Jump to content
Search In
  • More options...
Find results that contain...
Find results in...
Guest

Pogadajmy o samochodach :-)

Recommended Posts

Guest
Odnośnie wyprzedzania - doprawdy nie wiem, gdzie ja bym jeździł po Polsce. może z kilka razy w wakacje.

Kupno samochodu do jeżdżenia po mieście to masohizm, lepiej jakąś kurierkę na ostre koło wyczaić.

:?: :?:

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kupno samochodu do jeżdżenia po mieście to masohizm, lepiej jakąś kurierkę na ostre koło wyczaić.

A jeżdżenie tym to nie masochizm?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zawsze się zastanawiałem, czy to nóg nie połamie.

Nie połamie, tylko kręcić trzeba. Jak zapomnisz i się zaprzesz to zahamujesz gwałtownie - dlatego kurierki nie mają hamulców. Nie należy tak robić ze względu na kolana, trzeba płynnie zwalniać. Przy dużej dawce samozaparcia można nauczyć się jeździć do tyłu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Przy dużej dawce samozaparcia można nauczyć się jeździć do tyłu.
to mógłby być dobry sposób na wakacyjną nudę. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
te nowoczesne nibyautomaty piecio- i wiecej biegowe to zazwyczaj zwykle manuale z dolaczonym komputerowo sterowanym substytutem kierowcy. i ten substytut to w 100% idiota, bo zawsze robi dokladnie to, czego ja bym nie zrobil, w dodatku jest wolny... :D

 

tyż fakt. Jakiś czas temu jechałem Galaxy z pięciostopnioowym automatem i opcją ręcznej zmiany. Szykowało się wyprzedzanie więc chciałem przełączyć na manuala, ale coś się w komputerku popi... i ręczna zmiana nie działała :? Zadziałała dopiero po zatrzymaniu, zgaszeniu i ponownym odpaleniu.

 

mam awersję do elektroniki w samochodzie. Zresztą, nawet nadmiar elektryki mi przeszkadza.

 

lubie jezdzic, "prowadzic samochod" i czerpac frajde z jezdzenia i "prowadzenia". przeszkadzajki w typie esp/asr i automatycznej skrzyni odbieraja mi spora czesc tej frajdy...

 

Definicja "frajdy" zależy od typu samochodu . W normalnym emeryckim dupowozie ręczna zmiana to tylko dodatkowa całkowicie zbędna czynność przeszkadzająca w radosnym leniwym toczeniu się :)

 

a co do esp czy asr to się nie wypowiadam, nie miałem z tym ustrojstwem do tej pory w praktyce do czynienia. Ale brzmi nieapetycznie :)


Michał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez te wszystkie "wynalazki" o mało co spóźniłbyś się na spotkanie Klubowe 8) :D


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites

akurat w tym przypadku powodem była zwyczajna prosta chamska stara zajechana manualna skrzynia biegów :D


Michał

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moi mechanicy powiadali: "Czego nie masz, nie zepsuje ci się..."

Najlepiej chyba nie mieć samochodu :twisted:


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest

Ja na przykład nie potrzebuję samochodu - metrem pomykam na uczelnię znacznie szybciej niż jakimkolwiek autem, a gdy mam ochotę na odpoczynek od "ludu" to biorę taksówkę. Taniej tak i wygodniej niż mieć własne auto.

Share this post


Link to post
Share on other sites

I browar można z kolegami wypić po wykładach... :D


Co-Axial

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest najwiekszy minus jezdzenia samochodem na uczelnie :[


wojtek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kiedys tez bylem "fanem" manualnych skrzyn. Przyjemnosc z jazdy, itp. itd. Moj kontakt z automatami zaczal sie od Mercedesa E 290TDi. Na szczescie zaraz mi go ukradli, bo byl beznadziejny. Potem kupilem Explorera z silnikiem 4 litry benzyna, a teraz Durango 4.7 benzyna. Twierdze ze automatyczna skrzynia to jedno z podstawowych udogodnien jakich bede szukal w kazdym nastepnym aucie. Warunek jest taki ze ma wspolpracowac z mocnym silnikiem. Gdy prowadzilem kolegi zagazowanego Golfa 1.6 z automatem, bylo to po prostu zenujace.

Na marginesie, mam samochod wielkosci Patrola i do miasta tez jest ok. Wprawdzie moja jazda to 80% trasa, ale nie przesadzajmy np. z tym ze taka kolumbryne ciezej zaparkowac. Takie sytuacje ze swoim autem gdzies sie nie mieszcze, a mniejszym bym wjechal, mam moze raz w roku. Albo jest niejsce, albo nie ma.

Poza tym znalem takich ktorzy mowili ze najlepsze sa male samochody, a potem zachwycali sie duzymi.

Takich ktorzy jezdzili duzym, a przesiedli sie z przyjemnoscia na maly nie znam.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie przesadzajmy np. z tym ze taka kolumbryne ciezej zaparkowac. Takie sytuacje ze swoim autem gdzies sie nie mieszcze, a mniejszym bym wjechal, mam moze raz w roku. Albo jest niejsce, albo nie ma.

 

dokładnie. Swego czasu troche pojeździłem przedłużanym Transitem (również po Warszawie) - problemów z parkowaniem nie odnotowałem

 

Poza tym znalem takich ktorzy mowili ze najlepsze sa male samochody, a potem zachwycali sie duzymi.

Takich ktorzy jezdzili duzym, a przesiedli sie z przyjemnoscia na maly nie znam.

 

Podobnie jak z kombi. Jak kupowałem swojego to wszyscy się pukali w głowę - po co ci takie bydle, że brzydkie, po co taki duży bagażnik.... A teraz wszyscy chcą się przesiadać na kombi, dwóch już się przesiadło :D


Michał

Share this post


Link to post
Share on other sites
Takich ktorzy jezdzili duzym, a przesiedli sie z przyjemnoscia na maly nie znam.

 

moim trzecim samochodem bylo duze auto segmentu d, ktore dostalem od ojca (wczesniej maluch i renault 5). z niego przesiadlem sie na nowego, 4 drzwiowego civica vti (w 1997 roku chyba?) - z przyjemnoscia i z perspektywy czasu, bez chwili zastanowienia, zrobilbym to samo drugi raz. z civica (segment c) przesiadlem sie na clio (segment :), wiec rowniez z wiekszego na mniejsze - rowniez z pelnym zadowoleniem i drugi raz rowniez nie postapilbym inaczej. w tej chwili jezdze citroenem c2 i moim nastepnym autem na pewno bedzie, w zaleznosci od funduszy, jedno z: mini cooper s works lub clio 3 rs, wiec segment a (troche naciagany, ale jednak) lub b...

 

duze auto kupie, gdy bede mial 150 w pasie, naturalna lysine, za slabe serce na palowanie 200km/h gokartem, dwojke dzieci, 2 psy i kota... :D i nie wczesniej...

 

Hihi nie chce byc zlosliwy ale szczerze zycze zebys dozyl tych lat jezdzac 200 km/h malym francuskim autem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest Marcin99

i ja też sie musze zgodzić, ze kierowcy, który od zawsze jeździł 'normalnym' samochodem... w czasie poślizgów (kontrolowanych bądź nie) sam manewrował samochodem (mieszkam w Zawoi na ponad 700m :wink: , dojazd mam górskimi serpentynkami, a sam dojazd do dumu 80% dobrych kierowców sprawia nie tyle problemy co uniemożliwia 'normalne' jeżdzenie)... to dla nich samochód z ASR czy ESP potrafią troche namieszać :wink: nie mówie że źle że coś takiego wymyślili.. ale np. jeżdząc w zimie avensisem (ma kontrole trakcji) to czasem miałem dziwne uczucie :D w czasie poślizgów czy czegoś takiego sam "prostowałem" samochód... a on chciał sam po swojemu... - wkurzało mnie - ale takie już przyzwyczajenie :):):)

