Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
Depipi

Zakup automatu - drugie podejście

Rekomendowane odpowiedzi

6 godzin temu, Depipi napisał(-a):

Stary Conquest robi furorę na forach zagranicznych, które przeglądam jako bierny użytkownik wyłącznie czytający opinie innych osób.

 

Stary Conquest w przeszłości był stosunkowo nisko wyceniony. Stąd (między innymi) duża popularność tego modelu. Cena Conquesta w automacie wciąż zresztą nie jest wysoka na tle innych modeli marki. Automat na bransolecie ma oficjalną cenę 6.600 zł, czyli do kupienia za 5.250-5.300 zł. Kiedy na wakacjach kupowałem kwarcowego Longinesa Dolce Vita dla żony to na metce było 7.200 zł. Mały damski kwarcyk w porównaniu do potężnego EDC z WR300 i z całkiem porządnym mechanizmem automatycznym. Jak widać Conquest to jedna z tańszych i bardziej atrakcyjnych cenowo propozycji Longinesa. Stąd jego popularność nie może dziwić. Z drugiej strony finezji we wzornictwie tego zegarka nie ma za wiele, więc i złośliwe komentarze krytyków tego modelu mają swoje uzasadnienie. Jak dobrze pamiętam, to chyba na samym początku nawet w niektórych referencjach nie było nawet lumy na wskazówkach/indeksach. Taki to był przemyślany EDC. Natomiast co do mechanizmu to bym się nie czepiał. To może nie chronometr, ale to na pewno porządny mechanizm. Szczególnie w tej cenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zakupy zrobione.

W końcu bo mam wrażenie, że macie mnie już dość. 🤭

Póki co nie zdradzam co kupiłem, ponieważ kupiłem w ciemno.

Jak przymierzę i nie oddam to wrzucę zdjęcia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Depipi napisał(-a):

Zakupy zrobione.

W końcu bo mam wrażenie, że macie mnie już dość. 🤭

Póki co nie zdradzam co kupiłem, ponieważ kupiłem w ciemno.

Jak przymierzę i nie oddam to wrzucę zdjęcia.


Teraz tym bardziej mamy Cię dość 😆

 

Mów, co kupiłeś :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Longines Conquest 2023 z czarną tarczą.

W sumie to od początku odrzucałem go jedynie za częstotliwość pracy ale jak zgłębiłem się i poczytałem o wizji Omegi na ten temat to trochę przejrzałem na oczy. :)
Gdyby stara wersja w modelu z czarną tarczą miała normalne indeksy (nakładane, a nie malowane) to wziąłbym starszą wersję bo pomimo forumowego hejtu strasznie przypadła mi do gustu.

Ale ze względu na styl interesuje mnie wyłącznie czarna tarcza. Nie biała i nie niebieska. ;)

Wahałem się pomiędzy Conquest, a Spirit ale jednak minimalizm i mniej świecących elementów na tarczy bardziej do mnie przemawia.

Edytowane przez Depipi

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

Ta recenzja na YouTube pomogła mi podjąć decyzję.

Screenshot_2023-11-26-19-03-53-72_f9ee0578fe1cc94de7482bd41accb329.jpg

Screenshot_2023-11-26-19-03-49-61_f9ee0578fe1cc94de7482bd41accb329.jpg

Screenshot_2023-11-26-19-03-19-70_f9ee0578fe1cc94de7482bd41accb329.jpg

Screenshot_2023-11-26-19-03-04-54_f9ee0578fe1cc94de7482bd41accb329.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Rozsądny wybór. Jak się sprzęt sprawuje? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
58 minut temu, christ0ff napisał(-a):

Rozsądny wybór. Jak się sprzęt sprawuje? :)

Czekamy na obiecane foto😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 godzin temu, Depipi napisał(-a):

Panowie...

IMG_20231206_153645.png

Czekamy... Było -20% w ramach Black Friday?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dajesz. 


W dniu 22.12.2014 o 11:43, Cezar. napisał:

... mądrzy zrozumieją, a reszcie nie wytłumaczysz...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jutro do południa wrzucę zdjęcia.

Jestem pod ogromnym wrażeniem. 👌

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Depipi napisał(-a):

Oceńcie jak leży na moim nadgarstku.

IMG_20231207_084756.jpg

Uszy na granicy, przynajmniej na tym foto tak to wygląda. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Depipi napisał(-a):

IMG_20231207_085352.jpg

Jaki masz obwód nadgarstka, bo też ten Longines za mną chodzi - tylko zielony?

Zegarek klasa, najważniejsze jak Ty się z nim czujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, jak dla mnie na codzienny zegarek trochę za duży. Ale z doświadczenia wiem, że na fotach zawsze zegar wygląda na większy. Kwestia tego czy dobrze się w nim czujesz.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Depipi napisał(-a):

Mam nie tak mało, 18,5.

Czyli mniej więcej tyle co ja, osobiście mierzyłem ten model i leżał bardzo dobrze. Więc to raczej kwestia fotek. Na żywo tak jak napisałem wcześniej jest zupełnie inaczej. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja mam 18 [cm] i planowałem zakup w ciemno ale widzę, że jednak trzeba będzie mierzyć i empirycznie zobaczyć jak leży.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam miesiąc na ewentualny zwrot w razie czego.

IMG20231207084437.jpg

IMG20231207084536.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Depipi napisał(-a):

IMG_20231207_085352.jpg

No będąc szczerym to za duży.

4 minuty temu, Depipi napisał(-a):

Mam nie tak mało, 18,5.

Szerokość a nie obwód ma znaczenie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To masz dużo czasu aby emocje opadły i na spokojnie ocenić jak się z nim czujesz. Najważniejsze jeszcze raz są twoje wrażenia/komfort noszenia. Zegarek sam w sobie - pierwsza klasa, marka też niczego sobie. Fajny zegarek EDC.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Proponuję skonsultować z kimś, kto nie ma przeklamanej percepcji poprzez zachwyt. Z racji fascynacji zegarkiem nie zauważasz innych aspektów jak proporcje w stosunku do nadgarstka, ręki czy sylwetki ogółem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

  • Podobna zawartość

    • Przez Funky_Koval
      Longines HydroConquest 39mm
       

       
      W 2007 roku Longines stworzył nową serię swoich zegarków sportowych pod nazwą Longines Sport Collection. To wtedy linią dedykowaną dla miłośników sportów wodnych stał się HydroConquest. W 2013 roku odświeżyli ją, wprowadzając tarczę z cyframi arabskimi na wszystkich godzinach (tzw. full numeral dial) oraz czerwone akcenty, ale klasyczny układ 12-6-9 i tak powrócił jako uwielbiany przez klientów standard. W tym okresie w ofercie firmy znajdowały się również chronografy. Kluczowy moment w historii modelu nastąpił w 2018 roku, kiedy zadebiutował HydroConquest Ceramic. Później, w 2023 roku Longines podjął decyzję o wyraźnej zmianie języka stylistycznego. Wtedy zaprezentowano model HydroConquest GMT. W 2026 roku dokonano liftingu całej kolekcji. Doświadczenia i estetyka z wariantu GMT zostały przeniesione do klasycznego divera 3-wskazówkowego. Ewolucja HydroConquesta to droga od surowego, wyrazistego tool watcha do desk divera klasy entry-luxury. W najnowszej odsłonie Longines porzucił charakterystyczne, wielkie cyfry 12-6-9 na rzecz eleganckich indeksów geometrycznych, a aluminiowy bezel zastąpił ceramiką. Smuklejsza koperta (11,7 mm) otrzymała sprawniejszy mechanizm z krzemowym włosem i 72-godzinną rezerwą chodu (wobec dawnych 38 h). Skok jakościowy  stanowi także rezygnacja z prostej, frezowanej klamry na rzecz nowej bransolety z wygodną, beznarzędziową mikroregulacją w zapięciu. No i tym sposobem dotarliśmy do referencji L3.779.4.70.6.
       

       
      Koperta
       
      Zegarek jest prawie w całości szczotkowany. Polerowane elementy są na tarczy, o czym będzie później. To, co nas interesuje, to jakość wykonania i od razu powiem, że jest dobrze. Szczotkowanie jest głębokie, widoczne, zegarek raczej się nie błyszczy, co było dla mnie zaskoczeniem. Nie wali po oczach,  daje raczej dość stonowany efekt. I dobrze, bałem się trochę, że razem z błyszczącym meshem może dojść do tzw. "efektu hindusa":
       

