damiano 1 #101 Napisano 12 Stycznia 2008 Ja za to przy temperaturze poniżej zera nie marznę w ogóle za wyjątkiem dloni. Koszmar! Mimo dobrych, trójpalczastych rękawiczek i handbarów po kilkunastu kilometrach nie czuję palców z zimna. Pamiętaj o anti-fogu w kasku, odkąd ja mam szybkę z anti-fogiem odkrylem nową jakość jazdy od tej pory to absolutne kaskowe must have. Alu kufry to świetna sprawa. Jakiś czas temu widzialem takie przy Africe Twin, robione na zamówienie przez jakiegoś spawacza. Zadna torba nie może im się równać, sprawdzają się w każdą pogodę i co też ważne chronią moto przy glebie. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
korba 3 #102 Napisano 12 Stycznia 2008 Na marznące dłonie w BMW jest dobry patent pod tytułem''grzane manetki'' z dwustopniowa regulacją. Świetna sprawa na zimne wycieczki. Az dziwne, że V-Strom tego nie ma... Mozna kupic akcesoryjne. 0 Jedyna różnica między mną, a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem. Salvadore Dali Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
damiano 1 #103 Napisano 12 Stycznia 2008 Przyznam, że nie jestem w stanie teraz wymienić firmy innej niż BMW, która daje w fabryce grzane manety. Wiem, że można kupić akcesoryjne, mój kumpel ma takie i w miare mu się sprawdzają. Jednak ja nie chcę za bardzo inwestować w ten motocykl bo to nie moja bajka... Ja mam 19 lat a to moto dla statecznych tatusiów jak wszystko dobrze pójdzie to jeszcze przyszly sezon sie na nim pobujam, potem podziękuję tacie za użyczanie sprzęta i zakupię coś swojego. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
korba 3 #104 Napisano 12 Stycznia 2008 To ja chyba zaliczam sie juz do motocyklowych emerytów, bo moje 85 koni to i tak dla mnie mega pałer, szok i boje sie ich nadal. 40stka na karku i 20 lat z motocyklami... Junak, Jawa MZ Dniepr, BMW r2V i w końcu BMW R4V. Jak Tobie mało power'u w V- Strom'ie, to sorry bardzo... :roll: Co by było w sam raz?? Hayabusa? R1? Mi tam mój styka spoko. 0 Jedyna różnica między mną, a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem. Salvadore Dali Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
damiano 1 #105 Napisano 12 Stycznia 2008 Proszę mnie nie szufladkować jako motocyklowego dresiarza i eufemistycznie mówiąc nie najmądrzejszego czlowieka, pragnącego przy niewielkich umiejętnościach wsiąść na sporta... Na R1, K7, CBR1000 RR, Haye itd. jestem jeszcze stanowczo za cienki w uszach... Narazie myślę o czymś dobrym do wyglupów i szlifowania techniki jazdy jak np. stara CBR 600 F2 lub jakieś SUPERMOTO, mające 40-60 koni przy 130kg wagi żeby mieć sprzęt do nauki jazdy na przednim i tylnym kole, drifting i tym podobne wydurnianie się Oczywiście pauer kusi, niestety często rozsądek przegrywa z nim walkę, dlatego wlaśnie chcialbym mieć coś do zabawy, a nie do speedingu. Kiedys tam na pewno będę mial motocykl o mocy powyżej 150 koni, ale to za kilka lat. Mówiąc, że V-Strom jest dla tatusiów mialem na myśli, że to typowy turysta, którym pokonuje się setki kilometrów bez zmęczenia. Bardzo wygodny i szybki, ale ciężki, drogi w utrzymaniu, raczej dla doświadczonego jeźdźca lub pragnącego tylko podróżować. Ciężko postawić go na kolo, nie mówiąc już o stoppie, trudno uczyć się na nim jeździć, mimo, że wiele mi już wybaczyl. Dlatego jeżeli mialbym jechać gdzieś dalej to tylko z nim, ale jeżeli chodzi o czysty fun to wolę np. Suzuki DRZ 400 SM. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
korba 3 #106 Napisano 12 Stycznia 2008 I za to co napisałes- Szacunek dla Ciebie. Miło, że o 20lat młodszy motocyklista nie uwaza się za super jeźdźca, któremu 170KM Hayabusy, czy R1 nie straszne. Za dużo młodych ludzi juz zginęło... Niedawno pochowalismy Klubowego Brata- Małego. Właśnie na (nie swojej) R1. Dojrzej do wymarzonego motocykla i... (tu cytat): ''Nie zrób sobie czegoś''. Masz pewnie przed sobą łatwiejszą drogę niż miałem ja....P.S. Wiem, wiem, gadam jak stary wujek. Ale chyba takim własnie wujkiem dla młodych motocyklistów sie czuję... 0 Jedyna różnica między mną, a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem. Salvadore Dali Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
damiano 1 #107 Napisano 12 Stycznia 2008 Dziękuję. Jest tak jak mówisz - zbyt wielu z nas już zginęlo, a co równie przerażające - często na wlasne życzenie . Ja uważam, że wszystko powinno mieć swoje miejsce i swój czas. Nie po to motocykle są podzielone na klasy pojemności, żeby na początku wsiadać na największą. Ja akurat nie mialem możliwości zacząć od czegoś mniejszego, jeżdżę po prostu na tym co mam, przy jednoczesnym poczuciu, że zacząlem przygode z motocyklami trochę ''od końca'' i że raczej nie powinno tak być. Ale chyba nie postąpilbyś inaczej na moim miejscu, mając prawo jazdy i moto w garażu, prawda? Czy ja wiem czy latwiejszą drogę? Na pewno bardziej niebezpieczną. Czasy się szybko zmieniają. Moce pojazdów rosną, masy spadają, liczba kierowców wzrasta, a nietrudno spotkać nieuważnego kapelusznika lub zwyklego durnia za kólkiem. Tylko ludzkie cialo pozostaje niezmiennie slabo odporne na urazy. Cóż, przy prędkości ponad 150km/h nie ochroni czlowieka nawet kombinezon Dainese za 6000zl... 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
korba 3 #108 Napisano 13 Stycznia 2008 Masz łatwiejszą drogę, bo nie musisz zaczynac tak jak ja 21 lat temu, od Pannonii, Junaka, Jawy, Dniepra. Każdy jeden zgniły i parszywy, każdy do remontu i kuuuupa roboty. Remont na rok, czasem dłużej. Ale baaaardzo się chciało jeździć, więc była motywacja- a i mechaniki się człowiek nauczył, gdy 3 razy w tygodniu silnik wsadzał do ramy, a potem znowu wyjmował . Łapy czarne, z tyłu kupa dymu, ale radocha nieporównywalna z niczym, gdy stary parch w końcu zagadał. A wtedy nie było tak łatwo jak dziś... 0 Jedyna różnica między mną, a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem. Salvadore Dali Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Tsuki 2 #109 Napisano 13 Stycznia 2008 zaintrygowałeś mnie tym kombinezonem i znalazłem kask z poduszką powietrzną tejże firmy:to chyba ten "kapok":działa chyba jak HANS w f1 - zapobiega uszkodzeniom kręgosłupa stabilizując szyję. o, jest też wersja "cywilna:http://www.airprotekgear.com/douga/image/e-1.wmv 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
damiano 1 #110 Napisano 13 Stycznia 2008 Fakt, Korba. I powiem Ci, że dobrze mi z tym. Wole dać zarobić uczciwemu mechanikowi i oszczędzić sobie brudu na lapach i troche czasu przy okazji. Wiadomo, rzeczy podstawowe typu wymiana plynu hamulcowego robi się samemu, ale zmianę zębatek czy uszczelniaczy w lagach zostawie komuś innemu. Sam tylko odpalam, wrzucam jedynke i cieszę się jazdą. A'propos jazdy, bylem dziś na paradzie WOŚP Tsuki, nie siedzę w sporcie motocyklowym [przynajmniej narazie] i nawet nie wiedzialem, że takie rozwiązanie istnieje. Jest genialne! Nie ma to jak glebnąć sobie na miękką poduszkę Wcześniej ten ''kapok'' czyli bardziej fachowo garb slużyl raczej do poprawy areodynamiki, jak widać można upchać w niego coś sensownego Mówiąc o kombinezonie za 6 tysi mialem na myśli repliki kombinezonów torowych, zakladanych przez najlepszych zawodników. Przeniesienie czegoś żywcem ze sportu do cywila często mocno nabija kieszeń, zwlacza w motoryzacji. 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość Lew #111 Napisano 13 Stycznia 2008 http://www.youtube.com/watch?v=0jT90gxeW84...feature=related tak to działa a tu kurtka 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Krzysiek_W 447 #112 Napisano 28 Stycznia 2008 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ellore 0 #113 Napisano 28 Stycznia 2008 ktokolwiek widział, ktokolwiek wie gdzie można taką maszynę dorwać? To jest Osa M52. Kultowy polski skuter - pojawia się na Allegro oraz na giełdach weteranów (np. Łódź, Warszawa). Najczęściej do remontu, ale spotyka się także egzemplarze po renowacji (nie polecam). Koszt w zależności od stanu to ok. 1500 - ponad 3000. Były też starsze wersje - M50 (150ccm, M52 miała 175ccm i wymuszony obieg powietrza chłodzącego). 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
teston 7307 #114 Napisano 2 Lutego 2008 A ja dziś sobie też kapkę pojeździłem 0 PozdrawiamTomeK (Teston) Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Gość Majowy Diabeł #115 Napisano 2 Lutego 2008 z muzeum techniki: 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
Kojiro 127 #116 Napisano 3 Lutego 2008 (edytowane) . Edytowane 7 Stycznia 2025 przez Kojiro 0 . Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
korba 3 #117 Napisano 4 Lutego 2008 Ja tez tam bylem w sobote, bo nie mialem nic lepszego do roboty. Nic ciekawego. Za duzo juz widzialem i za duzo takich imprez zaliczylem.Ladne hostessy Szczegolnie te w koszulkach namalowanych na ciele 0 Jedyna różnica między mną, a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem. Salvadore Dali Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
lewandek 56 #118 Napisano 5 Lutego 2008 Nie tylko Ty. Bylem w pt/sobote, glownie w okolicach Scigacz.pl 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
kokop 13 #119 Napisano 17 Lutego 2008 0 Ciesz się że nie szczekasz Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
even 0 #120 Napisano 27 Lutego 2008 Witam,Mam takie pytanko. Jak wibracje motocykla podczas jazdy, wpływają na trwałość zegarka automatycznego?. Nie powodują zbyt dużego zużycia elementów mechanizmu? Pozdrawiam,even 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
damiano 1 #121 Napisano 27 Lutego 2008 Kokop, gratuluję Kiedy przesiadka na duże wiadro? Even, wibracje są generowane z silnika, czasem są duże czasem mniejsze. Ja np. mam spore bo litrowa V2 wibruje jak sie masz przyklad taki, że kiedys odkrecila mi sie srubka od rejestracji, ale to jeszcze nic bo kiedy przykrecilem z powrotem, tak trochę mocniej, to niedawno zauważylem, że tuż nad srubką blacha zaczęla pekać! :shock: Ale do sedna. Wibracje przenoszą się na caly motocykl za wyjątkiem kierownicy bo zeby doszly do samych rąk muszą przejść najpierw przez glowkę ramy potem przez pólki, a i jeszcze lagi są po drodze, także raczej nie dotrą do rąk. Zresztą gdyby tak bylo to jazda na moto bylaby dość niebezpieczna. W każdym razie ja o swojego automata się nie martwie 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
even 0 #122 Napisano 27 Lutego 2008 Hmm, ok. Jeżdżę motocyklami od ok. 20 lat... z czego ostatnie 10 na tym samym, starym, dobrym, sprawdzonym CBR XX. Ostatnie lata miałem na ręku Certinę DS Chrono (z żółwiem)- zegarek absolutnie niewrażliwy (od strony mechanicznej) na jakiekolwiek czynniki związane z jazdą motorkiem. Choć XX jest dość wygodny, daleko mu do jeżdżącej kanapy, stąd czasami przytrafiają się różnego rodzaju podskoki na koleinach, wjazdy w dziury, telepanie kierownicy przy gwałtownym hamowaniu (choć to dual) itp., które dość mocno odczuwam w nadgarstkach. Stąd moje pytanie. Od 3 dni jestem szczęśliwym posiadaczem Omegi Seamaster 300 Chrono i prawie nie mam doświadczenia z automatami (no, poza Orisem noszonym dość sporadycznie) podczas jazdy:)Z motocyklowym pozdrowieniem,even 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
damiano 1 #123 Napisano 1 Marca 2008 Się wyglupilem Ja zrobilem jak narazie kilkaset km z Monsterem na ręce i nic mu nie dolega, także chyba nie ma się czym martwić. Wiadomo, na enduro się mechaniki nie nadają, ale gdzie indziej - spoko. A XX fajny szpej 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
korba 3 #124 Napisano 1 Marca 2008 Hehe, jesli japońskie silniki w układzie V,wyposażone w wałki wyrównoważające waszym zdaniem generuja duże wibracje- proponuje przejażdżkę starszym Harley'em. Ewentualnie z mojego klimatu- boxerem który żadnych wałków nie ma i dla odmiany trzęsie sie na boki. Ja tam jeźdze z mechanikiem na reku i sie wcale nie przejmuje. Zegarkowi wibracje mogą zaszkodzic, owszem, ale wtedy gdy ma go na ręku operator młota pneumatycznego. Motocykle współczesnie nie trzęsą sie aż tak, maja amortyzację na dobrym poziomie, więc nie popadajmy w paranoję. Samochód też podskakuje na naszych świetnych drogach, a jakos nikt nie pyta, czy to mechanikowi nie zaszkodzi. 0 Jedyna różnica między mną, a wariatem jest taka, że ja wariatem nie jestem. Salvadore Dali Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach
ellore 0 #125 Napisano 1 Marca 2008 Korba ma rację. Jeździłem starymi i nowymi motocyklami, a teraz mam HD bez wałków wyrównoważających i wniosek jest jeden. Good Vibrations jeśli są uciążliwe to bardziej dla d... niż dla zegarka :mrgreen: . 0 Udostępnij tę odpowiedź Odnośnik do odpowiedzi Udostępnij na innych stronach