Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

Władek Meller

Polpora - następna kolekcja !!!

Rekomendowane odpowiedzi

:blink:B):)

Ceny, że tak powiem z przysłowiowej d*py. Fajny i dobry werk, dizajn straszny, ale wiadomo kwestia gustu. Dla mnie te zegarki nigdy w sobie nic nie miały. Są brzydkie i bezpłciowe. Chyba poprzez limitację i cenę firma chce stać się pożądaną.

Te zegarki się w ogóle sprzedają ? Poza tym zastanawia mnie kto je kupuje.

Tak na marginesie cieszę się, że mamy polski zegarek, szkoda tylko, że nie całkowicie Polski. Rozumiem hasło firmy, ale wolałbym, żeby w zegarku made in poland tylkał mechanizm zrobiony przez polaka. Poza tym w projektowaniu zegarków przydało by się więcej polotu, bo są mocna "dziadkowe".

Nic dodać nic ująć...


"Billy: -I'm scared Poncho.

Poncho: -Bullshit. You ain't afraid of no man.

Billy: -There's something out there waiting for us, and it ain't no man. We're all gonna die..."

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh
Może polscy astronomowie :grin: ?

 

z.B.

 

1.Kopernik

2.Heweliusz

3.I bardziej współcześnie-Wolszczan

 

Zostawmy ich może dla Ulysse Nardin. Ci przynajmniej wytwarzają pasjonujące zegarki. To, co robi Polpora tym razem pozostawię bez komentarza.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O co chodzi?

Mam sprzedać 20 jabłek. Po 2 się sprzedają, po 5 też. Sprzedają sie i po 100 - dlaczego więc mam je po 2 puszczać? Bo sa tacy co im sie cena nie podoba - super - ale jest wystarcazjaca iolośc osób którym ta cena sie jednak podoba. Chca wydać - co to za nawyk uszczęśliwiania na siłę. Cena nie bedzie z d..y - jak ustalą ja członkowie klubu? Śmieszne.

Zegarki sa w pewien sposób wyjątkowe. Ten pewien sposób nie każdemu musi pasować - ale oferuja coś - niby Polskość, limity itd itp. Mnie bardziej, duzo bardziej dziwia Edoxy po 10 000, niz polpora za 4 000 czy 5 000.

Skoro sa chetni - to cena jest właściwa.

Dlaczego dobra cena to taka, która kolega x czy y jest w stanie/skłonny zapłacić. Dobra cena to taka, która pozwoli towar sprzedać możliwie szybko, ale i mozliwie "drogo". Nie podoba mi sie cena - nie kupuje - to jak z designem.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash
O co chodzi?

Mam sprzedać 20 jabłek. Po 2 się sprzedają, po 5 też. Sprzedają sie i po 100 - dlaczego więc mam je po 2 puszczać? Bo sa tacy co im sie cena nie podoba - super - ale jest wystarcazjaca iolośc osób którym ta cena sie jednak podoba. Chca wydać - co to za nawyk uszczęśliwiania na siłę. Cena nie bedzie z d..y - jak ustalą ja członkowie klubu? Śmieszne.

Zegarki sa w pewien sposób wyjątkowe. Ten pewien sposób nie każdemu musi pasować - ale oferuja coś - niby Polskość, limity itd itp. Mnie bardziej, duzo bardziej dziwia Edoxy po 10 000, niz polpora za 4 000 czy 5 000.

Skoro sa chetni - to cena jest właściwa.

Dlaczego dobra cena to taka, która kolega x czy y jest w stanie/skłonny zapłacić. Dobra cena to taka, która pozwoli towar sprzedać możliwie szybko, ale i mozliwie "drogo". Nie podoba mi sie cena - nie kupuje - to jak z designem.

 

Dobra, ale co w nich jest wyjątkowego, bo nie kumam ? Dla mnie ta firma to czysty biznes i pójście na łatwiznę, nie mające nic wspólnego ze sztuką zegarmistrzostwa. Prosta filozofia zakupu szwajcarskich werków, do tego koperta zrobiona u nas, do tego cena !!! Pewnie, że są tacy co kupują. Może im się podoba, może chcą mieć coś prawie polskiego. Ja powtarzam. Dla mnie te zegarki byłyby warte uwagi, gdyby nawet wyglądały jak wyglądają, ale żeby miały polskie serce. Wtedy mają coś w sobie. Nadal trzymam się zdania że nie są warte swojej ceny. I nie chodzi o to, że cena byłaby ok, gdyby była taka jak my chcemy. Te zegarki są niestety nijakie i tyle.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ta dyskusja trochę jest jak lokata. Miałem ochotę na zakup Polpory. Było to na samym początku jej działalności, przed poznaniem cen.