       
      Na uwagę zasługuje ładnie wykończona powierzchnia między uszami. To ważne, bo bransoleta jest na prostym endlinku.
      Koronka w tym modelu ma odpowiednią wielkość i jest sygnowana logo firmy. Chronią ją crown guards. Czyli jak na razie wszystko gites. Jest jednak przysłowiowa łyżka dziegciu w tej beczce miodu: dekiel. Tam grawer jak grawer  nie ma się czym ekscytować, natomiast jest on dość szorstki. To na minus. Mogli jednak łagodniej go wykończyć i dać jakiegoś nurka czy inną fajkę do nurkowania. A tak jest, jak jest. Zegarek ma klasę wodoszczelności 300 metrów. Sztuka dla sztuki, bo prędzej na takiej głębokości by mi łeb eksplodował niż zegarek, ale hej lepiej mieć niż nie mieć. Szary, ceramiczny bezel ma 120 klików i chodzi baaardzo przyjemnie. Jak kołowrotek w wędce. W moim egzemplarzu centruje ale trzeba pamiętać, że z tym może być różnie.  Raczej nie przekoszenie w stylu Seiko, ale o włos może nie trafiać. W sumie pierdoła, ale dla pasjonatów istotny detal. Na górze ma wypukłą kropkę z lumą. Cyfry są ładnie wygrawerowane w ceramicznej wkładce. Bezel ogólnie na plus.
       
      Garść pomiarów:
      Średnica koperty: 39,0 mm Lug-to-Lug: 48,1 mm Grubość: 11,7 mm (smuklej niż starsze generacje ~12,2 mm) Szerokość uszu (paska): 20,0 mm  
      Tarcza, luma
       
      Tu jest naprawdę dobrze! Tarcza jest lakierowana, piano black. Ma połysk, który pięknie gra z nakładanymi indeksami. Nakładane jest również logo skrzydlatej klepsydry. Błyszczące wskazówki są polerowane. W moim egzemplarzu zamocowane prosto, z czym firma miewa problemy. Zalumione jak na nurka przystało. Luma ma dwa kolory zielony na indeksach i godzinowej, na minutowej i kropce bezela niebieski. Na godzinie 3. jest obramowane okienko daty. Całość jest czytelna (podwójny AR robi robotę) i razem z szarym bezelem oraz szczotkowanym meshem tworzy przyjemną dla oka kompozycję. JEDNAK. Co palą projektanci w Szwajcarii to nie wiem, ale chyba bym nie chciał. Na Boga, wywalić datę i dać okrągły indeks na 3. albo zrobić wszystkie indeksy w jednym kształcie! Niby to DNA HydroConquesta bla bla bla, ale jak dla mnie stylistyczny zgrzyt. No cóż, Longines ostatnio nawypuszczał sporo referencji bez daty, może i tutaj się doczekamy.
       

       

       
      Don’t mesh with me! Czyli bransoleta
       
      Tutaj miałem największą wątpliwość przed kupnem. Ja wiem, że są zegarki za bańkę, ale 10k to i tak dużo dla przeciętnego chłopa. Bransolety i spasowanie to bolączka wielu firm. Miałem przez chwilę czarną wersję HydroConquesta i właśnie przez to ją oddałem. Endlink bransolety przylegał do koperty, ale po naprężeniu pojawiała się 0,5 mm szpara. Yikes. Wiem, że 99% ludzi to zleje, ale ja nie mogłem. Nienawidzę takich szpar i dla mnie to dealbreaker. Zatem zdecydowałem się na mesh i jakże przyjemnie się zaskoczyłem.
      Bransoleta jest szczotkowana z zewnątrz, ma wyciągane ogniwa do skracania. System to pin & collar, czyli sztyft i tuleja. Skraca się raczej bez problemu, a dzięki temu, że ogniwa są małe (mniejsze niż w wersji H-link), można złapać dobry fit. Zwęża się z 20 do 18 mm. Zapięcie daje możliwość regulacji on-the-fly, jakieś 0,7 cm, trzy pozycje. Bardzo dobrze spasowane i wykonane, a co najważniejsze: nie jest wielką bułą na nadgarstku ani nie ma wielkiej wysuwanej sztaby metalu (patrzę na ciebie, Sinn!). Estetyka, mimo wspomnianych obaw o efekt hindusa, jest jednak stonowana. No i wygoda noszenia na moim 16.5 cm nadgarstku to absolutny sztos. Podsumowując: jest dobrze. Czuć pieniądz, ale tylko trochę 
       

       

       

       

