neuro 3 #176 Napisano 12 Grudnia 2005 Co by do niego pasowało :?: :?: :?: jakaś długonoga zdrowa lasęsja w czerwonych bucikach... 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kornaszewski 0 #177 Napisano 12 Grudnia 2005 Myślałem bardziej o zegarku Jakbym myślał o "lasencji" napisałbym "kto" 0 Ja, niżej podpisany oświadczam, że będę zabierał głos na forum KMZiZ tylko w dyskusjach związanych z zegarmistrzostwem, lub dotyczących sposobu funkcjonowania tegoż forum. 13-08-2010 Mirek Kornaszewski Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość mrov@ #178 Napisano 12 Grudnia 2005 Lewandek-Gratulacje!!!Piekny jest!!Pare lat temu jak nie miałem rodziny to mażył mjie się taki tylko coupe.Teraz to tak bardziej praktycznie,a swoją drogą to chyba tylko merc potrafi coupe z limuzyny tak pięknie zrobić.Ile jeśli mogę zapytać zjada ci to cacko, bo zdania na temat spalania esek są tek podzielone że... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
grzesiek 6 #179 Napisano 12 Grudnia 2005 ile wlejesz tyle spali, nic nie zostawi :wink: 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lewandek 56 #180 Napisano 12 Grudnia 2005 Na razie jest "poprawny" piekny bedzie za rok o tej porze Ja myslac o rodzinie wybralem limuzyne - nie ma nic bardziej irytujacego jak "wtykanie" dziecka w fotelik w aucie coupe. Dlatego wybor padl na model SE.Co do spalania - nie jest zle - te auta dobrze znosza LPG, co juz zmniejsza koszty paliwa. Realne spalanie mozna zawrzec w przedziale 12 - 18 litrow na 100 km. Jadac spokojnie w trasie mozna zejsc do 10 litrow. Wciskajac pasazerow w fotel w miescie przekroczy sie 20 litrow. Moje wczesniejsze auto - tez Mercedes - model 190E - spalal od 10 do 15 litrow - wiec realnie nawet za bardzo nie odczuwam roznicy. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #181 Napisano 12 Grudnia 2005 Myślałem bardziej o zegarku Jakbym myślał o "lasencji" napisałbym "kto" Corvus, problem jest żaden - lasęsja może mieć zegarek W sumie obojętnie jaki 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kornaszewski 0 #182 Napisano 12 Grudnia 2005 neuro[/color]]...obojętnie jaki byś się wstydził bezwstydniku 0 Ja, niżej podpisany oświadczam, że będę zabierał głos na forum KMZiZ tylko w dyskusjach związanych z zegarmistrzostwem, lub dotyczących sposobu funkcjonowania tegoż forum. 13-08-2010 Mirek Kornaszewski Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość #183 Napisano 18 Grudnia 2005 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #184 Napisano 18 Grudnia 2005 Z tym przodem wygląda trochę jak karykatura Audi 6. Z jakiego silnika tyle wyciagnęli? W8 ? 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość #185 Napisano 18 Grudnia 2005 3.2 V6 ale biturbo 8) 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Danski 0 #186 Napisano 28 Grudnia 2005 ...ja od 'starego' SEL przytoczonego przez Lewandka wolałbym już SEC'a 560: ...ale zawsze moim marzeniem był stary ,poczciwy SL600: ...ale chyba do jazdy na codzień zdecydowałbym się na to BMW 850... rzadki i ponadczasowy... nie to co obecnie produkowane 'mydelniczki'... ...a do niego założyłbym to (nieco innaczej niż sugerowałby producent ): 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lewandek 56 #187 Napisano 28 Grudnia 2005 Rozwazalem SECa, ale pomyslalem pro-rodzinnie i wybralem kompromis miedzy SEL i SEC - czyli SE - poza wygladem zewnetrznym te auta sa praktycznie takie same Jak W129 SL to tylko z silnikiem 500 - ponad 300 konikow ma, silnik V8 jest niepsujny i "dosc prosty/tani" w naprawach. BMW 850 jest sliczne, ale z tego co slyszalem niestety elektronika tego auta nie przetrzymuje proby czasu i w obecnie jezdzacych autach notorycznie sie psuje 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #188 Napisano 28 Grudnia 2005 Lewandek, ty expert jesteś, to mam do Ciebie pytanie: Czy występowały W124 kombi z V8 pod maską? 