Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

pinkmartini

cena=jakość?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość McIntosh

Adi, była kiedyś taka dyskusja o cenach, wklejałem tam informacje z WatchUSeek, które podawał człowiek blisko związany z amerykańskim dystrybutorem jednego z czołowych producentów, jak ten model biznesowy wygląda "od kuchni". W tym co piszę bazuję na takich informacjach. Jakiś czas temu poczytałem sobie (pewnie jako jedna z niewielu osób ) relacje inwestorskie koncernu The Swatch Group, bardzo wiarygodne źródło, bo obarczone reżimami nakładanymi na spółki giełdowe, gdzie nie ma miejsca na "marketingową wodę" - też kiedyś pisałem jak wygląda struktura koncernu i jak to się ma do poszczególnych marek. Zakładam, że podobny model biznesowy jest w światku zegarków w miarę powszechny. Z drugiej strony spotykam się w sporej części z pisaniem pochodnym w stosunku do informacji zawartych w ulotkach reklamowych, stronach internetowych, które kreują zupełnie odmienną rzeczywistość.

 

...

 

A tu znów kolejny zong, bo produkcja zegarków jest masowa, żeby któryś nabrał sporej wartości po latach, to oprócz "odleżenia" trzeba jeszcze spowodować zniknięcie sporej reszty istniejących egzemplarzy.

 

...

 

I na styku z zegarkami o dużo większej użytkowości robi się problem, bo coś co jest tańsze, mniej biżuteryjne, mniej stylowe, pozbawione etykiety oznaczającej pozycję społeczną, jest jednocześnie bardziej doskonałe użytkowo. A na tym naszym forum z akceptacją dla takiego stanu rzeczy jest bardzo ciężko. I tak, jak ja to widzę, to zwykle jest zarzewiem konfliktu.

 

Może wreszcie powołałbyś się na konkretne przykłady, bo to, co piszesz, to jedynie masa ogólników wyssanych z palca. Jak mantrę powtarzasz, że niektóre posty przypominają Ci ulotki reklamowe. Jeżeli uważasz, że wszyscy producenci opowiadają bajki, to wskaż choć trochę przykładów. Bo do moich argumentów jakoś nie odniosłeś się w merytoryczny sposób.

 

Co to znaczy, że produkcja zegarków jest masowa ?. To kolejne nic nie znaczące uogólnienie. Są producenci, którzy wytwarzają dużo i są tacy, których roczną produkcję można liczyć w tysiącach lub setkach egzemplarzy. Dlaczego wszystkich wrzucasz do jednego worka ?.

 

Doskonałość użytkowa - kolejne Twoje stwierdzenie wskazujące na to, że tylko tańsze zegarki są bardziej doskonałe użytkowo, a cała drożyzna, to dojenie klientów za przynależność do ekskluzywnego klubu nosicieli Patków, Breguetów czy Journe. To, co wypisujesz, to jakaś masakra. Po Twoich postach czuję się tak jakby moja strona o VC była jedynie ulotką reklamową i zdecydowanie nie zgadzam się na taki osąd.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może wreszcie powołałbyś się na konkretne przykłady, bo to, co piszesz, to jedynie masa ogólników wyssanych z palca. Jak mantrę powtarzasz, że niektóre posty przypominają Ci ulotki reklamowe. Jeżeli uważasz, że wszyscy producenci opowiadają bajki, to wskaż choć trochę przykładów. Bo do moich argumentów jakoś nie odniosłeś się w merytoryczny sposób.

 

McIntosh do jakich Twoich argumentów? Człowiek w tytułowym poście pisze o Rolexie i Omedze (o ile dobrze kojarzę) - czyli o pewnej sztandarowej, w powszechnym postrzeganiu zegarków, grupie. W pewnej chwili dyskusji Ty zaczynasz pisać o VC. To do czego ja mam się odnieść?

Owszem, zauważam, że praktycznie w każdej dyskusji tutaj, zaczyna się dowolnej marki, a prędzej czy później argumentacja przechodzi na VC lub PP :o

 

Co do masy ogólników, to zaraz siądę do historii i wyłowię to, co gdzie pisałem i na co się powoływałem.

 

Co to znaczy, że produkcja zegarków jest masowa ?. To kolejne nic nie znaczące uogólnienie. Są producenci, którzy wytwarzają dużo i są tacy, których roczną produkcję można liczyć w tysiącach lub setkach egzemplarzy. Dlaczego wszystkich wrzucasz do jednego worka ?.

 

W którym miejscu napisałem tak, że coś takiego wysnułeś? Jeśli nie piszę czegoś wprost, to prawdopodobnie odnoszę się do postów wcześniejszych, włącznie z problemem nakreślonym w pierwszym poście.

 

Doskonałość użytkowa - kolejne Twoje stwierdzenie wskazujące na to, że tylko tańsze zegarki są bardziej doskonałe użytkowo, a cała drożyzna, to dojenie klientów za przynależność do ekskluzywnego klubu nosicieli Patków, Breguetów czy Journe. To, co wypisujesz, to jakaś masakra. Po Twoich postach czuję się tak jakby moja strona o VC była jedynie ulotką reklamową i zdecydowanie nie zgadzam się na taki osąd.

 

McIntosh, dyskutowaliśmy jakiś czas temu o HEQ, przy okazji też zahaczając o rodzaj "atomic watch". Wklejałem tam też trochę informacji o nowych cyfrowych technologiach zegarkowych - wszystko podyktowane podniesieniem jakości użytkowej, ukierunkowaniem na samodzielność zegarka i minimalizację zabiegów naokołozegarkowych. Nie wiem, chcesz robić tutaj kolejną dyskusję o tym samym?

 

EDIT:

W kwestii zarzucanych mi ogólników, tutaj jest mój post, także wtedy adresowany do Ciebie <_<

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/41479-dlaczego-drogie-zegarki-sa-tak-drogie-2/page__st__20__p__466794__fromsearch__1entry466794

kolejny w temacie "przebitki" cenowej:

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/41479-dlaczego-drogie-zegarki-sa-tak-drogie-2/page__p__466742__fromsearch__1entry466742

 

tutaj także do Ciebie, w innym wątku:

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/44942-piramida-prestizu-marek-zegarkowych/page__st__100__p__499607__hl__the%20swatch%20group__fromsearch__1entry499607

szczegóły można znaleźć w serwisie internetowym The Swatch Group

 

Wygląda mi na to, McIntosh, że nie czytasz moich postów :) co nie przeszkadza Ci pisać, że nie powołuję się na argumenty.

Nie mogę znaleźć jeszcze jednego własnego posta, w którym pisałem o wielkości produkcji. Niemniej metodologia była następująca: z raportów FHS wziąłem wielkość rocznego eksportu zegarków i podzieliłem przez średnią wartość zegarka. Dla porównania zrobiłem to samo z danymi z raportów inwestorskich Casio (jako powszechnie uznanego "zalewacza" masówką) i podzieliłem przez odpowiednio niską średnią wartość zegarka. Wyszło dla FHS sporo więcej egzemplarzy, niż dla Casio.

Gdzieś te wyliczenia dokładnie opisałem przy okazji kontrargumentu o unikalności zegarków.

 

O, znalazłem swój post z dokładnymi wyliczeniami:

http://zegarkiclub.pl/forum/topic/45353-seiko-orient-lemans-bernard/page__p__502006__hl__szwajcarskich__fromsearch__1entry502006


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

To tylko uświadamia, że nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Mnie w zegarkach interesuje coś, co zasługuje na miano sztuki. Kwestie użytkowe schodzą na drugi plan chyba, że czasomierz wyposażony jest w wielkie komplikacje - tu znów wracamy do zagadnienia sztuki zegarmistrzostwa. Bo dla mnie zegarek nie jest przedmiotem czysto użytkowym, ale przede wszystkim obiektem pasji. Dlatego kwarc za 100 zeta, nigdy nie spowoduje u mnie zachwytów choćby nie wiem jak dokładnie odmierzał czas. Mamy różne spojrzenia na zagadnienie czasomierzy dlatego dalsza dyskusja na ten temat nie ma sensu.

 

W którym miejscu napisałem tak, że coś takiego wysnułeś? Jeśli nie piszę czegoś wprost, to prawdopodobnie odnoszę się do postów wcześniejszych, włącznie z problemem nakreślonym w pierwszym poście.

 

No, na pewno. Jeszcze raz Twoja wypowiedź...