a co do skrzyni biegów - to ciągle obstaje przy manualu, który zapewnia wielką przyjemność z jazdy - choćby to, ze to my decydujemy ile gazu na jakim biegu, i kiedy go zmieniamy, to czy jedziemy na 3 biegu na lekko wyższych obrotach czy lekko niższych na 4..., sama redukcja przy wyprzedzaniu to czysta przyjemność :) u mnie np. zmiana biegów zachodzi wręcz automatycznie.. nie myśle o tym że trzeba wsadzić nastepmny bieg itp.. po prostu to robie - dosłownie tak jak chodzenie :wink: ale sprawia mi to frajde :wink:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Soft ja biore pod uwage jedynie tych ktorym samochod jest naprawde potrzebny. Przejezdzam okolo 5k km. miesiecznie, wiec cenie sobie wygode. Jakos nie widze sie zupelnie w clio, ani niczym podobnym. Zreszta napisales ze jedyne duze auto, to byl stary woz podarowany Ci przez ojca. Sprobuj pojezdzic czyms nowszym, pewnie bedzie inaczej. Z drugiej strony to pewnie rzecz indywidualna. Moje Durango (jak kazdy amerykaniec) jest solidne, duze, i co by nie mowic-toporne. Mnie to bardzo odpowiada, poniewaz jak wchodze do tych wszystkich nowych, wypieszczonych japonczykow, to mam wrazenie ze jak czegos dotkne to zaraz sie urwie. Nie lubie tysiaca swiecacych, delikatnych przelacznikow. Moje V8 przy 130 km/h ma jedynie 2000 obrotow. Jak slysze te wiertareczki 1,6 200kM to mam wrazenie ze zaraz wyskocza spod maski.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest pcstud
a co do skrzyni biegów - to ciągle obstaje przy manualu, który zapewnia wielką przyjemność z jazdy - choćby to, ze to my decydujemy ile gazu na jakim biegu, i kiedy go zmieniamy, to czy jedziemy na 3 biegu na lekko wyższych obrotach czy lekko niższych na 4..., sama redukcja przy wyprzedzaniu to czysta przyjemność :D u mnie np. zmiana biegów zachodzi wręcz automatycznie.. nie myśle o tym że trzeba wsadzić nastepmny bieg itp.. po prostu to robie - dosłownie tak jak chodzenie :wink: ale sprawia mi to frajde :wink:

 

w dobrym automacie przy odrobinie wprawy tez decydujesz polozeniem i szybkoscia wcisniecia pedalu gazu na jakim biegu chcesz jechac- nie ma z tym zadnego problemiu :) to samo z redukcja przy wyprzedzaniu, tzw. "kick down" jest nie mniej emocjonujacy od redukcji manuala, a ma ta zalete ze ciagnie tak daleko jak mozna i zmienia bieg wtedy kiedy powinien- czlowiek czasem sie zawaha czy lepiej pociagnac jeszcze troche czy wrzucic wyzszy bieg :) generalnie automat przeszkadza tylko przy typowej sportowej jezdzie, w codziennym uzytkowaniu ma zdecydowanie wiecej zalet niz wad

 

ja tez przerzucam biegi zupelnie bezwiednie i automatycznie ale ja wiem czy mi to przyjemnosc sprawia jak stoje w korkach :roll: nie, zdecydowanie nie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Podczas jazdy automatem też operując pedałem gazu można wymuszać redukcję, gwałtownie przyśpieszać ( kick down ) i przełączać na wyższy bieg.

Polega to na p na puszczeniu pedału gazu i ponowne bardzo lekki naciśnięcie - bieg wyższy; Gwałtowne, szybkie wciśnięcie, puszczenie i ponowne naciśnięcie pedału - niższy bieg.

 

Ja osobiście lubię automaty, ostatnio miałem auto z manualem, ale po roku zamieniłem na automat, to po prostu wygodniejsze przy jeździe miejskiej.

 

Ale nie uważam się za dobrego kierowcę, a po 3 letnim epizodzie, kiedy musiałem jeździć po całym kraju ( 70 tys km rocznie ) dałem sobie spokój z tzw dynamiczną jazdą. Teraz na trasę daję sobie czas, słucham muzyczki i spokojnie docieram do celu.

 

A już szczególnie w sytuacji, kiedy wiozą swoje dziecko - mój największy skarb, mijają mi wszelkie zapędy rajdowe.

 

A co do mocy auta, to nie ona jest najważniejsza, odpowiednie dobranie prędkości, przewidywanie sytuacji i płynna jazda jest bardziej efektywna od wyprzedzania i nerwowej jazdy.

 

Generalnie spędzam na tyle dużo czasu w aucie, że wolę jeździć spokojny i wyluzowany, przecież takie napinanie się i jazda w stanie ustawicznego nabuzowanie nie jest na dłuższą metę zdrowa dla organizmu.


_________
Klaudiusz

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Recently Browsing   0 members

    No registered users viewing this page.

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.