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lewandek 56 #189 Napisano 28 Grudnia 2005 Lewandek, ty expert jesteś, to mam do Ciebie pytanie: Czy występowały W124 kombi z V8 pod maską? Eee tam expert Fabrycznie w W124 wystepowaly silniki V8 typ M119, o pojemnosciach 4200 i 5000 ccm. Byla tez krotka seria z silnikiem 6000 ccm AMG, ale te silniki wystepowal TYLKO w limuzynach. Najwiekszy silnik montowany do kombi to rzedowy, 6-cylindrowy 3600 ccm, w modelu E 36 AMG (lata produkcji 93 - 96). 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
grzesiek 6 #190 Napisano 11 Stycznia 2006 Panowie teraz wazne pytanie. Jaki byście polecili wozik/wozidełko spełniejący następujące wymagania:-jak najnizsza cena-jak najniższy koszt eksploatacjiAutko ma słuzyć do codziennych dojazdów na dystansie 30 km w jedną stronę. W grę wchodzą dieselki (oczywiście z komora wstępną) i autka dające się tanio zagazować. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
hiob 231 #191 Napisano 11 Stycznia 2006 ...ale chyba do jazdy na codzień zdecydowałbym się na to BMW 850... rzadki i ponadczasowy... nie to co obecnie produkowane 'mydelniczki'... Mówiąc o BMW 850… Pewien bogaty Rosjanin miał sentyment do starej Wołgi GAZ 21, tej z jeleniem na masce, i nowy sentyment do BMW. Postanowił więc te miłości swego życia połączyć. A że był to, jak powiedziałem, bogaty Rosjanin, nie było żadnej przeszkody w realizacji jego marzeń. Co prawda ktoś go zapytał: „Dlaczego? Za tę cenę móglbyć kupić dwa samochody Aston-Martin?” „Ja już mam dwa samochody Aston Martin” –odpowiedział. „To, czego nie miałem, to dwudrzwiowa Wołga z dwunastocylindrowym silnikiem”. Ja jednak dla siebie preferowałbym czterodrzwiową wersję, z podobnymi przeróbkami. W środku wystarczyłyby mi mechanizmy z BMW M5 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
rip 870 #192 Napisano 11 Stycznia 2006 :shock: Fajna, ale ciezko uwierzyc, ze przerobienie kosztowalo tyle co dwa Astony... 0 wojtek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
hiob 231 #193 Napisano 11 Stycznia 2006 :shock: Fajna, ale ciezko uwierzyc, ze przerobienie kosztowalo tyle co dwa Astony... W amerykańskiej gazecie napisali, że cena wyniosla $500 000. Jasne, że drogo i na pewno można za dużo mniejsze pieniądze zdobyć dużo lepsze auto. Choćby Astona. Ale jak ktoś chce Wołgę i do tego ma pieniądze, to czemu nie? Są ludzie, którzy znają cenę wszystkiego, ale nie mają pojęcia o wartości czegokolwiek. Nie zapominaj, że właściciel tej Wołgi mial bajpierw BMW... i pewnie zlotego Rolexa z diamentami. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Remy 350 #194 Napisano 11 Stycznia 2006 Panowie teraz wazne pytanie. Jaki byście polecili wozik/wozidełko spełniejący następujące wymagania:-jak najnizsza cena-jak najniższy koszt eksploatacjiAutko ma słuzyć do codziennych dojazdów na dystansie 30 km w jedną stronę. W grę wchodzą dieselki (oczywiście z komora wstępną) i autka dające się tanio zagazować. Citroen AX. Kosztuje bardzo mało, pali jakieś 3,5litra ropy i niewiela miejsca zajmuje. Ta wołga była kiedyś prezentowana w Auto Moto i Sport.Ma super wnętrze z ładną skórą w środku. Idea samochodu podobna do tej jaką prezentuje zrobione w Polsce bodaj w bydgoszczy porsze z nadwoziem syrenki... Tylko tego nie robiła firma która bodaj nazywa się "wymarzone samochody"(tyle że po angielsku) tylko jakiś facet z Bydgoszczy... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