 

Bo sporo postów na forum świadczy jednak o poszukiwaniu użytkowości w zegarkach. I na styku z zegarkami o dużo większej użytkowości robi się problem, bo coś co jest tańsze, mniej biżuteryjne, mniej stylowe, pozbawione etykiety oznaczającej pozycję społeczną, jest jednocześnie bardziej doskonałe użytkowo. A na tym naszym forum z akceptacją dla takiego stanu rzeczy jest bardzo ciężko. I tak, jak ja to widzę, to zwykle jest zarzewiem konfliktu.

 

Pogrubione, podkreślone. Kończąc moją wypowiedź w tym temacie - proponuję bardziej różnicować rynek, przykładać właściwe miary do tego o czym się pisze. Będzie nam się łatwiej rozmawiało.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To tylko uświadamia, że nigdy nie dojdziemy do porozumienia. Mnie w zegarkach interesuje coś, co zasługuje na miano sztuki. Kwestie użytkowe schodzą na drugi plan chyba, że czasomierz wyposażony jest w wielkie komplikacje - tu znów wracamy do zagadnienia sztuki zegarmistrzostwa. Bo dla mnie zegarek nie jest przedmiotem czysto użytkowym, ale przede wszystkim obiektem pasji.

 

McIntosh, 3 posty wyżej o tym dokładnie pisałem, więc nie rozumiem Twojej opozycji. Jeśli pominiemy aspekt czysto użytkowy, a zegarek będzie służył temu, co wymienił Adi, to zgadzam się, że nie ma nawet nad czym się zastanawiać, czy dyskutować.

Każdy ma swoją koncepcję sztuki, w zegarkach może kręcić wiele rzeczy i całe szczęście. Jak to padło na jednym z wątków: "jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki" <_<

 

Dlatego kwarc za 100 zeta, nigdy nie spowoduje u mnie zachwytów choćby nie wiem jak dokładnie odmierzał czas.

Dobrze wiesz, że nie chodzi o 100 zeta (bo te mojego zachwytu także nie wzbudzają), ale zegarki, których ceny zaczynają się w okolicach $900.

 

 

Pogrubione, podkreślone. Kończąc moją wypowiedź w tym temacie - proponuję bardziej różnicować rynek, przykładać właściwe miary do tego o czym się pisze. Będzie nam się łatwiej rozmawiało.

 

Nie rozumiem, chodzi o to, że nie wymieniłem dokładnie marek? Post był nawiązaniem do postu Adiego, należy go czytać w całym kontekście.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Nie rozumiem, chodzi o to, że nie wymieniłem dokładnie marek?

 

Chodzi o to, że uogólniasz. Jedną swoją opinię rozlewasz na cały rynek zegarków, a rynek jest zróżnicowany. Autor tego tematu zaczął od następującego pytania...

 

witam,

 

chciałem zapytać biegłych w temacie, czy znają zegarki, których cena nie wiele przewyższa wartość wykonania oraz komponentów? Jakie to byłyby marki?

 

 

Jestem w stanie zrozumieć, że taka Omega, czy Rolex to nie tylko zegarek, ale również marka, którą właściciele budowali przez lata. Ale gdybyście mieli sami wycenić taki zegarek, przy założeniu, że nie posiada on złotych czy diamentowych dodatków, tylko na podstawie mechanizmu i części, jaka byłaby jego wartość?

 

dziękuję

 

A to jedna z dopowiedzi...

 

nikla. moze kilkadziesiat zlotych. najmniej przeplacasz w noname'ach.

 

Tylko ze zegarek to nie mechanizm i obudowa, ale rodzaj bizuterii, ktora mowi cos o Tobie, dodaje prestizu, oddaje charakter itd. Te facto placisz nie za kawalek stali i skóry. Placisz za wizerunek i marke, produkt jest tylko jej symbolem. Noszac omege zaczynasz nalezec do klanu piercow brosnanow, georgow clooneyow i innych znanych osob, a sam w oczach innych rosniesz. To jest wlasnie wartosc zegarka.

 

...która sugeruje, że zegarek to wyłącznie ambasadorzy i historia, a sama wartość czasomierza, to kilkadziesiąt złotych. No sorry, ale jak się czyta takie kwiatki, to ręce opadają. Dlatego konieczne jest sięganie do oferty różnych firm i pokazywanie różnić żeby osoby nie mające wiedzy na temat zegarków, nie nabierały fałszywych przekonań.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

witam,

 

chciałem zapytać biegłych w temacie, czy znają zegarki, których cena nie wiele przewyższa wartość wykonania oraz komponentów? Jakie to byłyby marki?

 

 

Jestem w stanie zrozumieć, że taka Omega, czy Rolex to nie tylko zegarek, ale również marka, którą właściciele budowali przez lata. Ale gdybyście mieli sami wycenić taki zegarek, przy założeniu, że nie posiada on złotych czy diamentowych dodatków, tylko na podstawie mechanizmu i części, jaka byłaby jego wartość?

 

dziękuję

 

 

Istnieje tylko jedna "marka" na świecie, która spełniła by Twoje założenie: CARITAS.

 

Każda "marka", która planuje rozwój i budowanie wizerunku jest ukierunkowana na zarobkowanie. Różne są drogi obierane, niemniej wydaje mi się, że każda z marek wschodzących na rynek (w sporym uproszczeniu - marki manufakturowe jako wyjątki od reguły) jest najbardziej zbliżona do założenia na które się powołujesz. Obecnie taką marką (z tych które znam i śledzę) wydaje mi się być np. Epos, który ma bardzo dobry stosunek ceny do jakości, niemniej dotyczy to zegarków z werkami podstawowymi-gotowymi, bez modyfikacji - zwłaszcza własnych.

Wraz z upływem czasu, rozwoju, budowaniem wizerunku i historii marki każda z marek która wykorzysta dobrze swój czas przestanie być marką o dobrej relacji jakość-cena bo wywoła swoją ofertą określony popyt który będzie kształtował ceny, coraz wyższe ceny.

 

Co do samego wyznacznika ceny to jest nią na pewno Pasja, pasja tworzenia, pasja dla której poświęca się całe swoje życie.


"Miłownik dokładnego zegarka, to jest dobrego chronometru..."

pozdrowienia, Tomasz

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

...która sugeruje, że zegarek to wyłącznie ambasadorzy i historia, a sama wartość czasomierza, to kilkadziesiąt złotych. No sorry, ale jak się czyta takie kwiatki, to ręce opadają. Dlatego konieczne jest sięganie do oferty różnych firm i pokazywanie różnić żeby osoby nie mające wiedzy na temat zegarków, nie nabierały fałszywych przekonań.

 

Do postu Netrunnera niespecjalnie przywiązałem uwagę, w moim postrzeganiu człowiek jest mocno tendencyjny i takie jego posty, prawdopodobnie przez sprawowane zajęcie.

 

Natomiast McIntosh, zacząłeś ten wątek czytać od połowy? Bo z tego, co kojarzę, to pierwsze uogólnienie to post #23 (coś w stylu, że wszystko co bardzo drogie, to musi być dobre, bo inaczej nie byłoby bardzo drogie). Jest mi miło, że zwracasz uwagę głównie na to, co ja piszę <_< ale może innych też, dla równowagi, należałoby trochę dopieścić :o Żeby się ktoś urażony nie poczuł.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

 

 

Przecież gdyby tych znaczków z 1919 było 200 tyś, to cena nigdy nie osiągnęłaby tej podawanej przez Ciebie wartości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

<_< w maju tego roku na aukcji zostało sprzedanych kilka znaczków polskich za cenę ponad 1,1 mln zł. , nakład tych znaczkow wynosił ok. 3 miliony sztuk, jedna parka na liscie poszła za 51 tys. funtów bez podatku i bez prowizji czyli za około 300.000 zł i wcale nie jest to najdroższy polski znaczek pocztowy (Sergserg nie ma reguły , Adi niektóre informacje w sieci nie są do końca trafne ) cena najdroższego polskiego znaczka pojedynczego waha się w granicach 1.000.000 złotych ale niestety nawet foto tego egzemplarza jest niedostępne , jest też egzemplarz z roku 1964 wart ok 200.000., jesli ktoś chce zgadywać albo wie jakie to walory - bardzo proszę :o .