Nie odpowiada mi stosunek cena - jakość/design/innowacyjność. Robią biznes a nie sztukę. Ustalili cenę i każdy może zagłosować portfelem. Ja tak zrobiłem, nie kupiłem, jak na razie. Polporze życzę sukcesu i sprzedaży zegarków za duużo wieksze sumy. Dlaczego nie?

 

Każdy towar jest tyle wart ile ktoś chce za niego zapłacić. Póki co nie widać aby mieli problem ze sprzedażą swoich czasomierzy, wręcz przeciwnie, rozeszły się nader szybko. Wniosek z tego, że Ci wszyscy którzy narzekają na cenę (łącznie ze mną) nie mają racji :blink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Nie odpowiada mi stosunek cena - jakość/design/innowacyjność. Robią biznes a nie sztukę. Ustalili cenę i każdy może zagłosować portfelem. Ja tak zrobiłem, nie kupiłem,

 

Każdy towar jest tyle wart ile ktoś chce za niego zapłacić. Póki co nie widać aby mieli problem ze sprzedażą swoich czasomierzy, wręcz przeciwnie, rozeszły się nader szybko. Wniosek z tego, że Ci wszyscy którzy narzekają na cenę (łącznie ze mną) nie mają racji :blink:

 

 

Tak jest, brawo. Było już o tym wcześniej ileś tam postów. Dużo krytyki, a zegarki schodzą, jak świeże bułki.

Najdziwniejsze jest to, że marzymy o polskim Patku, Vacheronie - bo tu na forum to jest po części skalą odniesienia. Najprawdopodobniej jeszcze długo nie będziemy mieli swojego Meistersingera, Marcello itp. młodych stażem (ale nie ze szczytu piramid prestiżu) producentów. Rynek jest jednak za płytki.

 

Te zegarki nie udają niczego więcej ponad to, czym są. A że cena wysoka? Nabywcy zdecydowali już za nas - cena NIE jest wysoka, skoro kolekcje sprzedają się na zapisy.

Dlaczego? To proste, tych zegarków jest kilka/-dziesiąt na świecie....

 

Pozdrawiam

Iko

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash

Zeszły, bo zrobili po 19 sztuk. A to działa trochę na wyobraźnię.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Blaz

Chyba 2 miesiące temu widziałem kilka na allegro. Po kilku godzinach były sprzedane. O czymś to świadczy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mnie osobiście minimalizm stylu tych zegarków się podoba.

 

Co do tego, co w środku, to cóż, niemalże wszędzie teraz siedzi ETA, ktora w przypadku 6498, może kosztować od kilku stówek do znacznie więcej niż kilku stówek.

 

Polpora z pewnością trafia w grono odbiorców, ktorzy kupują ETĘ za prawie 5000 zł, minimalistyczny styl, oraz napis MADE IN POLAND, zatem czysty biznes, ale jaka manufaktura nie robi biznesu na zegarkach mechanicznych?


???????? => ta choroba dobrze ROCKuje!

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pewnie wielu Klubowiczom się narażę, ale od zaistnienia Polpory dobrze IM życzę ! Uważam, że jest to dobry kierunek aby odbudować Polską sztukę tworzenia zegarków. To prawda, że jest w nich ETA, ale pomysł, oprawa, duch to już Panowie z Zielonej Góry. Cena to oczywiście stan kieszeni ewentualnego nabywcy, ale czy zbyt wysoka na tle innych zegarków ? Moim zdaniem 'przedsięwzięcie' pod nazwą Polpora zasługuje na nasze duchowe wsparcie. Nie można wszystkiego tylko krytykować ! Chciałbym np. będąc w Szwajcarii mieć na ręku Saksofon !

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Murderotic - sory, ale nie wierze, ze tak naiwnie podchodzisz do sprawy - jakie polskie serce?

Dopiero rozpoczynająca pracę firemka, nie bedąca ogromną wytwórnią - tylko 2 osoby ręcznie dłubiace przy zegarkach mają stworzyc in house z Polski? i tao za 5000 zł?

95% albo więcej zegarków - to gotowy werk + reszta. Czego wymagacie? Jesli dobra jakość i design ok (jak dla kogo) to 5000 niejest problemem. Sa dużo droższe. JA 1000 razy bardziej wolałbym Polpore za 5000 na przegubie niz Edoxa za tyle samo. Płaci sie za wyjątkowośc również.

Biznesowo - tylko ktos delikatnie ujmując niemądry sprzedawałby za 1000, skoro popyt zdecydowanie przewyższa podaż przy 5000.

I jeszcze - przykład z filmu na Planette. Czy przedstawiany tam L&S jest z punktu widzenia nakładów pracy i materiałów warty 380 000 euro? Nie - a sa na niego zapisy. Poklpora to nie L&S, ale kosztuje 300 razy mniej - a jest na swój sposób wyjątkowy. Dla mnie przynajmniej.

 

Tak dla wyobrażenia cen itp itd - obejrzyj ofertę czeskiego Prima - wołają tyle za 2824 - i zdecydowanie poteżniejsze możliwości cięcia kosztów mają.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Jash
Murderotic - sory, ale nie wierze, ze tak naiwnie podchodzisz do sprawy - jakie polskie serce?

Dopiero rozpoczynająca pracę firemka, nie bedąca ogromną wytwórnią - tylko 2 osoby ręcznie dłubiace przy zegarkach mają stworzyc in house z Polski? i tao za 5000 zł?

95% albo więcej zegarków - to gotowy werk + reszta. Czego wymagacie? Jesli dobra jakość i design ok (jak dla kogo) to 5000 niejest problemem. Sa dużo droższe. JA 1000 razy bardziej wolałbym Polpore za 5000 na przegubie niz Edoxa za tyle samo. Płaci sie za wyjątkowośc również.

Biznesowo - tylko ktos delikatnie ujmując niemądry sprzedawałby za 1000, skoro popyt zdecydowanie przewyższa podaż przy 5000.

I jeszcze - przykład z filmu na Planette. Czy przedstawiany tam L&S jest z punktu widzenia nakładów pracy i materiałów warty 380 000 euro? Nie - a sa na niego zapisy. Poklpora to nie L&S, ale kosztuje 300 razy mniej - a jest na swój sposób wyjątkowy. Dla mnie przynajmniej.

 

Tak dla wyobrażenia cen itp itd - obejrzyj ofertę czeskiego Prima - wołają tyle za 2824 - i zdecydowanie poteżniejsze możliwości cięcia kosztów mają.

 

Co do in house. Fakt może i we 2 ciężko, ale może warto pójść trochę do przodu. Nie wierzę, że w tym kraju nie ma ludzi którzy nie potrafiliby zrobić polskiego mechanizmu. Nie mówię o jakimś cudzie na skalę światową, ale dlaczego iść na łatwiznę ? Co do Edoxa się nie wypowiadam, bo podobnie jak Polpory na rękę bym nie założył. Rozumiem podejście Polpory. Dla mnie czysto biznesowe i nie mówię, że to źle. Równie dobrze i ja mogę zakupić 10 unitasów, zaprojektować kopertę wyprodukować i wystawić za 10 tysi każdy. Też zejdą.

Przyrównując A.Lange & Sohne do Polpory to wybacz, ale firma z Niemiec to firma z tradycją i historią, a ich zegarki pod względem technicznym i wizualnym są po prostu lepsze i ładniejsze. Wiem, że ceny przegięte, ale ich zegarki to małe dzieła sztuki, a takowe kosztują. Dla mnie Polpora to raczej Steinhart. Tyle, że ja zdecydowanie wolę tego drugiego. A propos ceny juz nie będę dyskutował, bo to bez sensu.

Tak na marginesie - skoro zegarki Ci się podobają i uważasz, że są warte swojej ceny - dlaczego sobie nie kupisz Polpory ?

Pytam oczywiście z czystej ciekawości.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Skoro za 2 tys. poszły jak na pniu to czemu za 5tys. nie sprzedawać?

 

Kasiorę można trzepać że ho, ho

MONOPOL MAJĄ

 

Dobrze życzę tej firmie ale zaczynają przeginać.

 

Zastanawiam się czy mogą się rozwinąć...

Ale takie coś pod warunkiem że ktoś ich przejmie.

Tyle że po co?

Dwie osoby, tzn. jedna produkcyjna a druga...

Toż to lepiej coś od nowa.

 

Ja bym raczej proponował innym zegarmistrzom analogiczny pomysł zrealizować.

Konkurencja jest potrzebna.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A ja mam pewan dziwna obawe, ze Panowie z POLPORY tak naprawde w glebokim powazaniu maja cala magie zegarmistrzostwa - poprostu znalezli sobei doskonaly sposob na zarobienei kasy neiwielkim nakladem sil.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Tak jest, brawo. Było już o tym wcześniej ileś tam postów. Dużo krytyki, a zegarki schodzą, jak świeże bułki.

Najdziwniejsze jest to, że marzymy o polskim Patku, Vacheronie - bo tu na forum to jest po części skalą odniesienia. Najprawdopodobniej jeszcze długo nie będziemy mieli swojego Meistersingera, Marcello itp. młodych stażem (ale nie ze szczytu piramid prestiżu) producentów. Rynek jest jednak za płytki.

 

Te zegarki nie udają niczego więcej ponad to, czym są. A że cena wysoka? Nabywcy zdecydowali już za nas - cena NIE jest wysoka, skoro kolekcje sprzedają się na zapisy.

Dlaczego? To proste, tych zegarków jest kilka/-dziesiąt na świecie....

 

juz kiedys na tym forum ktos przytomnie obalil argument "krotkiej serii" slowami "kanapka, ktora zrobilem dzis rano w ilosci 1 egz. tez jest na swoj sposob unikatowa" (cytat z pamieci)

Inna rzecz, ze w przypadku Polpory "krotka seria" to na dzis jedyna rozsadna strategia. Wyobrazmy sobie, ze Polpora 5k za szt. laduje w kazdym sklepie z zegarkami... Nie trzeba sie nazywac Czerkawski, zeby w tym momencie zgasic swiatlo :blink:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Firma ma dopiero 2 lata?

Nie mozna oczekiwac od Niej doswiadczenia kilkudziestoletniego.


Pozdrawiam, Daniel

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mbubu

Koledzy - po pierwsze - w Polporze prawie na pewno nie mają możliwości produkować masowo, pod rugie - ich kasa, ich sprawa - ale policzcie rzetelnie - "trzepanie kasy'? - toć na targowiskowtym warzywniaku można więcej "natrzepać" Ile z ceny to koszt werku, tarczy, koperty - przecież nie masowe ilości, więc i koszty odpowiednio wyższe. Spróbujcie zamówić 15 tarcz wg własnego wzoru - zobaczycie że 5zł to nie będzie. tak samo koperta, koronka itp. Do tego ktoś to składa i dochodzi marża salonów, inne koszty - no zasypią ich miliony po sprzedaży serii po 19 szt. Ubaw. Na 100% kazdy tam ma inna prace do utrzymywania się.

Nie wiem ile w tym prawdy - był kiedyś wywiad z "twórcą". Marzył o własnym zegarku. Gdyby ktoś z Was, nie będac fachowcem, nie mając sprzętu do wytwarzania częśći zamarzył zrobić zegarek - to co - skonstruowalibyśce własny mechanizm? Taki takie proste? To matoły z setek firm o tym nie wiedzą, i jak owce zamawiają w Eta? Przeciez to łatwizna. Projektują swój prosty werk, sami produkuja i "trzepią kasę" :blink:B)

Czegoś nie rozumiem. Tak wielu klubowiczów przy dyskusji o MM wspierało sie wolnym rynkiem i innymi trywiałami. Tu też wolny rynek. Dotąd ,dokąd są chętni, Wasze kręcenie nosem psu na budę się zda. Cena jest dobra skoro nie okupują półek jak inne szkarady w dużo niższej cenie.

Moim zdaniem zegarki kolejnych serii sa bardzo ładne. Biały fortepian super. Gdybym tylko miał na zbyciu 5000 to kolejnym zegarkiem na jaki bym polował byłby własnie biały fortepian. Lubię Unitasa. Tu ładnie zdobiony. Bardzo odpowiada mi kształt koperty. Wielkośc idealna. Wskazówki świetne. Jedyne co bym zmienił, to pozbył sieę napisu fortepian z tarczy - poza tym, dla mnie ideał - a i Polskość, choć ciut naciągana to dla mnie ogromny atut. Ale mnie nie stać teraz. Pewnie, że wolałbym taniej, ale wiele innych rzeczy wolałbym taniej, a nie są.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mbubu, mądre słowa. Czy zegarki Polpory podobają się czy nie, twórcom należy się szacunek. Słowa o zwycięstwie marketingu i trzepaniu kasy są po prostu śmieszne. Założę się, że ktoś, kto tak twierdzi, nigdy nie próbował zrobić coś naprawdę samemu, a już na pewno nie bardzo się orientuje, jak taki (czy też jakikolwiek inny) biznes wygląda.

 

Jeśli nawet każdy z twórców miał by na czysto z zegarka 1000zł (praktycznie nierealne, biorąc pod uwagę koszta i marże sprzedawców), to biorąc pod uwagę te kilkadziesiąt egzemplarzy, które są do sprzedania, jest to raczej kiepski biznes. Więcej można zarobić sprzedając hurtowo ziemniaki i to bez narażania się na niemądre uwagi. Ja właścicielom Polpory w portfele zaglądać nie zamierzam, bo pilnuję swojego i to chyba dobra strategia. Zawsze mnie cieszy, gdy komuś się coś uda i tyle.

 

Dopóki nie ma obowiązku kupowania tych zegarków, chyba warto ograniczyć się do dyskusji na temat samych czasomierzy, a nie intencji twórców. Bo nie wiem, co ma dać to drugie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jestem zdecydowanie ZA :blink:

Zegarki mi się zwyczajnie podobają, choc powalony ich uroda z całą pewnościa nie jestem. Ale ładne moim zdaniem są i na pewno warte wydanych na nie pieniędzy, nie tylko za urodę, ale równiez za całą otoczkę - made in poland, polskie napisy na tarczy, limitację, pewna niszowość.

 

Czy koledzy negujący słuszność umieszczania napisu Made in Poland woleliby znaleźć na tarczy Swiss Made?

Przecież w Stowie i całej reszcie niemców na etach Wam Made in Germany nie przeszkadza jak sądze?


Wojtek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też uważam niestety, że polskie werki to na razie nierealna sprawa. Ale nie niemożliwa. Panowie z Polpory zrobili chociaż pierwszy krok, choćby niewielki, w odrodzenie produkcji zegarków w Polsce. To nieskończenie więcej niż my i cała reszta mieszkańców naszego pięknego kraju, prawda? :blink: Bez sensu jest robić zarzut, że przy okazji na tym zarabiają - to bardzo dobrze i właśnie o to chodzi.

 

Co do samych zegarków, to np Fortepian jest ok. Sam bym go sobie nie kupił (gustuję w nowocześnejszym designie), ale mojemu tacie na prezent - jak najbardziej. Jemu podoba się właśnie taki styl. Z tym, że będzie ciężko - z taką limitacją i ceną raczej mi się to nie uda B) Ale nie robię z tego zarzutu.

 

Tak na marginesie się zastanawiam, czy te zegarki nie są głównie zamawiane z myślą o prestiżowym prezencie "z polskim akcentem" - np dla ważnego gościa z zagranicy. Tak mi jakoś pasuje.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

zyczylbym sobie, zeby Polpora robila dluzsze serie. na tyle dlugie, abym mogl kupic Kontrabas za 3k, a wlasciciele firmy niech zarobia przy tym chocby miliony. Byc moze dzialanosc na wieksza skale moglby byc droga do produkcji polskiego werku...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koszt własnego zegarka po cenach z ebaja to: werk unitas ok 700 PLN + koperty ok 300 PLN. Myślę, że przy większej ilości można zejść z ceną o ok 50%


rXQHFG4.jpg

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość Mbubu

Zapominasz o:

1 - projekt - nie gotowa koperta, a wykonana na zamówienie wg projektu - i to jak słyszałem - zupełnie niezłej jakości - wątpie, że za 300 sie taka uda kupić. (niedawno był temat, że można u nas kupić kopertę na zamówienie - nie mam pojęcia jakiej jakości - po 1200)

2. Dekiel

3. Szkło

4. Tarcza - wg projektu

5. Koronka

6. Werk - zdobiony

7. Wskazówki

8. Pasek

niby nic a pewnie ze 2000 wyjdzie, plus robota, koszty działalności - i się uzbierało.

Mozna kase "potrzepać"

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

fortepian ladny ale ... drogi :blink:

 

na ALLE mozna kupic:

 

polpora.com.pl

polpora.eu

polpora.net

polpora.info

 

B)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Koszt własnego zegarka po cenach z ebaja to: werk unitas ok 700 PLN + koperty ok 300 PLN. Myślę, że przy większej ilości można zejść z ceną o ok 50%

 

No to policzmy jaki może być koszt zegarka - materiał plus robocizna?

I zastanówmy się, czy cena katalogowa nie jest za wysoka szczególnie dla Polaków.

 

No chyba że pieniądze pójdą na rozwój firmy czego życzę.

 

Przy takim szalonym popycie, to o wysoką cenę w sklepie ze względu na marżę sprzedawcy nie muszą się martwić.

Mogą negocjować jak najmniejszą, albo sprzedawać przez internet.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.