grzesiek 6 #195 Napisano 11 Stycznia 2006 @Remy tak tez sobie wykombinowałem, myślę jeszcze o jego braciszku czyli 106. Użytkowałeś może AX? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Remy 350 #196 Napisano 11 Stycznia 2006 Nie, bałbym sie wsiąść do tak małego auta. Znajomy miał i tak je charakteryzował. Co do zasadność wyboru AX/106 nie będę się wypowiadał ale przy obecnych cenach to ten pierwszy będzie jak za darmo a ten drugi będzie kosztował tylko trochę więcej.Ale jak ma jeździć tylko 30km dziennie to wybór obojętnie z tych dwóch będzie b.d. Pozostaje jeszcze Saxo 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #197 Napisano 11 Stycznia 2006 Grzesiek, Francuzów leciwych to ja bym się bał... ... i spoglądnąłbym w stronę Golfa. Szczególnie 1.6 TD fajnie w tym pracuje - spalanie jakieś symboliczne. Kumpela miała taki silnik w passacie kombi i na trasie jakieś 4 litry brał. Tanio mozna rowniez nabyć Fiestę i Escorta. Moja rada - nie rób tego! Był też kiedyś taki smieszny Daihatsu Charade z 1 litrowym dieslem - ludzie go sobie chwalili, a spalanie paliwa w nim nie występowało. Tylko rzadko się to widuje. Może jakiś Starlet starszy? te japońskie benzynówki małe palą tyle że nawet nie trzeba ich gazować (1.3 w Corolli `93 kumpla - 6.5 miasto, 4,5 trasa) 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #198 Napisano 12 Stycznia 2006 jak ma jeździć tylko 30km dziennie to wybór obojętnie z tych dwóch będzie b.d. 30 km w jedną stronę, czyli 60 km dziennie. A to już nie jest "tylko". 60 km dziennie = 300 km tygodniowo = 1200 km miesięcznie = ~ 12 000 - 15 000 rocznie. Licząc samą jazdę do roboty/szkoły, a wiadomo że dojdą wycieczki wszelkie, jazdy weekendowe etc. dla starszych "małych" wozidełek to już jest wyzwanie słuszne. Dlatego celowałbym jednak w starego VW (nawet Passata), albo Toyotę. Tym bardziej jeśli to ma jeździć, a nie stać w warsztacie 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
grzesiek 6 #199 Napisano 12 Stycznia 2006 jezdziłem litrową 106, mającą uczciwy przebieg >252 tys. i nie było zle. Autka są proste, a znajomy mechanik specjalizuje się w Peugeotach. Zresztą w tych bzykach nie ma się co popsuć, bo nic tam nie ma :wink: Znalazłem też zagazowane Clio 1,2 z95 roku za ... 2900 zł. Poważnie, bank go przejął za długi. Mam w rodzinie Mitsubishi z 94 i tak: bezawaryjny, częsci eksploatacyjne spoko. Niestaty musi mieć AC, bo blachy kosztują majątek, lampy też. I psują się bajery (mamy elektrycznie nieptwierane szyby-niby drobiazg ale przełącznik w serwisie 700 zł, a na szrocie trudno znależć). Dlatego japończykom w kwiecie wieku mówię nie, a VW nie stety mnie nie przekonują. Strasznie schetane są, a za cenę golfa mam 405 albo nawet 605 w tym samym roczniku. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
neuro 3 #200 Napisano 12 Stycznia 2006 też nie lubię VW ale prawda smutna jest taka, że ciężko je zajeździć, a części są tanie na zawołanie i wszystkie (znaczy przynajmniej na moim terenie) , no i każdy kowal naprawi te fury młotkiem nawet. A diesle rewelacja. 1.9 TD w passacie `91 pali 5 litrów na mieście i więcej nie chce 405 i 605 ... :roll: ... well.... no dobra, nie jeździłem, nie wiem, tylko słyszałem, czytałem... No ale jak masz znajomka co na Peugeotach zna się, to to jest argument. Dobry zaprzyjaźniony serwis który wie o co chodzi to najlepsze wyposażenie starego autka. ... Mi odwaliło teraz na punkcie 4x4 (po wyjeździe sylwestrowym już nie chcę mieć żadnego plaskacza z napędem na jedną oś) i mam problem . Na razie w rankingu prowadzi Dyskoteka, ale mnie jeszcze nie stać 0 Michał Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach