Gość bart8 #4901 Napisano 9 Października 2017 Wielkim fanem science fiction nie jestem, dlatego zapytam. Przed pójściem do kina na nowego Blade runnera' wypadałoby obejrzeć pierwszą cześć z 1982r. aby ogarnąć sens drugiej części? 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4902 Napisano 9 Października 2017 Wielkim fanem science fiction nie jestem, dlatego zapytam. Przed pójściem do kina na nowego Blade runnera' wypadałoby obejrzeć pierwszą cześć z 1982r. aby ogarnąć sens drugiej części?Blade Runner 2049 opowiada nieco inna historię, choć zadaje podobne pytania. Wątek Deckarda nie jest głównym wątkiem, zaś film skupia się na innym bohaterze. Jak dla mnie, KONIECZNOŚCI nie ma, ale pewnie nową część lepiej można zrozumieć znając film z 1982 roku...Właśnie wyłączyli cichy napęd, a Wy gadacie A w wodzie wszystko się niesie 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4903 Napisano 9 Października 2017 (edytowane) https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwjTnevXkuTWAhWOLVAKHVZFBRoQFggmMAA&url=http%3A%2F%2Fwww.filmweb.pl%2FGoraczka&usg=AOvVaw0OGdaO_jT8lsBl5LDvQH9FWłaśnie na Tv pulsNajlepszy film sensacyjny jaki widziałem...Pacino, De Niro, Kilmer Voight, Sizemore... Edytowane 9 Października 2017 przez Master Yoda 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4904 Napisano 9 Października 2017 (edytowane) I przy okazji pierwszy film ze scenami, w których występują razem. Takich scen nie ma np. w Ojcu Chrzestnym 2, choć obaj w nim grali ;-) Chodzi oczywiście o Pacino i De Niro ;-) Edytowane 9 Października 2017 przez fidelio 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Krygo 19170 #4905 Napisano 9 Października 2017 (edytowane) Nie sposób się nie zgodzić. Majstersztyk i jeden z moich ulubionych. Lata 90. to chyba najlepszy okres dla kina, tak mi się wydaje... Edytowane 9 Października 2017 przez Krygo 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4906 Napisano 9 Października 2017 Film faktycznie super, choć moje ulubione filmy to jednak lata 70te i 80te... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4907 Napisano 9 Października 2017 http://tv.wp.pl/name,Goraczka,prid,14227976,opis.htmlchyba najlepszy film sensacyjny jaki widziałem-scena napadu na bank to mistrzostwo świata.... "Gorączka" producent Michael Mann,i pierwszy raz razem[w jednym kadrze ] Robert DeNiro i Al Pacino Śmiało stwierdzam że to najlepszy film sensacyjny jaki widziałem.....I choć już pisałem o nim na forum -polecam,scenę napadu na bank oglądałem na stojąco ,paląc papierosa jeden za drugim jak bym był w "ogniu walki" Gdy pierwszy raz ogladalem ":goraczke" to scene napadu na bank ......na stojaca i wypalilem ze trzy papierosy... :)Poza doborowa obsada najlepszy wg mnie producent Micheal Mann{jesli chodzi o filmy kryminalne i sensacje}.A "Sok....."pamietam z przed lat,faktycznie dziwny no i chyba Baldwinowi otworzyl droge....... I przy okazji pierwszy film ze scenami, w których występują razem. Takich scen nie ma np. w Ojcu Chrzestnym 2, choć obaj w nim grali ;-) Chodzi oczywiście o Pacino i De Niro ;-) 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
mirek 1969 1436 #4908 Napisano 9 Października 2017 Niedawno leciał Trans na pewno widzieliście,ja widziałem go po raz pierwszy i bardzo mi się podobał a szczególnie jedna scena z Rosario A i muza super 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 7502 #4909 Napisano 9 Października 2017 Skoro już cytujemy forumowych klasyków - "Trans" - lubię filmy Danny'ego Boyle'a, ale ten chyba najmniej mnie przekonał. Styl jest, ale treści i logiki jakby nieco brakuje, co maskować ma nadmiar przemocy. Na plus apetyczna Rosario Dawson. Co do "Gorączki" - to esencja kina, film kompletny, który nie zestarzeje się chyba nigdy. Pierwszy raz oglądałem w Wielką Sobotę w 1999, na początku okresu apogeum mojej fascynacji Pacino. Później jeszcze wiele razy. A co do dekad - lata 90. przyniosły kilka wspaniałych filmów (j.w.), ale złota dekada kina amerykańskiego to nie tylko moim zdaniem lata 70. (rozpoczęte tak na dobra sprawę około 1967 roku): "Cały ten zgiełk", "Kabaret", "Rozmowa", "Pat Garrett i Billy Kid", "Ojciec chrzestny I i II", "Czas apokalipsy", "Taksówkarz", "Nędzne ulice", "Annie Hall", "Manhattan", "Lenny", "Strach na wróble", "Sieć", "Serpico", "Trzy dni kondora", "Nashville", "McCabe i Pani Miller", "Barry Lyndon", "Lśnienie", "Mechaniczna pomarańcza", "Pieskie popołudnie", "Chinatown", "Francuski łącznik", "Wszyscy ludzie prezydenta", "Złodzieje jak my", "Łowca jeleni", "Powrót do domu", "Sprawa Kramerów", "Maratończyk", "Pojedynek na szosie", "Lot nad kukułczym gniazdem", "Hair", "Papillon", "Badlands", "Niebiańskie dni"... Wielki finał to "Wściekły byk". 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
rafi87 585 #4910 Napisano 9 Października 2017 Pacino i DeNiro grali razem rowniez w Zawodowcach http://filmweb.pl/film/Zawodowcy-2008-434009 , oczywiście nie tak dobry jak Gorączka. Z innych topowych jak dla mnie filmow z Pacino to m.in. Serpico oraz Człowiek z blizna. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4911 Napisano 9 Października 2017 Skoro już cytujemy forumowych klasyków Co do "Gorączki" - to esencja kina, film kompletny, który nie zestarzeje się chyba nigdy. Pierwszy raz oglądałem w Wielką Sobotę w 1999, na początku okresu apogeum mojej fascynacji Pacino. Później jeszcze wiele razy. A co do dekad - lata 90. przyniosły kilka wspaniałych filmów (j.w.), ale złota dekada kina amerykańskiego to nie tylko moim zdaniem lata 70. (rozpoczęte tak na dobra sprawę około 1967 roku): "Cały ten zgiełk", "Kabaret", "Rozmowa", "Pat Garrett i Billy Kid", "Ojciec chrzestny I i II", "Czas apokalipsy", "Taksówkarz", "Nędzne ulice", "Annie Hall", "Manhattan", "Lenny", "Strach na wróble", "Sieć", "Serpico", "Trzy dni kondora", "Nashville", "McCabe i Pani Miller", "Barry Lyndon", "Lśnienie", "Mechaniczna pomarańcza", "Pieskie popołudnie", "Chinatown", "Francuski łącznik", "Wszyscy ludzie prezydenta", "Złodzieje jak my", "Łowca jeleni", "Powrót do domu", "Sprawa Kramerów", "Maratończyk", "Pojedynek na szosie", "Lot nad kukułczym gniazdem", "Hair", "Papillon", "Badlands", "Niebiańskie dni"... Wielki finał to "Wściekły byk".Edmundzie, zaznaczyłem ulubione Czarno biały podobał się najbardziej....wiesz o którym mówię oczywiście Pacino i DeNiro grali razem rowniez w Zawodowcach http://filmweb.pl/film/Zawodowcy-2008-434009 , oczywiście nie tak dobry jak Gorączka.Pisaliśmy pierwszy raz razem ...., a ten film kiepski. 