To nie wszystko za 35.000 zł została sprzedana nieużyta polska koperta z czerwoną pieczęcią ... a i to wcale nie dziwi zdażały się jeszcze duuużo wyższe ceny :)


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

<_< w maju tego roku na aukcji zostało sprzedanych kilka znaczków polskich za cenę ponad 1,1 mln zł. , nakład tych znaczkow wynosił ok. 3 miliony sztuk

 

Może nieprecyzyjnie napisałem, nie miałem na myśli wyprodukowanej ilości, ale liczbę istniejących egzemplarzy. No chyba że mnie teraz zastrzelisz i napiszesz, że aktualnie istniejąca ilość to 3 miliony sztuk i każdy wart jest 100tyś. :o


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nikt nie wie ile sztuk przetrwało do dzisiaj oto dlaczego - jeden z wielu przykladów

Rosjanin Włodzimierz Rachmanow był przed wojną rzeczoznawcą filatelistycznym, kolekcjonerem i sędzią wystaw. W 1944 r. na krótko przed wybuchem powstania warszawskiego udało mu się przekupić Niemców i wyjechać z Polski z jedną walizką, w której miał tylko znaczki. Po wojnie osiadł w Nowym Jorku i zmienił nazwisko na Rachmanoff. Od chwili jego śmierci w 1968 r. kolekcja spoczywała w bankowym sejfie.

 


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Natomiast McIntosh, zacząłeś ten wątek czytać od połowy?

 

Moją uwagę zwróciła Twoja wymiana zdań z Mylofem, w której nie podzielam Twoich opinii. I to tyle. Dajmy już spokój, bo mamy zbyt odległe pojmowanie pasji zegarkowej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam Panowie, że wtrącam się do dyskusji, nie mając nic nowego do wniesienia w temacie. Choć w sumie nie ma to i tak znaczenia, bo sami kosmicznie odjechaliście od sedna tej dyskusji. Mam deja vu, znowu ta sama kłótnia pomiędzy tymi samymi użytkownikami głównie na temat wyższości Oceanusów (albo ogólnie kwarców) nad topowymi mechanikami. Dajcie sobie już z tym spokój. Jesteście jak partyjni fanatycy, którzy każdy temat potrafią sprowadzić do polityki. Kolega pinkmartini pytał o co innego. Chciał poznać zegarki/marki, których cena nie wiele przewyższa wartość wykonania oraz komponentów. Po co ta dyskusja, czy Patek jest warty swojej ceny itd. ? Moderatorze, nie śpij, tylko interweniuj gdy "flame war" wisi w powietrzu!


Maciejazz

Szukam wskazówek do Sławy "lodówki".

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam Panowie, że wtrącam się do dyskusji, nie mając nic nowego do wniesienia w temacie. Choć w sumie nie ma to i tak znaczenia, bo sami kosmicznie odjechaliście od sedna tej dyskusji. Mam deja vu, znowu ta sama kłótnia pomiędzy tymi samymi użytkownikami głównie na temat wyższości Oceanusów (albo ogólnie kwarców) nad topowymi mechanikami. Dajcie sobie już z tym spokój. Jesteście jak partyjni fanatycy, którzy każdy temat potrafią sprowadzić do polityki. Kolega pinkmartini pytał o co innego. Chciał poznać zegarki/marki, których cena nie wiele przewyższa wartość wykonania oraz komponentów. Po co ta dyskusja, czy Patek jest warty swojej ceny itd. ? Moderatorze, nie śpij, tylko interweniuj gdy "flame war" wisi w powietrzu!

 

Nie przesadzajmy, offtop lekki się zrobił, ale ogólnie trzymamy się tematu "cena=jakość?". I nie ma co do tego wrzucać dyskusji z innych wątków, albo dolewać oliwy do ognia pisząc, że to dyskusja "o wyższości czegoś nad czymś", bo taką nie jest i nikt tego tutaj nie napisał.

Bardziej dyskutujemy o tym, co ta wywołana tytułem cena oznacza, skąd się wzięła i na co się przekłada.

A że przy okazji czasem lekko zwieje z tematu - tak już bywa.

Natomiast zupełnie nie wiem, gdzie Kolega tu odnalazł kwarce.

 

EDIT

Faktycznie, Kolega ma rację, przeszukałem temat na słowo "kwarc" i jeden jest, w wypowiedzi McIntosha, coby nie kupił. Przymknijmy na to oko (widać McIntosh miał silną potrzebę podzielić się tą informacją) <_<

 

Dodam jeszcze, że Kolega Tejot trafił w sedno. Najkorzystniej cenowo zakupić egzemplarz marki, która jest tzw. "marką wschodzącą", oferuje b. dobrą jakość, ale z racji budowania dopiero marki, za niską cenę. To też może być dobra inwestycja, bo jeśli proces budowania marki się zakończy, to cena (i rynkowa wartość) zegarków mocno podskoczy.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu

<_< w maju tego roku na aukcji zostało sprzedanych kilka znaczków polskich za cenę ponad 1,1 mln zł. , nakład tych znaczkow wynosił ok. 3 miliony sztuk, jedna parka na liscie poszła za 51 tys. funtów bez podatku i bez prowizji czyli za około 300.000 zł i wcale nie jest to najdroższy polski znaczek pocztowy (Sergserg nie ma reguły , Adi niektóre informacje w sieci nie są do końca trafne ) cena najdroższego polskiego znaczka pojedynczego waha się w granicach 1.000.000 złotych ale niestety nawet foto tego egzemplarza jest niedostępne , jest też egzemplarz z roku 1964 wart ok 200.000., jesli ktoś chce zgadywać albo wie jakie to walory - bardzo proszę :) .

To nie wszystko za 35.000 zł została sprzedana nieużyta polska koperta z czerwoną pieczęcią ... a i to wcale nie dziwi zdażały się jeszcze duuużo wyższe ceny :)

To jest chore :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Placisz za wizerunek i marke, produkt jest tylko jej symbolem.

 

Już nie pamiętam kto to powiedział, ale w tym momencie przychodzi mi do głowy JLC Gyrotourbillon, który obala tę tezę.


Lubię divery, nie lubię chronografów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

To jest chore <_<

Dlaczego?

 

A kupienie tego obrazu za 140 mln$ jest chore? (to powinno być poziomo czy pionowo? :o )

Albo taki za "jedyne" 80mln$?

 

Hobby i pasja nie mają nic wspólnego z pieniędzmi. Chyba, że ktoś się interesuje ekonomią :)


Totalny laik :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Koledzy to może zamiast sprzeczać się - jakiś konkursik <_< co prawda off top na całego ale moze przypomnę poprzedni

klik


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już nie pamiętam kto to powiedział, ale w tym momencie przychodzi mi do głowy JLC Gyrotourbillon, który obala tę tezę.

 

To jest cytat z Netrunnera, gdzieś z początku wątku. Nie uważam, żeby była ona słuszna, sam produkt też ma znaczenie.

 

Ale też pozwolę sobie zauważyć, że o ile cenna i wartościowa jest praca koncepcyjna, projektowa, realizacyjna i testowa aż do osiągnięcia pierwszego egzemplarza, który spełnia założenia, tak produkcja kolejnych egzemplarzy polega w dużej mierze na składaniu wg opracowanej recepty. I może to robić zarówno człowiek jak i precyzyjny automat, człowiekowi pozostawiając ostatnie szlify, zdobienia i kontrolę poprawności. To nie jest obraz, który należy za każdym razem malować od nowa, angażując samego twórcę, wkładając w to każdorazowo pracę koncepcyjną, wysiłek twórczy itd.

Więc być może to właśnie Netrunner miał na myśli, pisząc o tej niskiej czy podobnej wartości samego procesu produkcyjnego.

Ale pewności nie mam, nie jestem Netrunnerem <_<


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu

Dlaczego chore?

Chore ponieważ te znaczki nie posiadają wartości innej niż umowna.

 

W przypadku zegarków możemy mówić o miesiącach pracy jakie włożono w stworzenie danego egzemplarza. Obrazy uzyskują swoją wartość ze względu na sławę twórcy. A co decyduje o wartości drukowanego maszynowo znaczka? Wyłącznie chory popyt kolekcjonerów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

O wartości decyduje unikatowość... Tak jak ze złotem. Które zyskało swoją wartość nie poprzez przydatność, a występowanie w niewielkich ilościach.

 

 

Wytwporzenie znaczka też wymaga włożenia pracy i kunsztu artystycznego - obraz, projekt, wyrycie matrycy... W niczym nie odbiegają od grafik, czy zegarków <_<

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Chore ponieważ te znaczki nie posiadają wartości innej niż umowna.

 

W przypadku zegarków możemy mówić o miesiącach pracy jakie włożono w stworzenie danego egzemplarza.

Szczególnie przy zegarkach, ktore są robione fabrycznie bez użycia w zdecydowanej większości rąk ludzkich i ktore w momencie gdy są sprzedawane po raz pierwszy kosztują po kilkaset $ a po jakimś czasie te same zegarki kosztują setki tysięcy $ - przykłady chyba są zbędne.

