Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
piteks

IKZE, IKE, itp., w co inwestować na emeryturę

Rekomendowane odpowiedzi

W dniu 17.01.2026 o 19:50, Zomzi napisał(-a):

To moj sposob zarabiania na zycie stad polemizowalbym :) Po prostu reaguje na to co sie dzieje danego dnia czy godzinie, a siedze na bardziej ryzykownych papierach stad uwaznosc i ilosc kasy ma znaczenie. Wyznaje zasade wszystko albo nic (przy czym NIC oznacza jak najmniejsza strate) stad ryzyko jest wpisane w sposob jaki typuje te "dochodowe" i te gdzie przechowuje "nadmiar" bo nie wszystko pracuje ryzykiem - po prostu co zarobione idzie do wora i se czeka rosnac wolnieJ czekajac na okazje...


Hmm…

gdybym przeczytał to 20 no 15 lat temu, byłbym może skłonny uwierzyć. 
Ale w obecnych czasach, przepraszam -,ale bardzoooo wątpię w to co opowiadasz.

 

Ale dla przykładu taki Amber Gold

jak się okazuje, to był bardzo dobry pomysł na biznes.

Od momentu zamknięcia Spółki w 2012 roku cena złota wzrosła o około 300%.

Daje to średni wzrost około 21% rocznie licząc do dnia dzisiejszego. Gdyby ten biznes był prowadzony uczciwie i zgodnie z zasadami, Amber Gold była by dziś zapewne najbogatszą tego typu spółką w Polsce i liczącym się graczem na rynkach

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Hmm…
gdybym przeczytał to 20 no 15 lat temu, byłbym może skłonny uwierzyć. 
Ale w obecnych czasach, przepraszam -,ale bardzoooo wątpię w to co opowiadasz.
 
Ale dla przykładu taki Amber Gold
jak się okazuje, to był bardzo dobry pomysł na biznes.
Od momentu zamknięcia Spółki w 2012 roku cena złota wzrosła o około 300%.
Daje to średni wzrost około 21% rocznie licząc do dnia dzisiejszego. Gdyby ten biznes był prowadzony uczciwie i zgodnie z zasadami, Amber Gold była by dziś zapewne najbogatszą tego typu spółką w Polsce i liczącym się graczem na rynkach

Gdyby kupowali za te pieniądze złoto 1:1, to tak, ale trochę lat minęło Wtedy złoto tak nie rosło jak teraz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 4.02.2026 o 19:24, Piotr Piątkowski napisał(-a):


Gdyby kupowali za te pieniądze złoto 1:1, to tak, ale trochę lat minęło emoji6.png Wtedy złoto tak nie rosło jak teraz emoji846.png


 

srebro, platyna, ren i pallad… no i miedź, już wiemy że w 2026 zacznie jej brakować 🤗

 

Ale ze mnie żaden „giełdowy finansista”, tak „luźno myślę” 😉
 

IMG_7746.thumb.jpeg.41660aa4dcbccb817a207a730629bb46.jpeg

Edytowane przez Osmodeusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Za uzyskane w ten sposób 1000$ kupiłem fajnego Longinsea 😁


Co-Axial

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

PrecioUS

 

Ford T w początkowej fazie produkcji kosztował około 40 uncji złota. Dwie dekady później, gdy popyt na pojazdy mechaniczne znacząco wzrósł, jego cena spadła do około 14 uncji. W tamtym okresie obowiązywał standard złota, a cena uncji oscylowała wokół 20 USD. Oznacza to, że w pierwszych latach produkcji samochód wart był mniej więcej 800 $, a później już w okolicach 250 $. Choć dziś nie ma już standardu złota i żadne państwo nie gwarantuje jego wymienialności, rynek w naturalny sposób kształtuje cenę kruszcu tak, że 40 uncji nadal pozwala nabyć samochód z segmentu premium, a 14 uncji przyzwoicie wyposażone auto klasy średniej(Skoda SuperB L&K z 2 litrowym 265 konnym silnikiem). Dlatego złota nie należy traktować wyłącznie jako inwestycji, lecz przede wszystkim jako zabezpieczenie kapitału. Jego siła nabywcza umożliwia przenoszenie wartości w czasie.

 

Rok 2026 najprawdopodobniej również przyniesie wzrost cen złota. Nie wiem, czy będzie to ruch porównywalny z krótkoterminowymi szczytami i podwyższoną zmiennością obserwowanymi w październiku 2025 roku oraz pod koniec stycznia 2026 roku ( all-time-high 5600$), kiedy ceny osiągały rekordowe poziomy w reakcji na nawarstwienie czynników makroekonomicznych i geopolitycznych. W scenariuszu "umiarkowanym" można raczej mówić o 20-30 proc. wzroście r/r, bez trwałego oderwania ceny od fundamentów. Oczywiście to jedynie przeczucie. Możliwe, że znów gdzieś tam daleko wybuchnie mała wojenka o demokrację. Jeżeli banki centralne państw zaczną "szaleć" - to będzie "powtórzony" sygnał (2019r).

 

Cena złota, jak zawsze, w dużej mierze zależy od popytu generowanego przez branżę jubilerską, ale w ostatnich latach kluczową rolę odgrywają przede wszystkim banki centralne. Dalej w kolejce stoją inwestorzy, a jeszcze dalej technologia. 
W 2025 roku w Chinach popyt inwestycyjny przewyższył jubilerski, co potwierdza trend obserwowany od czasów pandemii SROVID-19 oraz eskalacji konfliktu na Ukrainie.

 

Metale takie jak srebro, platyna czy pallad, ze względu na zapotrzebowanie przemysłu, w tym elektroniki czy energetyki, raczej nie będą tanieć. Coraz częściej obserwujemy również odchodzenie od klasycznych wyszukiwarek na rzecz rozwiązań opartych na AI (tak mi ostatnio zakomunikował opiekun moich witryn), co oznacza rosnące zapotrzebowanie na moce obliczeniowe, centra danych i infrastrukturę. To wszystko wymaga surowców. Pytanie nie brzmi więc, czy ceny metali wzrosną, lecz czy podaż zdoła nadążyć za popytem. Powstał nawet temat o tym, że złowrogie AI wtargnęło na salony KMZiZ. Być może to trafna diagnoza, która potwierdza zapotrzebowanie. Skoro dotyczy naszego środowiska, to i w skali makro na pewno takie zjawisko zachodzi.

Cena 5000 USD za 31,1 g złota to już realny próg bólu dla przeciętnego Kowalskiego. Warto jednak zadać sobie inne pytanie, jaką realną siłę nabywczą będą miały nasze pieniądze za 20 lat. Problemy demograficzne, starzenie się społeczeństw oraz presja na systemy emerytalne, zdrowotne i socjalne nie napawają optymizmem - zwłaszcza tych, którzy bacznie śledzą czynniki społeczno-ekonomiczne. Należy również bacznie przyglądać się determinantom politycznym, prawnym i środowiskowym. Dopóki nie odwróci się pewnej narracji, choćby w postrzeganiu potomstwa, możemy powoli zwijać żagle.

 

Najlepszą inwestycją są dzieci.

 

https://www.bankier.pl/inwestowanie/profile/quote.html?symbol=ZLOTO

1714527251_Zoto02_2026.thumb.png.aa9556e744c6bf8bc6fa2924f8e91bc5.png

https://stat.gov.pl/obszary-tematyczne/ludnosc/prognoza-ludnosci/prognoza-ludnosci-na-lata-2023-2060,11,1.html

2095541776_Liczbaludnoci.thumb.png.d35487aa3c2695533966705854c85fac.png

017.thumb.png.66a052e3217d6bbc165ae81414681e63.png

Wiekpro.thumb.png.5dbba05e64d4235052382f6030c47edd.png

65.thumb.png.8acf191eb11a710ebd621bceed83615e.png

Edytowane przez Autor1984

"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 3.02.2026 o 09:35, Osmodeusz napisał(-a):


Hmm…

gdybym przeczytał to 20 no 15 lat temu, byłbym może skłonny uwierzyć. 
Ale w obecnych czasach, przepraszam -,ale bardzoooo wątpię w to co opowiadasz.

 

Ale dla przykładu taki Amber Gold

jak się okazuje, to był bardzo dobry pomysł na biznes.

Od momentu zamknięcia Spółki w 2012 roku cena złota wzrosła o około 300%.

Daje to średni wzrost około 21% rocznie licząc do dnia dzisiejszego. Gdyby ten biznes był prowadzony uczciwie i zgodnie z zasadami, Amber Gold była by dziś zapewne najbogatszą tego typu spółką w Polsce i liczącym się graczem na rynkach

 

 

Amber Gold to był pomysł jak ukraść miliard złotych na dwoje słupów.

Nie wydaje mi się że to małżeństwo było tak kreatywne i miało taki rozmach. 

A złoto było tylko opakowaniem aby przyciągnąć naiwnych aby przynieśli pieniądze do sp. z o.o.  

Szczególnie przy oprocentowaniu jakie oferowali. 

 

 

Wykres ceny złota w tym okresie pokazuje że w kolejnych latach po 2012 nie mieliby z czego wypłacać odsetek.
image.png.39361659b236a647efbe0c8b1500b3e0.png

Edytowane przez Remy

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 7.02.2026 o 14:56, Autor1984 napisał(-a):

Najlepszą inwestycją są dzieci.

 

Zapewne pisałeś to w aspekcie demograficznym, ale warto też W NIE inwestować:

Wysokość szkolnego czesnego (rocznie tyle, co za suba date) dla mnie jest dużym obciążeniem, jednak ból osładza mi informacja, że wg jakichś zobiektywizowanych kryteriów oceny semestralne 3/4 klasy mojego dziecka osiągają poziom "świadectwa z paskiem". Wszystkie dzieci z klasy córki mocno pracują, po wpisach rodziców na grupie whatsappowej widać ich duże zaangażowanie. Co roku analizuję wyniki egzaminu ósmoklasisty i różnice pomiędzy niektórymi konkretnymi szkołami są już praktycznie stałe, w obrębie jednej dzielnicy sięgają prawie 100%. Native speaker (wyprzedzająco wdrażamy już teraz uzupełniające "korki" z matmy i angielskiego) mówi że polski system oświaty przypomina mu australijski z ukierunkowaniem na white/blue collars już od Primary School. 

Posyłamy też córkę na zajęcia muzyczno/aktorskie dzięki którym nabywa takiego fajnego wdzięku w tańcu, a przede wszystkim nie ma żadnych oporów w wypowiedziach publicznych, za nią też "debiut" w jakimś programie wielkanocnym w Polsacie. Chwilę stresu przed konkursem międzyszkolnym "złamałem" wyśmianiem, że skoro poradziła sobie z publiką całej Romy (oczywiście byli to rodzice/dziadkowie "artystów scenicznych") to takich szkolniaków z widowni wciągnie nosem - podziałało.     

Akurat dziś też był podobny koncert:

 

1816088947_WhatsAppImage2026-02-08at11_34_00.thumb.jpeg.7247adbde477354bf80dd93df30b5c72.jpeg.

 

Brak dostępnego opisu zdjęcia.

 

@Autor1984 Bardzo ciekawa analiza - zwłaszcza popyt inwestycyjny. Od pięciu kwartałów duży wzrost popytu na sztabki, a przy tej cenie złota kogo na nie stać ? Oczywiście banki (gł. centralne). Potwierdza powszechną już tezę o zastępowaniu przez kruszec dolara jako waluty rezerwowej (euro "wyprzedziło" już kilka lat temu).

Ciekawostka: https://www.vaneck.com/pl/pl/blog/jeli-dolar-straci-status-rezerwy-czy-zoto-moe-przekroczy-39-tys.-dolarow/

Edytowane przez mroova
zmiana kolejności zdań

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
W dniu 3.02.2026 o 09:35, Osmodeusz napisał(-a):


Hmm…

gdybym przeczytał to 20 no 15 lat temu, byłbym może skłonny uwierzyć. 
Ale w obecnych czasach, przepraszam -,ale bardzoooo wątpię w to co opowiadasz.

Nie trzeba wierzyć w takie rzeczy - nikt normalny CI portfela nie pokaże o ile nie jest "jakims jutubowym celebrytą" co to większą kosi kasę bardziej na wyświetleniach niż na realnych transakcjach, W realu prawdziwsze jest po prostu wyczekanie i tzw strzał i polowanie na kolejna okazję - jedyne co trzeba umiec to nie bać sie ryzyka i dobrze wyczuc spółke - i tyle. Nie żyję z poleceń bo sam nie wiem kiedy co odpali co do dnia ale na podstawie espików ze spółek i mając dzien czasu na kalkulacje ryzyka jestem w stanie z półrocznym wyprzedzeniem wytypować spółkę czy jest dobra na zarobek - zazwyczaj siędze na mniejszych lub takich co cyklicznie rosna i opadają.
Od 5 lat na GPW jest bardzo dobry czas a ostatnie dwa lata to juz najprawdę sa takie kokosowe - no ale dla ludków nie lubiących ryzyka jest lokata, metale obligacje ;).
Dla ew. przyszłego sprawdzenia co warte przepowiednie z tych małych bo na nich najtrudniej prorokować ale i efekty są WOW - Sonka 40-50+ zeta (do sierpnia), GNS - 40-50+ zeta (do października) - wyuczekac sprzedac i polowac na nastepne ;) -a jest tego więcej  ;) - zanotować i sprawdzic po wakacjach - wtedy nie tyle uwierzysz co zobaczysz że zwielokrotnienie kapitału rok w rok jest możliwe.

Edytowane przez Zomzi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W rezerwach walutowych banków centralnych złoto wyprzedziło amerykańskie obligacje skarbowe:

 

ZOTO.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

to pokazuje dwie rzeczy:
- jest hejp na kruszce
- ameryka nie jest first...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
50 minut temu, Zomzi napisał(-a):

to pokazuje dwie rzeczy:
- jest hejp na kruszce
 

No, tak od 7 lat...


"Człowiek tyle jest wart, ile warte są sprawy, którymi się zajmuje." Marek Aureliusz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 8.02.2026 o 16:21, mroova napisał(-a):

 

Zapewne pisałeś to w aspekcie demograficznym, ale warto też W NIE inwestować:

Wysokość szkolnego czesnego (rocznie tyle, co za suba date) dla mnie jest dużym obciążeniem, jednak ból osładza mi informacja, że wg jakichś zobiektywizowanych kryteriów oceny semestralne 3/4 klasy mojego dziecka osiągają poziom "świadectwa z paskiem". Wszystkie dzieci z klasy córki mocno pracują, po wpisach rodziców na grupie whatsappowej widać ich duże zaangażowanie. Co roku analizuję wyniki egzaminu ósmoklasisty i różnice pomiędzy niektórymi konkretnymi szkołami są już praktycznie stałe, w obrębie jednej dzielnicy sięgają prawie 100%. Native speaker (wyprzedzająco wdrażamy już teraz uzupełniające "korki" z matmy i angielskiego) mówi że polski system oświaty przypomina mu australijski z ukierunkowaniem na white/blue collars już od Primary School. 

Posyłamy też córkę na zajęcia muzyczno/aktorskie dzięki którym nabywa takiego fajnego wdzięku w tańcu, a przede wszystkim nie ma żadnych oporów w wypowiedziach publicznych, za nią też "debiut" w jakimś programie wielkanocnym w Polsacie. Chwilę stresu przed konkursem międzyszkolnym "złamałem" wyśmianiem, że skoro poradziła sobie z publiką całej Romy (oczywiście byli to rodzice/dziadkowie "artystów scenicznych") to takich szkolniaków z widowni wciągnie nosem - podziałało.     

Akurat dziś też był podobny koncert:

(...)

@mroova napisałeś w kontekście inwestowania w swoją przyszłość czy przyszłość dzieci? 🤔

 

W dniu 11.02.2026 o 23:41, Zomzi napisał(-a):

Nie trzeba wierzyć w takie rzeczy - nikt normalny CI portfela nie pokaże o ile nie jest "jakims jutubowym celebrytą" co to większą kosi kasę bardziej na wyświetleniach niż na realnych transakcjach, W realu prawdziwsze jest po prostu wyczekanie i tzw strzał i polowanie na kolejna okazję - jedyne co trzeba umiec to nie bać sie ryzyka i dobrze wyczuc spółke - i tyle. Nie żyję z poleceń bo sam nie wiem kiedy co odpali co do dnia ale na podstawie espików ze spółek i mając dzien czasu na kalkulacje ryzyka jestem w stanie z półrocznym wyprzedzeniem wytypować spółkę czy jest dobra na zarobek - zazwyczaj siędze na mniejszych lub takich co cyklicznie rosna i opadają.
Od 5 lat na GPW jest bardzo dobry czas a ostatnie dwa lata to juz najprawdę sa takie kokosowe - no ale dla ludków nie lubiących ryzyka jest lokata, metale obligacje ;).
Dla ew. przyszłego sprawdzenia co warte przepowiednie z tych małych bo na nich najtrudniej prorokować ale i efekty są WOW - Sonka 40-50+ zeta (do sierpnia), GNS - 40-50+ zeta (do października) - wyuczekac sprzedac i polowac na nastepne ;) -a jest tego więcej  ;) - zanotować i sprawdzic po wakacjach - wtedy nie tyle uwierzysz co zobaczysz że zwielokrotnienie kapitału rok w rok jest możliwe.

Wierzę w to co piszesz. Sam znam takiego czarodzieja, który od lat zbija na podobnym podejściu naprawdę gruby, weryfikowalny majątek. Problem w tym, że nie potrafi tego przełożyć na pomnożenie zasobów innych osób. Możliwe, że to kwestia braku pełnego zaufania, nerwowych ruchów inwestorów. Albo oczekiwania czegoś z pułapu cudów. W każdym razie żałuję, że nie mam wystarczającej wiedzy aby samemu się tym pobawić.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Valygaar napisał(-a):

w swoją przyszłość czy przyszłość dzieci?

Moja przyszłość finansowo jest zabezpieczona - na córkę liczę tylko w myśl zasady "bądźmy dobrzy dla naszych dzieci, bo to one wybiorą nam dom starców".

Podobnie miałem ze Ś.P. Ojcem - wybrany przeze mnie dobrej jakości dom opieki (zdjęcia sprzed lat poniżej) opłacałem z jego środków, dzięki czemu nie było żadnych małżeńskich dylematów/rozkmin etc. czy nas na to stać.

IMG_20200808_124451.jpg

IMG_20200808_124459.jpg

IMG_20200808_124511.jpg

IMG_20200808_124524_1.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, mroova napisał(-a):

Moja przyszłość finansowo jest zabezpieczona - na córkę liczę tylko w myśl zasady "bądźmy dobrzy dla naszych dzieci, bo to one wybiorą nam dom starców".

Podobnie miałem ze Ś.P. Ojcem - wybrany przeze mnie dobrej jakości dom opieki (zdjęcia sprzed lat poniżej) opłacałem z jego środków, dzięki czemu nie było żadnych małżeńskich dylematów/rozkmin etc. czy nas na to stać.

(...)

Podzielam to podejście. Inwestycja w dzieci nie jako skarbonkę, ale po prostu brak dodatkowych problemów na starość. Od myślenia o ich niepewnej sytuacji, po nieustanne wspomaganie finansowe dorosłych ludzi często już z własną rodziną. Ileż to takich przypadków wokoło. Poza pewnie niewielkim procentem losowo uzasadnionych, to są błędy rodziców z etapu dorastania i edukacji dzieci.

 

Ale co innego mnie ciekawi. Masz znacznie młodsze dziecko niż moje. Miałem podobne podejście, poza płatną szkołą, dzieci robiły milion rzeczy od zajęć artystycznych, przez nauki ścisłe po sport. I co ciekawe w zasadzie niczego na siłę (poza korkami z matematyki ;) ) Wiem, że to wszystko, co dziecko przechodzi w jakiś sposób je buduje i wyposaża na przyszłość. Ale czy tego wszystkiego nie było za dużo? Nie potrafię na to odpowiedzieć z pełnym przekonaniem, ale mam podskórne wrażenie że trochę tak. Że czasu na samodzielne rozporządzanie swoim czasem, szczególnie u starszych dzieci było chyba za mało. A to też jakaś forma nauki. Nie wiem, gdybam, zastanawiam się, jakie wnioski mają inni rodzice, którzy poszli drogą dawania solidnej wędki, a nawet całego ich pęku 🤔

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Valygaar napisał(-a):

Ale czy tego wszystkiego nie było za dużo?

"kreatywność rodzi się z nudy". Podobno

3 godziny temu, Valygaar napisał(-a):

nie mam wystarczającej wiedzy aby samemu się tym pobawić

pytanie co to ta "wiedza". Dla przykładu dzisiaj najlepszą wiedzę ma chyba syn Donalda, on najlepiej wie kiedy i ile % przywali ojciec co przekłada się na dobry wynik. 

Czy surfer wie która fala będzie dobra czy nie? 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Valygaar napisał(-a):

Ale czy tego wszystkiego nie było za dużo? Nie potrafię na to odpowiedzieć z pełnym przekonaniem, ale mam podskórne wrażenie że trochę tak. Że czasu na samodzielne rozporządzanie swoim czasem, szczególnie u starszych dzieci było chyba za mało. A to też jakaś forma nauki.

Z jednej strony za dużo, bo dzieciaki są przeciążone. Nauczyciele w szkole mówią coś jakby o work-life balance jednocześnie waląc sprawdzian za sprawdzianem. Albo w niedzielę ostatniego dnia ferii zimowych wpisują w librusa przekrojowy sprawdzian z matematyki na wtorek, co jest niezgodne z zasadami szkoły. I co ? I pstro. A to dopiero czwarta klasa.

Z drugiej strony samodzielne rozporządzanie czasem o którym piszesz sprowadza się do siedzenia w ekranach, czasem nawet grupowego, gdy już się spotkają. Nasze czasy (w moim przypadku - w wieku klasy czwartej - latem wycieczek rowerowych do Ustki albo zimą na nartach wzdłuż zamarzniętej Słupi i obserwacja ptaków przez lornetkę) i czytanie książek raczej już nie wrócą.

 

Dodatkowe zajęcia na szczęście przechodzą dość łatwo: artystyczne to przyjemność i zabawowe przebywanie z rówieśniczkami, osobowość "nativa" sprawia, że to córka czeka na ten angielski a wyłącznie dzięki dodatkowej matematyce dostaje 23,1 na możliwe do uzyskania 21:

 

 312133667_WhatsAppImage2026-02-22at14_27_04.thumb.jpeg.5289e86134ad8a7cf8ed60ef864cb373.jpeg  

 

Czy dziecko to wytrzyma, jakim kosztem - to podstawowe pytanie. W jej klasie naprawdę prawie wszystkie tak pracują. 12 na 16-ro ma wyniki ponad 100%. Tylko ile z nich wyląduje na kozetce ?

 

Edytowane przez mroova
literówka

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, mroova napisał(-a):

Czy dziecko to wytrzyma, jakim kosztem - to podstawowe pytanie.

o wynikach w szkole tez jest 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

"Co którzy mają jedynki, potem zajmują pierwsze miejsce." - słyszałem o takich sytuacjach, ale zawsze bez konkretów, podobnie jak o Yeti. Z moich kolegów "jedynkowiczów" ze szkoły jakoś nikt szczególnej kariery nie zrobił, jeśli gdzieś brylują to bardziej w ZK Czarne.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Panowie - waszym zdaniem- czy emerytura w wysokości 20 tys zł miesięcznie w 2026r., to dobra, wystarczająca emerytura ?zostawmy dane GUS

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To relatywnie bardzo wysoka emerytura.

A czy wystarczająca to już bardzo indywidualna kwestia.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Krakus1 napisał(-a):

Panowie - waszym zdaniem- czy emerytura w wysokości 20 tys zł miesięcznie w 2026r., to dobra, wystarczająca emerytura ?zostawmy dane GUS

Tysiące osób w tym kraju mają dziesięciokrotnie mniejszą, a zarobki na poziomie nawet połowy tej kwoty ma mały procent społeczeństwa - skąd zatem Twe pytanie?


Instagram.com/horlobby.watches

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam 4,200. Plus jakies 4 dorabiam.  Dla mnie bez dorabiania slabo. Te 20.uwazam ze bardzo ok. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.