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kosma 204 #4912 Napisano 9 Października 2017 Jedziemy z Robertem do Nowej Zelandii. 0 Only Fools Do Not Fear The Sea Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 7502 #4913 Napisano 9 Października 2017 (edytowane) No cóż, dojedziecie jak Butch i Sundance do Australii... @Yoda: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/116161-ulubione-sceny-filmowe/page-4?do=findComment&comment=1853307 Edytowane 9 Października 2017 przez Edmund Exley 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4914 Napisano 9 Października 2017 Odświeżę ten świetny temat filmem, którego chyba tu jeszcze nie było. A być powinien, zdecydowanie: Zgadzam sie w 100%Dodam od siebie ze caly film to jedna ulubiona scena filmowa 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kosma 204 #4915 Napisano 9 Października 2017 No cóż, dojedziecie jak Butch i Sundance do Australii... @Yoda: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/116161-ulubione-sceny-filmowe/page-4?do=findComment&comment=1853307I ani kroku dalej Chociaz, może Butch i Sundance przeżyli 0 Only Fools Do Not Fear The Sea Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4916 Napisano 9 Października 2017 https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=4&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiVqpGYq-TWAhWKnBoKHet6BJgQFgg7MAM&url=http%3A%2F%2Fwww.filmweb.pl%2Ffilm%2FPojedynek%2Bw%2BCorralu%2BO.K.-1957-5970&usg=AOvVaw17__4rAZbkggnUnsq9R-5M https://www.google.pl/url?sa=t&rct=j&q=&esrc=s&source=web&cd=1&cad=rja&uact=8&ved=0ahUKEwiBrpHmquTWAhXMVRoKHfujDJUQFggmMAA&url=https%3A%2F%2Fpl.wikipedia.org%2Fwiki%2FDoc_Holliday&usg=AOvVaw3vjfQ8rzhMouRavf7U1pju 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4917 Napisano 10 Października 2017 Skoro już cytujemy forumowych klasyków Co do "Gorączki" - to esencja kina, film kompletny, który nie zestarzeje się chyba nigdy. Pierwszy raz oglądałem w Wielką Sobotę w 1999, na początku okresu apogeum mojej fascynacji Pacino. Później jeszcze wiele razy. A co do dekad - lata 90. przyniosły kilka wspaniałych filmów (j.w.), ale złota dekada kina amerykańskiego to nie tylko moim zdaniem lata 70. (rozpoczęte tak na dobra sprawę około 1967 roku): "Cały ten zgiełk", "Kabaret", "Rozmowa", "Pat Garrett i Billy Kid", "Ojciec chrzestny I i II", "Czas apokalipsy", "Taksówkarz", "Nędzne ulice", "Annie Hall", "Manhattan", "Lenny", "Strach na wróble", "Sieć", "Serpico", "Trzy dni kondora", "Nashville", "McCabe i Pani Miller", "Barry Lyndon", "Lśnienie", "Mechaniczna pomarańcza", "Pieskie popołudnie", "Chinatown", "Francuski łącznik", "Wszyscy ludzie prezydenta", "Złodzieje jak my", "Łowca jeleni", "Powrót do domu", "Sprawa Kramerów", "Maratończyk", "Pojedynek na szosie", "Lot nad kukułczym gniazdem", "Hair", "Papillon", "Badlands", "Niebiańskie dni"... Wielki finał to "Wściekły byk".Ze swojej strony, do tej wspaniałej listy dorzuciłbym Brudnego Harrego, ale także Obcego - 8 pasażer Nostromo oraz Egzorcystę. Rozumiem też, że wrodzona skromność nie pozwoliła Koledze na umieszczenie na liście klasycznego przedstawiciela Kina Nowej Przygody, to jest Gwiezdnych Wojen - Nowej Nadzieji ;-)Edmundzie, zaznaczyłem ulubione Czarno biały podobał się najbardziej....wiesz o którym mówię oczywiście Pisaliśmy pierwszy raz