Podobnie przy zaprojektowaniu, pomyśle , użytych materiałach, narzędziach jak też i ludzkich rękach w przypadku znaczków pocztowych , ktore były oficjalnie wydawane przez poszczególne państwa również są sztuką a w dodatku mają za sobą kawał historii ...


cyt.-Wszystkie Ryśki to porządne chłopy !

Piotr.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość mathu

No dobra, jako dziecko też miałem klaser i zbierałem znaczki z różnych stron świata bo mnie to cieszyło, rozumiem że np. znaczek z XIX w. może mieć dużą wartość ze względów historycznych i unikatowych, podobnie jakieś całkowicie egzotyczne kolekcje wydane w kilkunastu egzemplarzach, ale 35 000 za kopertę z XX w.? Kilkutysięczne przebicie ze względu na kolor kasownika? Wybaczcie, ale te ceny wynikają tylko i wyłącznie z popytu wytwarzanego przez lekko zbzikowanych kolekcjonerów. I proszę tego nie porównywać do zegarków, bo nawet jeśli Omega za 10000 zł ma koszt wytworzenia 1000 zł, to mówimy tu o przebiciu 10x i to w przypadku przedmiotu który jest naprawdę wartością samą w sobie, a nie znaczkiem na którym maszyna zrobiła błąd nadruku. Drogi zegarek chce posiadać praktycznie każdy. Drogi znaczek tylko ci, którzy widzą w nim urojoną wartość.

 

Poza tym porównując zegarek za 1000, 10 000 i 100 000 zł mogę uzasadnić (całkowicie obiektywnie) dlaczego cena wzrasta. Może nie udowodnię dlaczego wzrasta wykładniczo, ale jest jasne że zegarek z tourbillonem musi być droższy od zegarka z chronografem, który musi być droższy od modelu podstawowego. Skoro nie ma tourbillonów za 1000 zł to widać nie da się tego zrobić taniej. A znaczek za 300 000 zł i znaczek za 2 zł to właściwie to samo.

 

Przypadki zegarków które z niewiadomych powodów nabierają nagle wartości liczonej w sześciu cyfrach wliczam do tego samego zbioru, choć tu ból jest trochę mniejszy, bo ciągle obracamy się w kwotach które pojawiają się nawet przy zupełnie nowych egzemplarzach.

 

Co do złota to częściowo się zgadzam że jego cena jest również umowna i chora. Jednak złoto też ma praktyczną wartość, ponieważ jest po prostu ładne. A w dodatku jest powszechnie szanowanym dobrem luksusowym które unaocznia status posiadacza. Znaczki tego nie potrafią, bo ich wartość jest znana wyłącznie w kręgu filatelistów którzy sami stworzyli sobie rynek oderwany od jakichkolwiek realiów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Ale też pozwolę sobie zauważyć, że o ile cenna i wartościowa jest praca koncepcyjna, projektowa, realizacyjna i testowa aż do osiągnięcia pierwszego egzemplarza, który spełnia założenia, tak produkcja kolejnych egzemplarzy polega w dużej mierze na składaniu wg opracowanej recepty. I może to robić zarówno człowiek jak i precyzyjny automat, człowiekowi pozostawiając ostatnie szlify, zdobienia i kontrolę poprawności.

 

Nie no, jak czytam Twoje wypowiedzi, to nie mogę się powstrzymać żeby czegoś nie napisać. Czy Ty w ogóle widzisz do czego się odnosisz ?. Padł konkretny przykład w postaci sferycznego tourbillona JLC. Może powinieneś poznać jak wygląda jego proces produkcyjny zanim walniesz jak dzik w sosnę. Czy uważasz, że w złożeniu tourbillona albo inne wielkiej komplikacji typu repetycja minutowa, człowieka całkowicie może zastąpić automat ?. Może jeszcze te tourbillony schodzą z linii produkcyjnej niczym gorzała w butelkach ?. Może najwyższy czas przestać patrzeć na wielką sztukę przez pryzmat kwarcowej masówki ?, bo naprawdę, Casio Oceanus, to dziecięca zabawka w porównaniu do zegarmistrzowskich dzieł przez wielkie Z.

 

Proponuję zamknąć ten temat, bo chluby Klubowi nie przynosi. Nie mówiąc już o tym, że mamy tu mydło i powidło. Z mojej strony EOD. Szkoda czasu na wyjaśnianie każdej głupoty.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.