       
      Werk
       
      Calibre L888.5 to nazwa kodowa ETY: A31.L11. Ten sam werk napędza „zwykłego” Conquesta, HydroConquesta oraz Spirita. Jedyna różnica to certyfikacja COSC, której opisywany model nie ma. Ale i tak trzyma odchyłkę na poziomie kilku sekund na dobę. Osobiście nie lubię dopłacać za COSC bo  bardzo to pompuje cenę zegarka, a realnie korzyść jest znikoma. Co innego większa rezerwa chodu (72 h). Zegarek jest "weekendoodporny". Jak go zdejmiesz w piątek, to w poniedziałek będzie chodził dalej.  I to ma znaczenie dla zegarkowca, bo ja jestem z tych, co po domu noszą inne, do pracy inne, a w sobotę do dresu jeszcze inne. Tak, Panie Doktorze, rozmawiam z nimi. Nakręcam. Dotykam. Proszę mnie nie zapinać w pasy  😜Zastosowanie krzemowego włosa balansu (silicon hairspring) sprawia, że zegarek jest wyjątkowo odporny na pola magnetyczne, bardziej niż np. „zwykła” Sellita SW200. Można spokojnie na balety. Laski na Longinesa nie wyrwiesz ale przynajmniej się nie namagnesuje od głośników
       

       
      Podsumowanie
       
      Longines rozbił tym modelem bank. W takim sensie, że czekając na dostawę (3 miesiące), szukałem alternatyw i nie znalazłem. Nie ma innego zegarka od uznanej szwajcarskiej manufaktury w budżecie do 10k PLN, który by oferował tak wiele i był tak dobrze wykonany.
      Oni go rozsądnie wycenili, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Popyt przerósł podaż i dostanie nowego HydroConquesta w rozmiarze 39 mm jest na moment pisania tej recenzji problematyczne. Nieco krócej czeka się na wersje większe, ale i tak patrzycie na wiele tygodni, wręcz miesięcy czekania. Normalnie buying experience jak w Rolexie Nawet zapisy i listy kolejkowe są, serio. Ale warto, zdecydowanie. Mój powrót do obrotowych bezeli jest całkiem udany. Miłego dnia wszystkim! Nakładam HydroConquesta i pędzę nurkować. Miałem na koniec wkleić Henryka z materiałów promocyjnych Longinesa ale kij z nim. Liwia ładniejsza (źródło: https://www.instagram.com/miliholicy/?hl=pl) 
       

       

       
       
       
       
       
    • Przez Klincz
      Pojawił się na OLX w idealnym stanie i w dobrej cenie, którą prawdopodobnie można jeszcze zbić o te 15-20 zł.

      https://www.olx.pl/d/oferta/zegarek-meski-timex-navi-xl-automatic-CID87-ID1bpfAw.html

      Ja już go mam od grubych kilku miesięcy. Jest świetny. W środku automatyczny werk Miyoty. 
      Jest rzadki. A dlaczego, nie napiszę publicznie, żeby sprzedawcy nie mieli argumentu do podniesienia ceny - kto ciekawy, proszę zapytać na priv.
      Dodam też, że jeśli ktoś z Kolegów go kupi, to powinien w ogóle go nie nosić go na oryginalnym pasku, ponieważ te od Timexa są piękne, ale wykonane są z guano skóry, i już po kilku godzinach od noszenia skóra w miejscu zapięcia sprzączki załamie się i będzie to nie dość że widoczne, ale też w miarę noszenia będzie się w tym miejscu degradować. Ja swojemu kupiłem tłuściocha z prawdziwej skóry, który chyba nawet lepiej wygląda niż timexowski pasek, a oryginalny zapakowany próżniowo leży w szkatułce.

      Mój egzemplarz:
       