razem ...., a ten film kiepski.RAZEM to na pewno Gorączka. Wcześniej, jak pisałem, Ojciec Chrzestny 2, ale wystarczy film obejrzeć żeby stwierdzić, że żadnej wspólnej sceny nie ma. Pewna legenda miejska głosi, że na planie rzeczonego filmu panowie nawet się nie spotkali ;-) 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Edmund Exley 7502 #4918 Napisano 10 Października 2017 (edytowane) Ze swojej strony, do tej wspaniałej listy dorzuciłbym Brudnego Harrego, ale także Obcego - 8 pasażer Nostromo oraz Egzorcystę. Rozumiem też, że wrodzona skromność nie pozwoliła Koledze na umieszczenie na liście klasycznego przedstawiciela Kina Nowej Przygody, to jest Gwiezdnych Wojen - Nowej Nadzieji ;-) Oczywiście, powyższa lista pisana na szybko i z pamięci mogłaby być o wiele dłuższa. Pominąłem wiele filmów, które lubię, ale też np. zjawiska, które nie są mi bliskie, a które w latach 70. również przeżywały ważny moment, jak np. kino blaxploitation, gore, porno (cóż, kulturowej roli tego gatunku poświęca się wiele książek), eksperymentalne kino autorskie (Brakhage, Mekas, czy najbardziej przystępny sposród nich Cassavetes) czy... kino nowej przygody, które pod koniec dekady zaczęło się formować, by lada moment zawładnąć kinem amerykańskim. Ale oczywiście, podane przez Ciebie tytuły są bardzo ważne i obok "Szczęk" czy "Bliskich spotkań..." też śmiało mogą być wymieniane wśród osiągnięć amerykańskiego kina lat 70. Zresztą, sam Lucas zrobił wtedy jeszcze dwa inne ciekawe filmy - "THX 1138" (mnie akurat nieco znużył, ale Duvall i LolaT70s wypadli świetnie) i przede wszystkim "American Graffiti". Kino rozrywkowe tej dekady, obok oczywistych chłamów, które były, są i będą zawsze, też dobrze znosi próbę czasu. Mam tu na myśli filmy tak różne, jak "Żądło", "Płonący wieżowiec", "Czy leci z nami pilot", "Mistrz kierownicy ucieka", "Nieme kino", "Młody Frankenstein". A dodać do listy można by też filmy powstałe przed 1971 rokiem, ale wpisujące się już bezapelacyjnie w nowe kino amerykańskie: "Swobodny jeździec", "Czyż nie dobija się koni?", "Absolwent", "Bonnie i Clyde", "Dzika banda", "Bullitt", "Nocny kowboj", "Patton", "Producenci", "Pięć łatwych utworów", "Chłodnym okiem" i oczywiście "Butch Cassidy i Sundance Kid". Zatem lata 1967-1980 to okres bez wątpienia wyjątkowy w dziejach amerykańskiego kina. Polecam przy tej okazji ciekawy dokument Teda Demme'ego (przedwcześnie zmarłego reżysera "Blow") "Burzliwe lata siedemdziesiąte":http://www.imdb.com/title/tt0342275/ Edytowane 10 Października 2017 przez Edmund Exley 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4919 Napisano 10 Października 2017 Myślę, że to czas wyjątkowy nie tylko w dziejach amerykańskiej kinematografii, ale szerzej filmu w ogóle. Pomijając tytułu amerykańskie, to wymienić należy, przy najmniej jak dla mnie, z tamtego okresu: "Ostatnie tango w Paryżu", "Solaris", "Dyskretny urok burżuazji", "Nosferatu wampir", "Mad Max", "Aquirre, gniew boży", "Wejście smoka", "Piknik pod wiszącą skałą" i wiele innych, w tym filmy polskie, na czele z moim ulubionym, to jest "Ziemią obiecaną"... Z zupełnie innej "beczki": http://kultura.gazeta.pl/kultura/7,114438,22304257,gwiezdne-wojny-ostatni-jedi-kolejny-zwiastun-juz-jest.html#MT2 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4920 Napisano 10 Października 2017 "Gorączka" producent Michael Mann,i pierwszy raz razem[w jednym kadrze ] Robert DeNiro i Al Pacino Śmiało stwierdzam że to najlepszy film sensacyjny jaki widziałem.....I choć już pisałem o nim na forum -polecam,scenę napadu na bank oglądałem na stojąco ,paląc papierosa jeden za drugim jak bym był w "ogniu walki" RAZEM to na pewno Gorączka. Wcześniej, jak pisałem, Ojciec Chrzestny 2, ale wystarczy film obejrzeć żeby stwierdzić, że żadnej wspólnej sceny nie ma. Pewna legenda miejska głosi, że na planie rzeczonego filmu panowie nawet się nie spotkali ;-)No pisałem że już pisałem..... 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4921 Napisano 10 Października 2017 Ale to jakoś po nocach pisane i w tej sytuacji nie wyłapane Ja tam w nocy śpię, bo wstaję skoro świt, a o tej porze roku to nawet wcześniej Ciągle też zastanawia mnie to, dlaczego wymieniając filmy z lat 70-tych przemilczał Kolega STAR WARS - NEW HOPE 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Master Yoda 2171 #4922 Napisano 10 Października 2017 Bo to tak by było odkrywcze, jak to ze lubię zegarki Cala saga jest majstersztykiem, z pominięciem oczywiscie dwoch ostatnich.... 0 Pozdrawiam, Marek Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4923 Napisano 10 Października 2017 (edytowane) Co do sagi, to ja jestem jej wielkim fanem, co oczywiście odnoszę do Epizodów IV-VI. Za najlepszy uważam Epizod V - Imperium kontratakuje. Epizodów I-III nie trawię, Epizod VIII uważam za ordynarną kalkę z Nowej Nadziei /choć i tak był on lepszy niż I-III/, a na nowy oczywiście do kina się wybiorę i... zobaczymy. Na razie jest fajny oficjalny trailer Moja ulubiona scena z CAŁYCH gwiezdnych wojen : Edytowane 10 Października 2017 przez fidelio 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
primabaleron 1175 #4924 Napisano 10 Października 2017 Dziś Blade Runner 2049. Jeśli komuś nie przeszkadza hollywoodzki scenariusz (cóż począć z tym fantem ), kamienna twarz Goslinga (no... w sumie jest replikantem), zwolnione ruchy Forda (latka lecą niestety...) to film, w moim odczuciu, bardzo dobry.- kapitalna muzyka i dźwięk,- świetne obrazy, światło i zrównoważony montaż,- nieśpieszna narracja zbliżona do tempa Łowcy androidów,- zbilansowane efekty specjalne. POLECAM !Dla fanów SF pozycja obowiązkowa 0 https://www.instagram.com/primabaleron/ Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość fidelio #4925 Napisano 10 Października 2017 Jeśli chodzi o Blade Runnera 2049, to z perspektywy kilku dni, jakie minęły od wizyty w kinie, także mam pewien problem z tym, jak wypadł Gosling... Faktem jest, że jego gra aktorska do końca w tym filmie nie przekonuje. Co do Forda, to cóż, metryka jaka jest, każdy widzi, a na horyzoncie kolejny Indiana. Muzyka jak najbardziej na plus, choć brak mi takich trochę bardziej sentymentalnych kawałków, jakie były w filmie z 1982 roku. Choć z drugiej strony, w tym 1982 roku był wątek miłosny którego tu nie ma. Sama muzyka zdecydowanie bardziej niepokojąca. Film godny polecenia, choć w mojej osobistej ocenie, porównanie na korzyść Blade Runnera z 1982 roku. Nieznacznie, ale jednak :-) I najważniejsze, czy Deckard też był replikantem ;-) 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach