażenie, że jest niestabilna emocjonalnie. Pewnie stąd potrzeba wsparcia ze strony psychologa.

Myślę, że odpowiednikiem był Pan Andrzej Gołota, który pomimo fenomenalnego przygotowania technicznego i kondycyjnego; walki często przegrywał już w szatni.

Podobno podczas I walki z Riddickiem Bowe pomimo, iż prowadził zaczął faulować, bo sam uznał, że przegrywa.  W II walce rewanżowej w 4 rundzie posłał Bowe na deski i znów prowadził, ale nastąpił zwrot i w 7 Gołota leżał na deskach. Ponownie włączył się tryb alarmowy i uderzył trzykrotnie poniżej pasa. Wówczas sędzia ringowy zastopował walkę.

Psychika potrafi płatać figle. Dlatego tak jak Paweł wspomniał, w zawodowym nie może się obyć bez scalenia zawodnika - trenera - psychologa sportowego.

I domyślam się, że czym dalej w las, tym rola psychologa jest jeszcze bardziej istotna, bo napięcia wzrastają wraz z oczekiwaniami zarówno własnymi jak i otoczenia. Pomijając inne aspekty np rodzinne, takie wsparcie wydaje się być kluczowe.

Sądzę, że jest część sportowców, która potrafi żyć tak jak chociażby wspomniani szefowie firm bez wsparcia, ale jest również część, która tego wsparcia wymaga. To tak a propos Twojego drugiego wpisu o znajomych z Nowego Jorku. Choć psychiatria i psychologia to w moim przekonaniu dwie oddzielne gałęzie, w której dla tej pierwszej grupy z zasady wchodzi do gry farmakologia.

Edited by Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Trzeba tez pamietac o jednym... ona ma dopiero 23 lata. 
Zdecydowana wiekszosc osob w jej wieku mieszkala z rodzicami, a jesli miala prace to zadnej odpowiedzialnosci. A ona ma na plecach oczekiwania trenera, zespolu, zwiazkow, sponsorow, kibicow, fanow, kraju.

Share this post


Link to post
Share on other sites
2 godziny temu, SzefSzefow napisał(-a):

Trzeba tez pamietac o jednym... ona ma dopiero 23 lata. 
Zdecydowana wiekszosc osob w jej wieku mieszkala z rodzicami, a jesli miala prace to zadnej odpowiedzialnosci. A ona ma na plecach oczekiwania trenera, zespolu, zwiazkow, sponsorow, kibicow, fanow, kraju.

W tenisie 23 lata to już zawodnik ukształtowany i doświadczony zwłaszcza gdy chce grać na najwyższym poziomie. To sport gdzie sukcesy, kariera przychodzą wcześnie i jest wiele przykładów np Martina Hingis. Podobnie jest w gimnastyce czy łyżwiarstwie figurowym.

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Autor1984 napisał(-a):

Ja mam swoje zdanie o Pani Świątek. Abstrahując od tego, słuchając wywiadów, mam wrażenie, że jest niestabilna emocjonalnie. Pewnie stąd potrzeba wsparcia ze strony psychologa.

Myślę, że odpowiednikiem był Pan Andrzej Gołota, który pomimo fenomenalnego przygotowania technicznego i kondycyjnego; walki często przegrywał już w szatni.

Podobno podczas I walki z Riddickiem Bowe pomimo, iż prowadził zaczął faulować, bo sam uznał, że przegrywa.  W II walce rewanżowej w 4 rundzie posłał Bowe na deski i znów prowadził, ale nastąpił zwrot i w 7 Gołota leżał na deskach. Ponownie włączył się tryb alarmowy i uderzył trzykrotnie poniżej pasa. Wówczas sędzia ringowy zastopował walkę.

Psychika potrafi płatać figle. Dlatego tak jak Paweł wspomniał, w zawodowym nie może się obyć bez scalenia zawodnika - trenera - psychologa sportowego.

I domyślam się, że czym dalej w las, tym rola psychologa jest jeszcze bardziej istotna, bo napięcia wzrastają wraz z oczekiwaniami zarówno własnymi jak i otoczenia. Pomijając inne aspekty np rodzinne, takie wsparcie wydaje się być kluczowe.

Sądzę, że jest część sportowców, która potrafi żyć tak jak chociażby wspomniani szefowie firm bez wsparcia, ale jest również część, która tego wsparcia wymaga. To tak a propos Twojego drugiego wpisu o znajomych z Nowego Jorku. Choć psychiatria i psychologia to w moim przekonaniu dwie oddzielne gałęzie, w której dla tej pierwszej grupy z zasady wchodzi do gry farmakologia.

Skoro wspomniałeś Gołotę, to nie mogłem powstrzymać się przed wspomnieniem tu jak oglądałem jego walki (na żywo oczywiście, zarywając noce) i podczas bodajże tej z Bowe’m był najazd na kamery na trybuny i tam Polonia wywaliła wielki baner na którym było napisane: „Jędrek, lutuj bambusa!”. Sorry za off-topic, ale do dzisiaj mnie to bawi niezmiernie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
14 minut temu, beniowski napisał(-a):

Skoro wspomniałeś Gołotę, to nie mogłem powstrzymać się przed wspomnieniem tu jak oglądałem jego walki (na żywo oczywiście, zarywając noce) i podczas bodajże tej z Bowe’m był najazd na kamery na trybuny i tam Polonia wywaliła wielki baner na którym było napisane: „Jędrek, lutuj bambusa!”. Sorry za off-topic, ale do dzisiaj mnie to bawi niezmiernie. 

Wywieszonego bambusa "na trybunach" nie kojarzę, ale kojarzę Marcina Dańca i słynne "Asfalt zabrał pas mistrza i poszedł do domu" - to był stand up, ( to akurat dotyczyło walki z Lenoxem Lewisem).

Fajne czasy, człowiek czekał do 3:00 - 4:00 w nocy. A chyba najbardziej, która utkwiła mi w pamięci to ta z Corey Sandersem, nawet Andrzej Kostyra lub janusz Pindera wspominali, że krew bryzgała im na notesy. 

Gołota miał świetne bitki, szkoda tylko tych wtop z Brewsterem, Lewisem, Tysonem...

 

Edited by Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, kingcrimson napisał(-a):

W tenisie 23 lata to już zawodnik ukształtowany i doświadczony zwłaszcza gdy chce grać na najwyższym poziomie. To sport gdzie sukcesy, kariera przychodzą wcześnie i jest wiele przykładów np Martina Hingis. Podobnie jest w gimnastyce czy łyżwiarstwie figurowym.

 

Pod wzgledem sprtowym na pewno. Pod wzgledem rozwoju osobowosci, dojrzalosci, umiejetnoscia radzenia sobie z roznymi sytuacjami, to nadal ma ona tylko 23 lata.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, SzefSzefow napisał(-a):

 

Pod wzgledem sprtowym na pewno. Pod wzgledem rozwoju osobowosci, dojrzalosci, umiejetnoscia radzenia sobie z roznymi sytuacjami, to nadal ma ona tylko 23 lata.

Tak, zgadza się. I tu wkracza rola psychologa sportowego, który ma zapewnić żeby rozwój mentalny nadążył za rozwojem sportowym. Oczywiście nie zawsze to się udaje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 22.02.2025 o 18:47, kingcrimson napisał(-a):

Tak, zgadza się. I tu wkracza rola psychologa sportowego, który ma zapewnić żeby rozwój mentalny nadążył za rozwojem sportowym. Oczywiście nie zawsze to się udaje.

 

Dokladnie tak 👍 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I mamy półfinał w Indian Wells - 2 x 6:3 z Zheng. Pomeczowy wywiad w DD.

Edited by mroova

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojna i chłodna głowa, jest równie ważna jak kondycja i wytrenowanie. Jak mental siada, to dobra fizyczność nie wystarczy, aby wygrywać mecze o najwyższe stawki. 


To jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.

Share this post


Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, mario1971 napisał(-a):

Spokojna i chłodna głowa, jest równie ważna jak kondycja i wytrenowanie. Jak mental siada, to dobra fizyczność nie wystarczy, aby wygrywać mecze o najwyższe stawki. 

To o czym piszesz to  jest abecadło tenisa i w ogóle sportu. Bez silnej psychiki, determinacji niemożliwe są sukcesy nawet na tych niższych poziomach rozgrywek. Śledzisz ten sport więc pewnie oglądałeś  film " Córka trenera".

Świetnie pokazuje ile tenis wymaga wyrzeczeń, poświęcenia, trudu, wysiłku nie tylko zawodnika i finalnie sukces nie jest pewny. Generalnie bardzo dobry obraz do obejrzenia dla wszystkich "niedzielnych" kibiców tenisa. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Spokojna i chłodna głowa, jest równie ważna jak kondycja i wytrenowanie. Jak mental siada, to dobra fizyczność nie wystarczy, aby wygrywać mecze o najwyższe stawki. 
I te mentalne elementy ostatnio niestety regularnie zawodzą. Do tego dziwne zachowania na korcie, które bardzo psują pozytywny do niedawna wizerunek.

Share this post


Link to post
Share on other sites
5 godzin temu, Mirosuaw napisał(-a):
W dniu 15.03.2025 o 21:27, mario1971 napisał(-a):
Spokojna i chłodna głowa, jest równie ważna jak kondycja i wytrenowanie. Jak mental siada, to dobra fizyczność nie wystarczy, aby wygrywać mecze o najwyższe stawki. 

Pokaż więcej  

I te mentalne elementy ostatnio niestety regularnie zawodzą. Do tego dziwne zachowania na korcie, które bardzo psują pozytywny do niedawna wizerunek.

 

Za duża presja i nerwy puszczają. Każdy ma swoje granice, potem emocje się kumulują i mała iskra powoduje wybuch. 


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, pmwas napisał(-a):

 

Za duża presja i nerwy puszczają. Każdy ma swoje granice, potem emocje się kumulują i mała iskra powoduje wybuch. 

 

Emocjonalnie to miała prawo rozsypać się Radwańska. Na wymarzonym Wimbledonie w jednym roku przegrany półfinał, gdzie w finale już czekała "wygodna" dla niej Bartoli, a w innym roku przegrany finał z Williams. Najlepsze lata uciekły, a wielkoszlemowego turnieju nie udało się zdobyć. Olimpiada przegrana, jedynką nie była nigdy. To mogło frustrować.

Z Igą jest inaczej, 5 szlemów, masters, dużo turniejów rangi 1000, numer jeden, jakiś tam medal olimpijski jest. Zawodniczka praktycznie spełniona, a do tego jeszcze młoda. Poważniejsze kontuzje ją omijają. Finansowo ustawiona na całe życie. Powody do nerwów w sporcie oczywiście zawsze jakieś się znajdą, ale porównując sytuację Igi do sytuacji Agnieszki, wydaje mi się, że Iga ma dostatecznie dużo powodów żeby zapanować nad stresem. Ona już nic nie musi, a niektóre mecze rozgrywa tak jakby w głowie kłębiło się "żeby tylko nie przegrać". I przez to przegrywa, np. z Ostapienko 5 na 5. Jak będzie ich szósty bezpośredni pojedynek to przegra go jeszcze przed meczem.

A przecież w sztabie od tego jest psycholog. Podobno psycholog...

Edited by Mirosuaw

Share this post


Link to post
Share on other sites

I co tu rozkminiać. Skoro nie zapanowała to widać nie panuje, albo nie zawsze. To jest właśnie problem z oceną ludzi przez otoczenie. Przecież masz kasę. Przecież ci jest dobrze. Przecież innym jest gorzej. Ogarnij się, bo wstyd. Inni sobie przecież radzą, tylko ty nie. Każdy jest inny, kazdy ma inny próg i każdego co innego stresuje mniej lub bardziej. I każdy ma też swoje inne problemy, o których niekoniecznie wiemy... 


Miłego dnia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.