Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...
logann

Walka o polszczyznę

Rekomendowane odpowiedzi

A coś nie z gramatyki? w Konstytucji stanowisko to Prezydent, czy pan prezydent?  To jak mówić o nim, a jak do niego?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
51 minutes ago, McIntosh said:

No tak, fakap języka polskiego to straszny cringe, więc trzeba dbać o jego czystość, gdyż to impact w podstawy nawijki, a to psuje purystom vibe i nie robi dnia. 😉 Mnie już nic nie dziwi w obecnych czasach. Ludzie wykształceni twierdzą, że "umią w internety", przebiegają "półtorej kilometra", mistrz mowy polskiej używa sformułowania "w każdym bądź razie" i można tak długo wymieniać. Poza tym, język "żyje", zmienia się (czasem w drażniącą formę), więc essa i do przodu. Tego nawet ustawa nie wypleni.

 

Tak to widzę :D 

 

1691150187_Screenshot2026-05-01at11_59_24.thumb.png.ce7e3807571c83f51194bec029bf0d13.png

 

 

Wiadomo, że każde pokolenie będzie wprowadzało swoje słowa, aby odróżnić się od "zgredów" czy "boomerów" (czy jak tam teraz się mówi na rodziców). Ostatnio mój nastoletni syn powiedział mi, że koledzy rozprawiają nad tym co znaczy słowo "szponcić", bo podobno jest to młodzieżowe słowo (tak przynajmniej określają je uczeni znawcy języka), tyle że ... nikt tego słowa nie używa. 

 

Tak, język ewoluuje i ja nie mam nic przeciwko temu. Ja głównie myślałem o krzewieniu tzw. "krużganka oświaty" jak to kiedyś określił pewien jegomość w TV, czyli wskazaniu częstych (lub wyjątkowo interesujących) błędów jakie dostrzegamy.

 

Owszem, nie lubię korpo-mowy i wtrąceń lub kalk angielskich. Feminatywy są jednak obecne w języku polskim (sanitariusz - sanitariuszka), ale ostatnio forsowane chyba trochę na siłę:

- psycholożka (tutaj wolałbym psycho-loszkę)

- ministra (pani minister chyba jednak brzmi bardziej dostojnie)

- kierowczyni (czemu nie kierownica?)

 

 

Edytowane przez logann

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
22 minuty temu, goral_ napisał(-a):

A coś nie z gramatyki? w Konstytucji stanowisko to Prezydent, czy pan prezydent?  To jak mówić o nim, a jak do niego?

 

Ogólnie o funkcji i kiedy to nie jest forma bezpośrednia ani oficjalny tytuł - mała litera. Wielka litera w oficjalnych dokumentach i formach grzecznościowych. W Konstytucji, gdzie mowa jest o konkretnym organie państwowym w sensie ustrojowym też wielka litera.

 

Przypomniało mi się jeszcze kilka przykładów: 

 

- w cudzysłowiu  

- zaopiekowany 

- zadziało się, zadzieje się 

- absurdalne nadużywanie (zwłaszcza przez najsłabszych intelektualnie polityków) wyrazu "ekstraordynaryjny", czy też "predykcja".

 

Wiem, że nawet wśród językoznawców (!) są tacy, którzy ze względu na to, iż polityczni ziomale ;) tak mówią będą nam wciskać drętwy kit o tym, że "uzus" i że "potoczność" i że "w sumie oki doki" (mówię o podpunkcie drugim i trzecim), ale... NIE - to NIE jest "w porzo".  :lol:


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 minutes ago, Lincoln Six Echo said:

zaopiekowany

 

Rozwiniesz? Zainteresowałeś mnie tym. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
40 minut temu, logann napisał(-a):

 

Rozwiniesz? Zainteresowałeś mnie tym. 

 

"Zaopiekowany” to forma sprzeczna z mechaniką polszczyzny. Oczywiście, nie jest to klasyczny anglicyzm, ale stanowi jednak „kserokopię” angielskiej strony biernej i kalkę składniową. „Zaopiekować się” jest czasownikiem zwrotnym, nie tworzy w języku polskim klasycznej strony biernej. Konstrukcje typu „dzieci są zaopiekowane” próbują na siłę zrobić coś w rodzaju imiesłowu biernego tam, gdzie go, de facto, nie ma i dlatego brzmią jak sztuczny twór. To nie jest forma wyrosła naturalnie z systemu języka, tylko efekt wtórnego przekształcenia, bardzo zbliżony do angielskiego „they are taken care of”. W polszczyźnie sens takiej wypowiedzi oddaje się inaczej: mówi się, że ktoś się kimś opiekuje, że ktoś ma zapewnioną opiekę albo że znajduje się pod opieką. Oczywiście „zaopiekowany” funkcjonuje w obiegu i coraz częściej się to słyszy, zwłaszcza w nowomowie urzędowo-medialnej, nie zmienia to faktu, że z punktu widzenia tradycyjnej normy jest to konstrukcja wtórna i stylistycznie sztuczna.


WARTO POMAGAĆhttps://www.siepomaga.pl

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Lincoln Six Echo dziękuję! 

 

Tak, bardzo często słyszę to słowo, głównie w kontekście tzw (uwaga, anglicyzmy) mindfulness oraz wellbeing. Bardzo się cieszę, że mogłem się coś z tego wątku nauczyć.

 

Odnośnie czasowników nietworzących klasycznej strony biernej, to moim ulubionym jest ten przykład:

- Jacek obszedł jezioro.

- Jezioro zostało przez Jacka....

 

 

A co sądzicie o słowie "hejt? Albo o polskiej kalce "mowa nienawiści"? Dla mnie to jest po prostu punkt zapalny ("triggeruje mnie" jak mało co hehe :D ).  Nie rozumiem, czemu nie można powiedzieć, że "ktoś kogoś obraża", tylko od razu mówi się o "używaniu mowy nienawiści". Tylko proszę bez wchodzenia w politykę...

Edytowane przez logann

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Te krzesło zamiast To krzesło 

Tą książkę zamiast Tę książkę 


=> Joie de Vivre <=

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Feminatywy są zabawne. Zwłaszcza "pilotka". Oczywiście chodzi o kobietę, a nie o czapkę, wszyscy to przecież wiedzą ;)

 

Jasne, można powiedzieć, że to wyraz wieloznaczny od teraz.

 

Za to "pani mecenas", "pani adwokat" - to brzmi naprawdę profesjonalnie, jak już wyżej wspomnieliście. Gdzieś kiedyś jedna z "adwokatek" otwarcie powiedziała chyba na Facebooku, że wolała tradycyjną, męską formę, bo nie czuła się przynajmniej, jak czekoladka z bombonierki. Lepiej się tego opisać chyba nie dało.

 

Niech sobie język ewoluuje, byle z sensem. Pamiętam lektury w podstawówce i wszelkie "zawżdy, zali wżdy, azaliż" :D 

 

Dla mnie słowo "hejt" nigdy nie będzie normalne, sam nie używam i nawet się nie wysilam. Są inne słowa: nienawiść, zawiść, zazdrość, złośliwość itd. Słowo "hate" po angielsku to dosłownie nienawiść (w przypadku czasownika może to być niechęć do robienia czegoś  w sensie "nie cierpię tego, czy tamtego robić"), więc określanie wszystkich negatywnych zachowań jednym słowem niestety ogłupia ludzi i cofa w rozwoju. Skoro jest jedno słowo na wszystko wg nich (nawet jeśli nie wszędzie pasuje i wygląda to komicznie), to po co mam mieć większy zasób słownictwa... Doszło do tego, że ludzie sami się połapali, że krytyka (nie krytykanctwo) to nie to samo, co ten nieszczęsny "hejt". A że coraz więcej przeczulonych jajeczek z delikatnym ego i nic im nie można powiedzieć, bo się zaraz mechanizmy obronne uruchamiają, to inna sprawa. Mnie już wystarczy pyskówek nawet z powodu najdelikatniejszego żartu, zwykłego żartu. Zwyczajnie daję sobie spokój z takimi ludźmi (w Internecie też) i mam czystsze powietrze.

Edytowane przez Sławol
Literówki.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobry temat. Myślę, że niemal każdy z nas popełnia błędy i dobrze jest móc się czegoś nauczyć. 
Z chyba dotąd nie poruszonych w tym wątku, to moim ulubieńcem od pewnego czasu jest „odnośnie do”. No właśnie, odnosimy się „do czegoś”, a nie „czegoś”. Stąd mówimy/piszemy: „odnośnie do sytuacji na Bliskim Wschodzie”, a nie „odnośnie sytuacji…”.

 

Co do cudzysłowu, to ja, dawno temu, zapamiętałem per analogiam: w d*pie, a nie w dupiu 😉

 

Jeszcze w kategorii przysłowia i inne tradycyjne zwroty:

1. nie wiem, czy coś jest „między Bogiem a prawdą”, ale owego „między” nie powinno tam być, bo zwyczajnie wtedy to wyrażenie nie ma

sensu. 
2. gruszek w popiele nie zasypiamy (a nie nie zasypujemy). 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 1.05.2026 o 13:45, logann napisał(-a):

Odnośnie czasowników nietworzących klasycznej strony biernej, to moim ulubionym jest ten przykład:

- Jacek obszedł jezioro.

- Jezioro zostało przez Jacka....

Spokojnie, jeszcze kilka "dostosowań" języka do tych, którzy nie dali rady opanować jego podstaw, i to jezioro zostanie w końcu... obejdzione.

 

Wracając do głównego wątku, to bardzo często daje się zauważyć, że ktoś np. szuka zegarka o "jakiś cechach" zamiast o "jakichś cechach".

Edytowane przez Jogi

Żyć to znaczy ryzykować. W przeciwnym razie, jesteś wyłącznie bierną bryłą przypadkowo zebranych molekuł, niesioną prądem Wszechświata.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 godzin temu, Jogi napisał(-a):

Spokojnie, jeszcze kilka "dostosowań" języka do tych, którzy nie dali rady opanować jego podstaw, i to jezioro zostanie w końcu... obejdzione.

 

Albo obeszłe (chociaż jeszcze efektowniej brzmiałoby obejszłe). Dawniej kelner w wileńskiej restauracji informował gościa, że kaczka wyszedłszy i było dobrze, nikt się nie dziwił. Niektóre błędy i wyrażenia gwarowe lubię i kolekcjonuję, bo ubarwiają język. Ktoś wcześniej pytał o zawołanie hej (nie "hejt"), a to przecież góralskie. 

 

Rzeczy, które ostatnio szczególnie mi obrzydły: 

- Dedykowany zamiast po prostu "przeznaczony" do czegoś.

- Rusycyzmy w Ukrainie i do Ukrainy zamiast poprawnie po polsku "na Ukrainie" i "na Ukrainę".

- Inne rusycyzmy, panoszące się w tekstach i wypowiedziach z pretensjami do staranności albo odświętności, np. na dzień dzisiejszy.

- Inne potworki językowe utrwalone w żargonie urzędowym, niekiedy jeszcze w czasach zaborów, np. zwracam się z uprzejmą prośbą (to akurat germanizm z charakterystyczną dla tego języka rozwlekłością) zamiast zwyczajnie "proszę".

- Panie Marku albo Szanowny Panie Marku przy zwracaniu się do osób nieznajomych, w mowie lub na piśmie, zamiasz poprawnego "proszę pana" albo "Szanowny Panie".

- Zwracanie się do nieznajomej pary lub do dwóch nieznajomych, dorosłych osób per wy, w rodzaju "Witam, macie bilety? To siadajcie". Rozpowszechnione szczególnie na Mazowszu ale zdarza się już właściwie wszędzie. Osławione witam zostało już omówione wcześniej.

- Nierozróżnianie liczebników męskich (męskoosobowych) od żeńskich, np. określanie dwóch mężczyzn słowem oboje zamiast "obaj" lub "obydwaj". 

- Pytanie co będzie? albo coś jeszcze będzie? zadawane przez sprzedawców i kelnerów zamiast "czego Państwo sobie życzą?", "co jeszcze podać?", itd. Na to mam zwykle ochotę odpowiedzieć "wtorek będzie, jutro". Albo "deszcz będzie". 

- Pytające jeszcze raz? zamiast "czy może pan powtórzyć?" albo "przepraszam, nie dosłyszałem". Na takie jeszcze raz? zwykle odpowiadam "ale co 'jeszcze raz'?".

- Pytające tak? używane na końcu zdania oznajmującego zamiast "prawda?", "nieprawdaż?".

- Nieprawidłowe akcetowanie czasowników w liczbie mnogiej w czasie przeszłym, np. byliśmy, poszliście zamiast "byliśmy", "poszliście".