    • Przez Z_bych
      1. MONTBLANC Timewalker 7070
      Stan 7/10 - zegarki są nowe
      Cena 4500 zł + koszt wysyłki
      Używany, zdecydowanie męski zegarek znanej, szanowanej i lubianej marki Montblanc model Timewalker 7070. Mimo tego, że zegarek wydaje się dość duży (średnica bez koronki to 42,5 mm) doskonale leży także na małych nadgarstkach. Na zdjęciach zegarek na nadgarstku o obwodzie 16,5 cm. Zegarek jest także wyjątkowo wygodny dzięki kształtowi koperty mocno zwężającej się w stronę dekielka oraz mocnym, ale krótkim i dość mocnym uszom, pociągniętym poniżej linii dekielka.
      Na głęboko czarnej tarczy ze szlifem słonecznym umieszczono polerowane, nakładane, stalowe indeksy, które wraz z szerokimi, polerowanymi wskazówkami dają naprawdę dużą czytelność odczytu aktualnej godziny. Ponad indeksem „6” umieszczono okienko datownika z na szczęście czarną tarczą i białymi, pasującymi do logo indeksami. To zegarek typu EDC, więc nie mogło zabraknąć i lumowania na wskazówkach i indeksach minutowych (o pełnych godzinach). 
      Szkło oczywiście jest szafirowe, delikatnie wypukłe, idealnie spasowane z lunetą. 
      W jednym zdaniu – to naprawdę świetny pod każdym względem zegarek, to przemyślany i precyzyjnie wykonany projekt, pełen zegarkowych smaczków.
      Całość uzupełnia bardzo wygodny, utrzymany w stylu zegarka skórzany pasek zapinany na stalową, logowaną klamerkę. 
      Specyfikacja:
      Marka: Montblanc Kraj pochodzenia: Szwajcaria Model Timewalker 7070 Wymiary: średnica 42,5 mm, grubość ze szkłem 12 mm, wysokość (L2L) 49 mm Szerokość paska: 22 mm Szkło: szafirowe Koperta: stal nierdzewna 316L Koronka: logowana, stalowa Dekiel: pełny, stalowy Mechanizm: automatyczny   Wodoszczelność: 100 m Gwarancja: 12 miesięcy Stan: zegarek jest używany, posiada drobne, płytkie ryski wynikające z normalnego używania, szkło nie posiada żadnych mankamentów. Pasek oryginalny, w bardzo dobrym stanie. Mechanicznie zegarek jest w stanie idealnym, na równym, dokładnym chodzie.  Komplet zawiera: zegarek + pasek  
      2. LONGINES MASTER COLLECTION CHRONO MOONPHASE
      Stan 8/10 - zegarki są nowe
      Cena 8999 zł + koszt wysyłki
      Przedstawiać nie trzeba, więc tylko specyfikacja:
      Specyfikacja:
      Marka: Longines Kraj pochodzenia: Szwajcaria Model: chrono moonphase Seria: Master Collection Styl: klasyczny Rozmiar koperty: 40 mm Rozstaw uszu koperty: 21 mm Grubość koperty: 14,30 mm L2L: 46,5 mm Materiał koperty: stal szlachetna Szkło: szafirowe Wodoszczelność: 30 metrów Kolor: biały Pasek: brązowy, z naturalnej skóry, marki Bras i drugi, czarny, aligator, szyty ręcznie Mechanizm: automatyczny, ETA VALJOUX 7751 (42h, 28800/h, 25j), kaliber L687.5 Funkcje: chronograf, czas 24h, datownik, dzień tygodnia, fazy księżyca, nazwa miesiąca Tarcza: giloszowana  Dekiel: przeszklony, szkło szafirowe Stan: zegarek jest używany, ale w bardzo ładnym stanie, brak rys, obić itp. Mechanicznie zegarek jest w stanie idealnym. W komplecie pudełka, ale mocno zniszczone.   
       













       











    • Przez Sierżant Julian
      Cześć, po długim namyśle postanowiłem zredukować liczbę swoich zegarków do jednego-dwóch najbardziej użytkowych, więc przynajmniej na razie chcę oddać w dobre ręce mój bardziej wyjściowy egzemplarz, jakim jest Longines Spirit 37 mm. Nie ukrywam, że przed sprzedażą wahałem się między nim, a wojskowym NTH, ale NTH to ścisła limitka, nie do dostania z drugiej ręki, więc padło na Longina. Zbieram środki na większy zakup, więc zależy mi na czasie, dlatego cena jest niska (6500 PLN), zbliżona do najniższych cen z Japonii, gdzie jednak dochodzi fracht, cło, VAT i oczekiwanie. W Europie cena z drugiej ręki waha się między 8 a 9 tysięcy, retail price u dystrybutora 12 tysięcy. Zegarek w wersji na pasku, oryginalny pasek zdjęty i nie używany (na zdjęciach widać go w pudełku). Nabywca dostaje zegarek ze wszystkimi papierami (polska dystrybucja) oraz pudłem w nienagannym stanie.
      Zegarek na zdjęciach na nadgarstku 17,5-18 cm, jak widać jego rozmiar jest typu "męski uniwersalny/garniturowy", chociaż z rysem przygody. Coś jakby Indiana Jones na przyjęciu u rektora uniwersytetu. Bardzo lubię ten zegarek i niewykluczone, ze w lepszym czasie będę musiał kupić go znowu, ale chwilowo bardziej potrzebuję środków obrotowych.
      Jest na dokładnym chodzie, luma świeci imponująco długo (trzyma całą noc). Stan określam jako 9/10, widoczne jest parę rysek eksploatacyjnych, szkło szafirowe oczywiście bez zarzutu.
      Wysyłka kurierem InPost albo analogicznym jest wliczona w cenę.
      Pozdrawiam i życzę dużo przyjemności z tego fajnego zegarka.









    • Gość
      Przez Gość
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.