- Krótkie formy zaimków osobowych na początku zdania, np. mi pasuje, mi się podoba zamiast "mnie to pasuje", "mnie się podoba". Powszechne na forum.

- Wypełniacze, inaczej wata słowna, czyli słowa i zwroty bez znaczenia, wtrącane co chwila w trakcie wypowiedzi: tak naprawdę, jakby, w sensie, itp. 

- Rosnące ubóstwo językowe, objawiające się wypieraniem różnorodnych wyrazów bliskoznacznych przez proste słowa-wytrychy, używane do wszystkiego, np. ciężko zamiast "trudno", "niełatwo", albo ściągać zamiast "demontować", "zdejmować", itd. Rzeczy i sprawy, które jeszcze niedawno były skomplikowane albo sprawiały problemy, teraz stały się wyłącznie ciężkie (ciężko powiedzieć, znaleźć, dojechać, zrobić, uszyć, określić, kupić, sprzedać i w ogóle żyć, kiedy się w kółko wszędzie słyszy tylko to jedno słowo). Kiedyś ściągało się prawie wyłącznie rzeczy rozciągliwe, takie jak swetry i rajstopy, ewentualnie odpowiedzi na klasówce, a obecnie ściąga się nawet głowicę silnika, koła z samochodu, farbę ze ściany, dekorację z wystawy, w ogóle wszystko ze wszystkiego. Ciężko to wytrzymać.

- Absurdalne feminatywy i zwroty motywowane poprawnością polityczną, kompletnie niepasujące do polszczyzny, np. gościni zamiast "gość" (zgodnie z zasadami języka polskiego wyraz gościni, gdyby istniał, oznaczałby raczej żonę gościa), osoba artystyczna zamiast "artysta" lub "artystka". 

- Język nieporadnie tworzonych reklam i ogłoszeń wpychający się do potocznej polszczyzny, np. klasa premium, prestiżowa lokalizacja, wysoki model, szeroki wachlarz (albo asortyment), numer jeden na świecie, itp.

 

Dopisałbym jeszcze to i owo, ale muszę iść nakarmić kota.

 


- ireo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
10 hours ago, ireo said:

Rusycyzmy w Ukrainie i do Ukrainy zamiast poprawnie po polsku "na Ukrainie" i "na Ukrainę".

 

"Na całej Ukrainie i Zadnieprzu poczęły zrywać się jakieś szumy, jakoby zwiastuny burzy blizkiej; jakieś dziwne wieści przelatywały od sioła do sioła, od futoru do futoru, nakształt owych roślin, które jesienią wiatr po stepach żenie, a które lud perekotypolem zowie. W miastach szeptano sobie o jakiejś wielkiej wojnie, lubo nikt nie wiedział, kto i przeciwko komu ma wojować. Coś zapowiadało się wszelako."

 

Jeden rabin powie tak, drugi inaczej.... 
https://sjp.pwn.pl/poradnia/haslo/w-Ukrainie-czy-na-Ukrainie;21778.html

https://jezyk-polski.pl/index.php/jp/article/view/63/49

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 godzin temu, ireo napisał(-a):

Absurdalne feminatywy

 

1650887956_8tktjb_600.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, logann napisał(-a):

Jeden rabin powie tak, drugi inaczej...

 

To prawda, mam jednak wątpliwości, czy w zagadnieniach dotyczących polszczyzny warto uznawać rabinów za wiarygodne źródło. https://wyborcza.pl/duzyformat/7,127290,28049485,iwasiow-oto-dlaczego-na-ukrainie-jest-sformulowaniem-niepoprawnym.html

 

Nie bardzo podoba mi się idea upolityczniania słowa mówionego i pisanego, i nie trafia do mnie argument, że język należy celowo modyfikować (za pomocą mediów i oficjalnych autorytetów) w taki sposób, żeby zadowolić różne grupy interesu.

https://tvn24.pl/polska/w-ukrainie-czy-na-ukrainie-jak-pisac-i-mowic-poprawnie-opinia-rady-jezyka-polskiego-st5889703

 

Ciekawe, że kiedy szuka się informacji o upowszechnianej na siłę formie „w Ukrainie”, internet najczęściej podpowiada, że wariant ten zyskał w Polsce spontaniczną popularność w konsekwencji konfliktu rosyjsko-ukraińskiego. Trudno jednak znaleźć informacje o stanowisku ukraińskiej Werchownej Rady w tej sprawie, od którego - mam wrażenie - rozpoczęły się te „spontaniczne zmiany”. Trudno też odnaleźć relacje wystąpień na ten temat aktywistów ukraińskich, np. Julii Krywycz (stosowana w Polsce pisownia ukraińskich imion i nazwisk w wersji angielskiej zamiast polskiej to osobne zagadnienie).
https://kresy.pl/wydarzenia/ukrainska-artystka-domagajaca-sie-mowienia-w-ukrainie-dostala-sie-do-polski-dzieki-karcie-polakach/
 

Dobrze pamiętam tę akcję, która swego czasu w Warszawie zyskała spory rozgłos, ale obecnie informacje o tym przechowują tylko niszowe portale, na które mało kto zagląda. Jeśli okazuje się, że w internecie trudno znaleźć informacje o faktach, które sami doskonale pamiętamy, to znaczy, że podlegamy orwellowskiej manipulacji na nieznaną skalę, podobnie jak 50 czy 70 lat temu. Kto wtedy wiedział, że tajny skrypt dla cenzorów z wyszczególnieniem informacji, które należało usuwać z obiegu, miał ponad 700 stron i był rygorystycznie przestrzegany?

 

Nie mam nic przeciwko ewolucji języka, bo to zjawisko normalne i nieuniknione, mimo że niektóre efekty tego procesu nie wszystkim się podobają. Mam natomiast wątpliwości, czy w tym przypadku zmiany rzeczywiście wynikają z proukraińskiego nastawienia wielkiej liczby osób mówiących po polsku, czy raczej z odgórnych decyzji, konsekwentnie wprowadzanych w życie. Tak się zastanawiam, czy warto przyjmować akurat takie modyfikacje, które bardziej wyglądają na zaplanowany „projekt” niż na spontaniczną ewolucję języka. Kwestia „w Ukrainie” czy „na Ukrainie” to tylko jeden z przykładów.

 

Edytowane przez ireo

- ireo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zasłyszane niedawno: teraz "tirówka" to także kobieta kierująca ciężarówką.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
30 minut temu, Lincoln Six Echo napisał(-a):

 

 


„Chłonny adresat” to całkiem niezłe. Jamochłon taki.

 


- ireo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 hours ago, ireo said:

uznawać rabinów za wiarygodne źródło

 

Rabin rabinowi nierówny. Człowiek człowiekowi wilkiem. A kiwi kiwi kiwi.

 

19 hours ago, ireo said:

Nie bardzo podoba mi się idea upolityczniania słowa mówionego i pisanego, i nie trafia do mnie argument, że język należy celowo modyfikować (za pomocą mediów i oficjalnych autorytetów) w taki sposób, żeby zadowolić różne grupy interesu.

 

Jestem tego samego zdania i również dostrzegam takie sytuacje. Podobnie moim zdaniem było swego czasu z pseudokibicami, którzy nagle stali się "kibolami". Chyba trochę po to, aby odróżnić tych "naszych" od tamtych "ichnich". Takie rzeczy mnie osobiście kłują w uszy, podobnie jak wspomniane "w Ukrainie". Nie chcę, aby ten wątek stał się polityczny, dlatego nie będę odnosił się może do "zaplanowanego <<projektu>> wprowadzanego z góry" 😉 

 

 

7 hours ago, Sławol said:

Oczy u człowieka i oka w zupie.

 

Tak, dokładnie tak jak z uszami i uchami w moim pierwszym poście 👍

 

 

A teraz takie moje spostrzeżenie socjologiczno-językowe. Uważam, że nagminne "poszłem", "przyszłem" stosowane przez chłopców w wieku szkolnym bierze się w dużej mierze z wychowania dzieci przez matki, podczas gdy ojciec jest często nieobecny (niekoniecznie fizycznie). To moja hipoteza, niepoparta naukowymi badaniami.

 

Przy okazji, "teoria" i "hipoteza" używane zamiennie to też, zdaje się, błąd.

 

   

Screenshot 2026-05-05 at 08.25.56.png

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
6 minut temu, logann napisał(-a):

A teraz takie moje spostrzeżenie socjologiczno-językowe. Uważam, że nagminne "poszłem", "przyszłem"...

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.