Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Temat został przeniesiony do archiwum

Ten temat przebywa obecnie w archiwum. Dodawanie nowych odpowiedzi zostało zablokowane.

pinkmartini

cena=jakość?

Rekomendowane odpowiedzi

Gość mathu

Musicie zrozumieć że zegarki mechaniczne są obecnie dobrem czysto luksusowym, tak jak biżuteria. Oczywiście biżuteria może kosztować 50, 500 zł, ale to zawsze tylko namiastka. Po co sie nosi biżuterię? Żeby ładnie wyglądać? Nie po to.

 

Kiedyś te wszystkie zegarki które dziś uznajemy za luksusowe czasomierze kosztowały po kilkaset dolców. Rolex Submariner kosztował $195. Tylko że wtedy KAŻDY nosił zegarek mechaniczny, więc popyt na nie był gigantyczny i ceny były zbliżone do współczesnych zegarków kwarcowych (nie mówię oczywiście o sytuacji jaka wtedy panowała w PRL-u). Te wszystkie zegarki pełniły rolę wyłącznie użytkową (poza Patkami, VC itd. które od początku były markami luksusowymi).

 

Teraz jednak popyt na zegarki mechaniczne jest skromny, więc producenci musieli uciec w segment luksusowy żeby przetrwać. Gdyby Rolex zaczął od jutra sprzedawać zegarki w cenie $500 to zbankrutuje, z dwóch powodów:

 

- zabije go marża

- zabije go odpływ klientów, którzy szukają drogiej biżuterii, a nie wskaźnika czasu

 

My tutaj możemy się pasjonować zegarkami z punktu widzenia historii, mechanizmu etc., ale pasjonaci to tylko ułamek przychodów firm takich jak Omega czy Panerai. Większość klientów szuka biżuterii i ta wysoka cena jest sama w sobie wartością dla posiadacza.

 

Nie-biżuteryjne są wyłącznie zegarki japońskie (ale te z niższych półek) i rosyjskie plus Adriatica, natomiast nawet taki Tissot jest biżuterią dla ubogich, bo taki sam zegarek wytwarzany w Japonii kosztuje kilkaset złotych, a nie dwa tysiące.

 

Jest oczywiście segment, gdzie cena w dużym stopniu odzwierciedla nakład pracy jaki ponosi manufaktura, ale nie dotyczy to w żadnym stopniu typowych zegarków IWC czy Omegi. Gdyby nie powstały zegarki kwarcowe, to wszystkie te zegarki byłyby dziś 10x tańsze. A nawet w przypadku najbardziej skomplikowanych zegarków z najwyższego segmentu cena w znacznym stopniu jest ustalana zupełnie umownie, tak żeby dodawała wartości danemu modelowi. Jeżeli cena zegarka skacze o kilkaset tysięcy złotych tylko dlatego, że zmienia się materiał z którego wykonano kopertę, to ma to wyłącznie aspekt luksusowy.

 

Tak więc musicie się pogodzić z tym, że dawne czasy już nie wrócą i jesteście zmuszeni płacić za przedmioty luksusowe, a to zwykle oznacza wykładniczy wzrost ceny wraz z dokładaniem kolejnych zalet danego modelu. Chronograf? Cena 3x. In-house? Cena 4x. Ciekawa koperta? Cena 2x. Chronograf na in-house z ciekawą kopertą? Cena podstawowego Tissota razy 24. Tak już musi być i to się nie zmieni.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ale w pozytywnym sensie znaczenia terminu cena/jakość, na pewno dużą rolę odgrywają wszystkie czołowe japońskie marki: Seiko, Casio, Citizen, Orient

Jeśli chodzi o szwajcary, na pewno warto zwrócić uwagę na markę Tissot.

Przykład Tissota jako marki w której stosunkowo najmniej płacimy za sam napis jest bardzo trafiony...podobnie certina.

Zastanawia mnie co rozumiecie pod pojęciem "mało dopłacamy za logo" w np Tissocie? Ile to jest mało?

Cena Tissota w hurcie to ok 50% ceny sklepowej. Można chyba śmiało przyjąć, że wyprodukowanie zegarka to koszt ok 30% ceny na półce. Czyli 70% tego co płacimy, to nie zegarek. Niby sporo, ale...

Ad.2. Gdyby wycenić zegarek na podstawie mechanizmu i części, to zapewne byłby to ułamek ceny sklepowej. Ile dokładnie? Nie wiem i pewnie nikt tego dokładnie nie wyceni. Może 20, może 30%. Ale jest to daleko idące uproszczenie i tak po prostu nie mozna zegarka wyceniać. Te "drogie" firmy ponoszą duze nakłady na prace badawcze, na nowe technologie, na nowe konstrukcje. Zatrudniaja najlepszych fachowców zarówno na stanowiskach technicznych, jak i dizajnerskich i menedzerskich. Ponoszą koszty reklamy. Ponoszą koszty całej luksusowej otoczki itd itp.

Dokładnie jest tak jak napisał chronofil.

I dotyczy to nie tylko zegarków, ale większości dóbr.

Właściwie wszystko już zostało powiedziane.


Totalny laik :/

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Do Boogie: z przykrością B) muszę się zgodzić z Twoją drugą wypowiedzią i to w całej rozciągłości

A wracając do meritum sprawy, to pewnie tylko w zegarkach z mechanizmem kupowanym i bez żadnych przeróbek wrzucanym do nich można z grubsza oszacować koszt wytworzenia. Przy pozostałych będzie to z zasady dość trudne (jeśli wręcz nierealne). Zresztą jak wycenić wartość wykonania? Ostatnio oglądałem (pewnie jak wiele osób z forum) galileo, gdzie ręcznie zegarmistrz składał zegarek(o ile pamiętam, to iwc)- jak wycenić jego pracę czy jeśli będzie zarabiał 200 czy 10 franków na godzinę to będzie odpowiednio? A jeśli cokolwiek będzie nie tak i po raz kolejny trzeba będzie rozebrać zegarek na czynniki pierwsze i go złożyć, czy wtedy już zegarek jest "przepłacony", bo przecież można go było zrobić szybciej czyli taniej gdyby coś w międzyczasie nie wyszło nie tak? To może ten sam model złożony za pierwszym razem powinien być tańszy? To oczywiście tylko retoryczne pytanie. Jak wycenić te wszystkie godziny projektowania, badań i powiązanych z tym kosztów? Dlatego jeśli w ogóle w ten sposób roztrząsać, to trzeba byłoby chyba na konkretnych modelach, bo nawet w ramach tej samej marki czy grupy zdarzają się modele zegarków wg wielu uznawane za warte o wiele więcej lub mniej.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jakbym czytał ulotkę marketingową: "najdoskonalej wykonane", "nieprzeciętny design", "najbardziej wyrafinowane mechanizmy", "wybitni mistrzowie". Byłoby to może jakimś argumentem gdyby nie to, że większość marek powtarza podobne slogany.

 

Już od dawna wszyscy na forum wiedzą, że nie rozumiesz magii zegarków mechanicznych. Dziwi tylko, że nie znając się na rzeczy tak często zabierasz głos w tematach dotyczących zegarków mechanicznych. Miałeś kiedyś w ręku zegarek mechaniczny takich firm jak AP, VC czy JLC ? Wiesz coś o konstrukcjach ich mechanizmów ? Gdybyś interesował się takimi zegarkami i miał z nimi styczność, to musiałbyś przyznać, że te czasomierze naprawdę są najdoskonalej wykonane i mają wyrafinowane technicznie werki. Nawet jeśli to brzmi jak slogan marketingowy, to jest po prostu zgodne z prawdą. Na koniec uwaga ogólna - częste głoszenie danej tezy przez różne osoby, nie jest żadnym argumentem mogącym świadczyć o tym, że ta teza jest fałszywa.


" Nikomu nieznane tajemne serce zegara " - Elias Canetti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Już od dawna wszyscy na forum wiedzą, że nie rozumiesz magii zegarków mechanicznych.

 

Mylof, w tym nie ma rozumienia, to trzeba czuć. Być może ja robię ten błąd, że za bardzo podchodzę rozumem, a dużo mniej emocją.

Żadna z rzeczy, które opisałeś, nie jest wielkością mierzalną. Bo co znaczy "nieprzeciętny design" i czym się go mierzy? Wg mnie każdy zegarek odpowiedniej marki uznanej na forum będzie miał ten "nieprzeciętny design" w forumowym widzeniu. A przecież realnie to raczej niemożliwe, żeby to samo podobało się wszystkim, bo choćby z różnić między ludźmi wynikają różne gusta. Podobnie z pozostałą resztą epitetów, nie ma sensu się nad tym specjalnie rozwodzić.

Autor tematu nie pytał o odczucia emocjonalne odnośnie zegarków, ale zadał w miarę proste pytania z zakresu typowo konstrukcyjno-technicznego. Więc skupmy się na takim podejściu, w końcu jesteśmy w większości męskim środowiskiem i potrafimy oddzielić emocje od rozumu.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musieli bysmy być na forum mechaniki precyzyjnej, w dziale ekonomika produkcji, podtemat racjonalne przesłanki.

Ale nie jesteśmy. Dla większości z nas zegarek, dla wiekszości z wiekoszoći :) mechaniczny, niesie ze sobą bagaż emocjonalny. Żadnego zegarka nie kupiłem w celu - doskonałe okreslenie czasu - bo choc cieszyła mnie dokładność i była ważna - to nie mam potrzeby wykonywania jakiejkolwiek czynności co do sekundy. Umawiam się na czwartą, a nie na 16:00.000

Kryteria do których sie odnosiłeś nie są możliwe do określenia literalnie, liczbowo, precyzyjnie. Nie każdemu przypada design. Ale że jest nieprzeciętny - da sie określić. Po ilości np podrób. Po emocjach jaie budzi (nie podoba mi sie Panerai np RAdiomir - ale emocje budzi i jest czymś hcarkterystycznym)Jak wykonanie określić - tu masz pole do popisu dla szkiełka i oka. Choć są tacy co widza idealne i zachwycające wykonanie Parnisa. Wybitnii mistrzowie - to ludzie, którzy jak dla nas w wielu przypadkach tworza dzieła. Których nawiiska stają się historią. To wybitni mistrzowie.

Owszem - mase w tym marketingu i lania wody - ale jak widzisz akcepujemy to. Nikomu nie przeszkadza to kupowac najdrożej opakowanego unitasa w Panerai, czy ładni opakowanej "zwykłej" ety w Tagu. Szukanie racjonalności i zimnego osadu - nie ten adres B)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Musieli bysmy być na forum mechaniki precyzyjnej, w dziale ekonomika produkcji, podtemat racjonalne przesłanki.

Ale nie jesteśmy. Dla większości z nas zegarek, dla wiekszości z wiekoszoći :) mechaniczny, niesie ze sobą bagaż emocjonalny. Żadnego zegarka nie kupiłem w celu - doskonałe okreslenie czasu - bo choc cieszyła mnie dokładność i była ważna - to nie mam potrzeby wykonywania jakiejkolwiek czynności co do sekundy. Umawiam się na czwartą, a nie na 16:00.000

Kryteria do których sie odnosiłeś nie są możliwe do określenia literalnie, liczbowo, precyzyjnie. Nie każdemu przypada design. Ale że jest nieprzeciętny - da sie określić. Po ilości np podrób. Po emocjach jaie budzi (nie podoba mi sie Panerai np RAdiomir - ale emocje budzi i jest czymś hcarkterystycznym)Jak wykonanie określić - tu masz pole do popisu dla szkiełka i oka. Choć są tacy co widza idealne i zachwycające wykonanie Parnisa. Wybitnii mistrzowie - to ludzie, którzy jak dla nas w wielu przypadkach tworza dzieła. Których nawiiska stają się historią. To wybitni mistrzowie.

Owszem - mase w tym marketingu i lania wody - ale jak widzisz akcepujemy to. Nikomu nie przeszkadza to kupowac najdrożej opakowanego unitasa w Panerai, czy ładni opakowanej "zwykłej" ety w Tagu. Szukanie racjonalności i zimnego osadu - nie ten adres B)

 

Adi, nie róbmy off-topu. Zdążyłem zauważyć, że praktycznie w każdym wątku prędzej czy później musi zejść na to samo, ale szkoda, bo wg mnie schodzi wtedy, kiedy brak innych argumentów, najczęściej tych merytorycznych i w temacie.

A z tym, co piszesz, to w sporej części się zgadzam, może tylko dwie rzeczy:

1. podróbki nie określają nieprzeciętnych rzeczy, podrabia się rzeczy drogie, których koszt wytworzenia jest znacznie tańszy. Na tyle tańszy, że podrabiając metodą chałupniczo-manufakturową można to jeszcze sprzedać za kilka razy mniejszą cenę (wliczając w to pewnie niezłą prowizję pośredników, bo to przemysł nie wszędzie legalny).

2. co do wybitnych mistrzów, to niestety, rzecz połyka własny ogon, bo ci wybitni, to tacy, co tworzyli wybitne zegarki. A te wybitne zegarki, to te, co pochodzą od wybitnych mistrzów :)

Ktoś niedawno napisał coś ciekawego przy okazji tematu o drabinie prestiżu, czy jakakolwiek nowa manufaktura zegarkowa może się wbić gdzieś na wyższą półkę? I odpowiedź jest negatywna, właśnie dlatego, że nie potrafi wytworzyć tej samonapędzającej się pętli - wybitnego zegarka <-> wybitnego mistrzostwa w ich konstruowaniu. Bo póki nie stanie się jednym, to nie wytworzy drugiego. I w drugą stronę.

Na pewno biznes zrobili ci, którzy w okresie "kryzysu szwajcarskiego" kupili odpowiednie marki. I do tego zaczęli wytwarzać po prostu dobre zegarki, ale umiejętnie czerpiąc z historii. Zresztą Mathu wyżej napisał kawał dobrego postu, nie ma sensu go powielać.

 

Adi, ja z tym nie mam żadnego problemu, więc nie musisz pisać do mnie. Off top powstał, bo napisałem o laniu marketingowej wody na post mylofa. Jeśli czujemy mniej więcej to samo, to wróćmy do tematu.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ktoś niedawno napisał coś ciekawego przy okazji tematu o drabinie prestiżu, czy jakakolwiek nowa manufaktura zegarkowa może się wbić gdzieś na wyższą półkę? I odpowiedź jest negatywna, właśnie dlatego, że nie potrafi wytworzyć tej samonapędzającej się pętli - wybitnego zegarka <-> wybitnego mistrzostwa w ich konstruowaniu. Bo póki nie stanie się jednym, to nie wytworzy drugiego. I w drugą stronę.

Na pewno biznes zrobili ci, którzy w okresie "kryzysu szwajcarskiego" kupili odpowiednie marki. I do tego zaczęli wytwarzać po prostu dobre zegarki, ale umiejętnie czerpiąc z historii. Zresztą Mathu wyżej napisał kawał dobrego postu, nie ma sensu go powielać.

 

Zapoznaj się z dziełami sztuki zegarmistrzowskiej (tak, tak, to prawda a nie bełkot marketingowy) F. P. Journe. Manufaktura powstaje w 1989 r., pierwszy zegarek naręczny w 1991 r. Francois-Paul Journe jest wybitnym zegarmistrzem (tak, tak, to prawda a nie bełkot marketingowy) i wybił się na najwyższą półkę. Nie potrzebował 200 lat historii manufaktury i nie musiał w czasie kryzysu kwarcowego kupować innych marek.


" Nikomu nieznane tajemne serce zegara " - Elias Canetti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Zapoznaj się z dziełami sztuki zegarmistrzowskiej (tak, tak, to prawda a nie bełkot marketingowy) F. P. Journe. Manufaktura powstaje w 1989 r., pierwszy zegarek naręczny w 1991 r. Francois-Paul Journe jest wybitnym zegarmistrzem (tak, tak, to prawda a nie bełkot marketingowy) i wybił się na najwyższą półkę. Nie potrzebował 200 lat historii manufaktury i nie musiał w czasie kryzysu kwarcowego kupować innych marek.

 

Potrzebował 10-ciu lat do 1999, kiedy robił dla innych i wyrabiał sobie nazwisko. I zgadzam się, że jemu się udało. Tylko popatrz na to inaczej, jeśli jeden człowiek może się jakoś przebić w tak potężnym przemyśle, tworząc unikalne konstrukcje, to co w tym czasie robią te potężne marki, które mają podobno wybitnych mistrzów na pęczki? Być może nie ma aż tylu tych wybitnych, a reszta to po prostu dobrzy profesjonaliści i normalne zegarkowe wytwórstwo, podlane obficie marketingowym sosem?


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
post-26579-0-94464200-1331585772.jpg

" Nikomu nieznane tajemne serce zegara " - Elias Canetti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mylof, tak mi się wydaje, że kierujesz się emocją, a nie rozumem. Pokazujesz jeden zegarek, a wnioski z niego rozciągasz na wszystkie inne. Na podobnej zasadzie kiedyś Sony reklamowało pierwszą plazmę, a wzrastała sprzedaż walkmenów Sony. Bo jeśli nie można mieć plazmy, to kupię chociaż namiastkę. Na tej zasadzie kreuje się potęgę marki, ale celem jest sprzedaż nie dzieła, ale zwykłej, normalnej produkcji. I ciężko w tym świetle z Tobą rozmawiać, bo dokonujesz właśnie takiego specyficznego przeniesienia.

 

Skończmy ten off-top, bo do porozumienia nie dojdziemy. Większość dużych marek zegarkowych dokonuje pewnych przełomów, bo to normalna troska o przyszłość i efekt wyścigu konkurencji. Grunt, żeby to potem dobrze sprzedać i tutaj wkracza marketing. Ale też z drugiej strony trzeba rozumieć ten proces i nie wierzyć we wszystko, bo celem tego marketingu jest wzrost sprzedaży.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Mylof, tak mi się wydaje, że kierujesz się emocją, a nie rozumem. Pokazujesz jeden zegarek, a wnioski z niego rozciągasz na wszystkie inne. Na podobnej zasadzie kiedyś Sony reklamowało pierwszą plazmę, a wzrastała sprzedaż walkmenów Sony. Bo jeśli nie można mieć plazmy, to kupię chociaż namiastkę. Na tej zasadzie kreuje się potęgę marki, ale celem jest sprzedaż nie dzieła, ale zwykłej, normalnej produkcji. I ciężko w tym świetle z Tobą rozmawiać, bo dokonujesz właśnie takiego specyficznego przeniesienia.

 

Na tym polega różnorodność kolekcji. Trudno oczekiwać, że Patek będzie wytwarzał wyłącznie repetiery minutowe czy karillony z tourbillonem. Firma powinna też mieć w ofercie prostsze konstrukcyjnie zegarki, co nie oznacza, że jakość wykonania ich kalibrów jest słaba i płaci się za nie więcej tylko dlatego, bo producent wytwarza wielkie komplikacje. Wspominasz też coś o tzw. bełkocie marketingowym. Jeżeli napiszę, że konstrukcję mechanizmu Tour de l'Ile należy uznać za nietuzinkową, to też stwierdzisz, że to bełkot marketingowy ?.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na podobnej zasadzie kiedyś Sony reklamowało pierwszą plazmę, a wzrastała sprzedaż walkmenów Sony. Bo jeśli nie można mieć plazmy, to kupię chociaż namiastkę. Na tej zasadzie kreuje się potęgę marki, ale celem jest sprzedaż nie dzieła, ale zwykłej, normalnej produkcji. I ciężko w tym świetle z Tobą rozmawiać, bo dokonujesz właśnie takiego specyficznego przeniesienia.

 

Nie mamy szans na porozumienie. Walkman Sony to pod każdym względem zupełnie inny produkt niż najprostszy Patek Philippe Calatrava. Porównywanie takich przedmiotów nie ma żadnego sensu i żadnych mądrych wniosków z takiego porównania wysunąć niepodobna.


" Nikomu nieznane tajemne serce zegara " - Elias Canetti

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

McIntosh, a co to ma wspólnego z ceną? Jeśli sztandarowy zegarek jest wytwarzany przez 3 tygodnie metodami całkowicie ręcznymi i załóżmy, że ma nawet przybliżone uzasadnienie cenowe, to jak to się przekłada także na cenę prostszych konstrukcji, produkowanych "na taśmie" i masowo?

Poza tym temat nie jest o Patku, autor wątku wspomniał Omegę i Rolexa, więc miał na myśli trochę inną "kulturę zegarkową". Wiem, że Patek jest wygodniejszy z pewnych względów, ale nie o nim mowa B)

 

Mylof, sam pisałeś wyżej:

W przypadku zegarków w cenie np. 15 000 zł z mechanizmem z "taśmy" czyli ETA, można natomiast moim zdaniem mówić o realnym przewartościowaniu produktu.

 

Właśnie to jest wspólne z Sony, pokazujesz zegarek składany ręcznie, robisz odpowiednią "legendę marketingową", a potem sprzedajesz te "taśmowe". Sporo ludzi nie będzie wnikać, czy te taśmowe są też ręcznie robione, jeśli tego nie napiszesz wyraźnie, to spora grupa pomyśli, że tak. I wtedy robisz sprzedaż. Bo ludzie ogólnie, niestety, zachowują się jak owcze stado.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

McIntosh, a co to ma wspólnego z ceną? Jeśli sztandarowy zegarek jest wytwarzany przez 3 tygodnie metodami całkowicie ręcznymi i załóżmy, że ma nawet przybliżone uzasadnienie cenowe, to jak to się przekłada także na cenę prostszych konstrukcji, produkowanych "na taśmie" i masowo?

 

Odnosisz się do mojego przykładu ?. Jeżeli tak, to Vacheron z roczną produkcją kilkunastu tys. zegarków, to faktycznie straaasznie masowe wytwórstwo. A co to ma wspólnego z ceną ?. Ano to, że za 16 super komplikacji, no może poza wskaźnikiem rezerwy chodu i drugą strefą czasową, trzeba zapłacić konkretną kasę. Im mniej skomplikowany czasomierz, tym cena niższa. Można powiedzieć - rozsądna, uczciwa kalkulacja. Co oczywiście nie oznacza, że nawet na entry - level płacisz wyłącznie za znaczek na tarczy. Reasumując, warto sobie uzmysłowić, że każdy przypadek jest w jakimś sensie indywidualny i nie da się wrzucić wszystkich firm do jednego worka.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak dla mnie, to kierunek tego pisania się trochę rozmył. Niemniej zgoda co do zjawiska, aczkolwiek ja w tym widzę planowany zamysł i realizację, nie przypadek. Na dłuższą metę działa to na szkodę marki, ale ... być może tak być musi. Mam na myśli wytworzenie wizerunku marki o sztandarowe modele, a potem wykorzystanie go do zarobku na produkcji "taśmowej". Być może tego się po prostu nie da uniknąć, bo największe pieniądze są na produktach tanich - kwestia skali sprzedaży. Zresztą widać, że to firmy japońskie zdobywają przyczółki w Szwajcarii, a nie odwrotnie.

Można by się zastanawiać, na ile ten rozwój topowych modeli jest rozwojem samym w sobie, a na ile podyktowany potrzebami marketingu, żeby przełożyć się docelowo na ten najtańszy segment. I czy przypadkiem z tego właśnie powodu nie celebruje się wszystkich procesów naokoło-zegarkowych.

Wg mnie żeby odnaleźć jakąś prawdę w tej masie reklamowej - dobrze jest oprzeć się na sposobie traktowania klienta PO samej sprzedaży, sposobie realizacji serwisu itp. Bo to są elementy bezpośrednio świadczące o marce, gdzie nie ma miejsca na działania marketingowe.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Wg mnie żeby odnaleźć jakąś prawdę w tej masie reklamowej - dobrze jest oprzeć się na sposobie traktowania klienta PO samej sprzedaży, sposobie realizacji serwisu itp. Bo to są elementy bezpośrednio świadczące o marce, gdzie nie ma miejsca na działania marketingowe.

 

I z tym niestety bywa różnie. Nawet producenci poważani w branży, dają ciała. Ja np najgorsze doświadczenia miałem z IWC, gdzie prosta wymiana szkła sprawiła, że zegarek kilka miesięcy przeleżał w serwisie, bo ciągle coś w nim psuli. Vacheron Constantin - super doświadczenia !, serwis w ramach gwarancji w ciągu 30 dni i na bieżąco informacje na jakim etapie jest naprawa zegarka. Niestety, kolega nie miał już tak fajnie. Producent chwali się, że jest w stanie naprawić KAŻDY swój czasomierz jaki kiedykolwiek wytworzył. No i wszystko fajnie tylko, że taka naprawa czasem wiąże się z koniecznością oczekiwania trwającego nawet rok czasu. Kolega czekał na swojego Vacherona 8 miesięcy, ale zegareczek zrobili mu super. Patek Philippe - nie chce dokonywać napraw osi balansu w modelu Aquanaut, nawet, gdy zegarek jest na gwarancji. Zawsze klient słyszy ten sam tekst, że źle obchodził się z zegarkiem. I tak można by te przykłady mnożyć. To temat na długą dyskusję...

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

McIntosh, z każdym Twoim postem utwierdzam się w przekonaniu, że jesteś znawcą topowych zegarków (VC, AP, PP, itd.), z którymi większość ludzi nie miało nigdy do czynienia. Zajmujesz się tą branżą zawodowo czy to wyłącznie pasja?


Lubię divery, nie lubię chronografów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

McIntosh, z każdym Twoim postem utwierdzam się w przekonaniu, że jesteś znawcą topowych zegarków (VC, AP, PP, itd.), z którymi większość ludzi nie miało nigdy do czynienia. Zajmujesz się tą branżą zawodowo czy to wyłącznie pasja?

 

Dzięki <_<, choć zegarki to temat rzeka więc i ja co jakiś czas dowiaduję się nowych rzeczy. Oczywiście zegarki to wyłącznie moja pasja. Zawodowo zajmuję się informatyką i jestem pracownikiem bankowym.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A sądząc po nicku gustujesz też w topowym sprzęcie audio <_<

 

Dobra, nie robię już OT.


Lubię divery, nie lubię chronografów.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A sądząc po nicku gustujesz też w topowym sprzęcie audio <_<

 

Dobra, nie robię już OT.

 

Kurcze a ja myslalem ze ten pan jest od jablek


Beware the fury of a patient man.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Gość McIntosh

Kurcze a ja myslalem ze ten pan jest od jablek

 

Ano nie :o. Mój nick nawiązuje do osoby Franka McIntosha.

 

link

 

No ale nie róbmy OT <_<.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Srgserg. Jak i w poprzednim temacie - masz tezę, którą uważasz za bezapelacyjnie słuszną. Każdy kierunek inny niz słuszny wg Ciebie - kwitjesz rozmywaniem dyskusji. Można nazwać to podejściem racjonalnym, ale jak racjonalnie wytłumaczysz cnę 100 000 zł za znaczek z napisem Poczta Polska z 1919 roku? Zegarki traktuesz jak produkt przemysłowy, dobro codziennego użytku służące do wskazywania czasu. Tak jest w przypadku np Casio. Choć i są ludzie - jak np Ty, którzy i w Casio potrafia znaleźć nie tylko cechy typowo użytkowe. Zegarek to biżuteria, styl zycia, pozycja społeczna, pasja (przynajmniej dla nas w klubie). Tego nie wyceniamy jak plazmę przekładając na sprzedaz walkmana.

Tak na marginesie - o ile wiem SONY NIGDY NIE WYPRODUKOWAŁO telewizora plazmowego - równie sceptycznie podeszli do LCD co spowodowało, że w tej dziedzinie firma Sony może jedynie zamiatać po innych producentach.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Srgserg. Jak i w poprzednim temacie - masz tezę, którą uważasz za bezapelacyjnie słuszną. Każdy kierunek inny niz słuszny wg Ciebie - kwitjesz rozmywaniem dyskusji.

 

Adi, była kiedyś taka dyskusja o cenach, wklejałem tam informacje z WatchUSeek, które podawał człowiek blisko związany z amerykańskim dystrybutorem jednego z czołowych producentów, jak ten model biznesowy wygląda "od kuchni". W tym co piszę bazuję na takich informacjach. Jakiś czas temu poczytałem sobie (pewnie jako jedna z niewielu osób ) relacje inwestorskie koncernu The Swatch Group, bardzo wiarygodne źródło, bo obarczone reżimami nakładanymi na spółki giełdowe, gdzie nie ma miejsca na "marketingową wodę" - też kiedyś pisałem jak wygląda struktura koncernu i jak to się ma do poszczególnych marek. Zakładam, że podobny model biznesowy jest w światku zegarków w miarę powszechny. Z drugiej strony spotykam się w sporej części z pisaniem pochodnym w stosunku do informacji zawartych w ulotkach reklamowych, stronach internetowych, które kreują zupełnie odmienną rzeczywistość.

Adi, mam wrażenie z kilku Twoich postów, że siedzisz w biznesie farmaceutycznym (być może się mylę), więc sam pewnie wiesz, jaka to jest siła odpowiedni marketing i jak to się potrafi przełożyć na sprzedaż.

 

Można nazwać to podejściem racjonalnym, ale jak racjonalnie wytłumaczysz cnę 100 000 zł za znaczek z napisem Poczta Polska z 1919 roku?

 

Adi, ja różnicuję znaczek z 1919 roku od znaczka z 2009 roku. Jakoś nie mogę pojąć, jak można aktualnemu przedmiotowi przypisywać cechy należne tylko przedmiotowi historycznemu - i to nie każdemu, ale unikatowi, powstałemu w efekcie nieistnienia już innych egzemplarzy. Przecież gdyby tych znaczków z 1919 było 200 tyś, to cena nigdy nie osiągnęłaby tej podawanej przez Ciebie wartości.

A tu znów kolejny zong, bo produkcja zegarków jest masowa, żeby któryś nabrał sporej wartości po latach, to oprócz "odleżenia" trzeba jeszcze spowodować zniknięcie sporej reszty istniejących egzemplarzy.

 

Zegarki traktuesz jak produkt przemysłowy, dobro codziennego użytku służące do wskazywania czasu. Tak jest w przypadku np Casio. Choć i są ludzie - jak np Ty, którzy i w Casio potrafia znaleźć nie tylko cechy typowo użytkowe.

 

Adi, to jest dla mnie niezrozumiałe, nie wiem, o czym piszesz. Produkt przemysłowy to produkt adresowany na potrzeby firm, producentów, przedsiębiorstw. Co do drugiej części - zgoda, zegarek jest dla mnie przedmiotem ze swoją pierwotną funkcją mierzenia czasu, z innych powodów zegarka nie noszę. Ale ... nie oznacza to, że nie mam przyjemności z jego noszenia, bo mam. Przedmioty te także wywołują mój zachwyt. Zadziwia mnie ich skomplikowanie, precyzja wykonania. Także tych rodzajów z typowo elektronicznym "sercem".

 

Zegarek to biżuteria, styl zycia, pozycja społeczna, pasja (przynajmniej dla nas w klubie).

 

Adi, rozumiem to i w pełni akceptuję.

 

Tylko Adi, tutaj się, robi mały problemik, z takim podejściem. Bo sporo postów na forum świadczy jednak o poszukiwaniu użytkowości w zegarkach. I na styku z zegarkami o dużo większej użytkowości robi się problem, bo coś co jest tańsze, mniej biżuteryjne, mniej stylowe, pozbawione etykiety oznaczającej pozycję społeczną, jest jednocześnie bardziej doskonałe użytkowo. A na tym naszym forum z akceptacją dla takiego stanu rzeczy jest bardzo ciężko. I tak, jak ja to widzę, to zwykle jest zarzewiem konfliktu.

 

Tego nie wyceniamy jak plazmę przekładając na sprzedaz walkmana.

 

Adi, dziwnie połączyłeś te moje posty. Plazma i walkman to ilustracja zjawiska budowania siły marki, co przekłada się na sprzedaż wszystkich produktów sygnowanych daną marką. George Clooney nosi Omegę nie dlatego, że ona mu się podoba, ale dlatego, żeby wzmocnić pozycję tej marki. A dostaje za to pieniądze, bo to wzmocnienie marki przekłada się na sprzedaż zegarków spod tego znaku.

Ale oznacza to też tyle, że w cenie każdej Omegi musi się znaleźć kilka złotych, które pójdą na wypłatę dla Clooney'a. I na wszelkie inne działania marketingowe także - filmy "propagandowe", witryny internetowe, reklamy, sponsoring. Być może taki procent marketingowy jest bardzo znaczący w cenie zegarka.

Jak dla mnie więc w miarę normalna jest chęć poszukiwania czegoś tańszego, bez tego procentu marketingowego w cenie, bez potężnej prowizji dla sprzedawcy - to chyba miał na myśli autor tego tematu. Choć z drugiej strony etykieta pozycji społecznej, rozpoznawalność zegarka to efekt właśnie tych wydatków na reklamę. Więc zegarek musi być drogi, ale nie tylko przez jakiś wyższy koszt wytworzenia samego zegarka. Otóż trzeba opłacić w każdym egzemplarzu te działania, które przekładają się na postrzeganie i pozycję marki, a co za tym idzie - na prestiż i etykietę zegarka.

 

Niby proste, ale jaki opór jest, żeby to zaakceptować.

 

Tak na marginesie - o ile wiem SONY NIGDY NIE WYPRODUKOWAŁO telewizora plazmowego - równie sceptycznie podeszli do LCD co spowodowało, że w tej dziedzinie firma Sony może jedynie zamiatać po innych producentach.

Rozumiem, że piszesz o jakimś przedziale lat? Bo aktualnie Sony produkuje telewizory plazmowe i LCD.


  • Zegarkowe zainteresowania: precyzyjne kwarce z termokompensacją (HEQ), kwarce dokładne typu "Radio Controlled", kwarce ładne, lekkie (tytanowe), niegrube i niebrzydkie, niekoniecznie japońskie, ale z mocnym, technologicznym, kwarcowym duchem ;)
  • Ulubione marki zegarkowe: Casio Oceanus, Seiko Brightz&Spirit&Prospex, Citizen Attesa&Exceed&Promaster
  • Aktualnie na bazarku (sprzedaż/zamiana):
  • Najbliższe cele zegarkowe: Citizen Exceed EBS74-5101

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dziwna ta dyskusja i niepotrzebna moim zdaniem, takie są po prostu prawa rynku:))))Poniżej wyrywek artykułu i link do całości.

 

"Na całym świecie firmy, posiadające markę, mogą żądać od nas wyższych cen, a my chcemy je płacić. Oczywiście nie dla każdego klienta marka jest tak samo ważna. Jeśli ktoś sprzedaje rządom elektrownie jądrowe, nie powinien się skupiać na ładnym logo i wartościach emocjonalnych - zamiast tego musi zaprezentować całą masę danych, informacji technicznych, finansowych, raportów o bezpieczeństwie itd. Ale jeśli mamy kupić na przykład butelkę dobrej whisky, chcielibyśmy wiedzieć, dlaczego płacimy kilkaset złotych za coś, czego produkcja jest jednym z najłatwiejszych zadań w przemyśle. Tak naprawdę wartością marki jest jej zdolność do budzenia w nas zaufania, wywoływania w nas emocji i do oferowania nam wizerunku, jaki zawsze chcieliśmy mieć. Nic dziwnego, że najwięcej płacimy za nią, kiedy kupujemy dobra luksusowe. Znane szwajcarskie zegarki, bordoskie wina i paryskie perfumy mają tę wspólną cechę, że marka stanowi od siedemdziesięciu do dziewięćdziesięciu procent ich wartości. Jak widać - w luksusie marka opłaca się najbardziej."

 

http://www.menforum.pl/open-bar/alkohole-swiata/83-alkohole-pwiata/1995-tajemnice-wadcow-luksusu.html

 

Miłego czytania

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Ostatnio przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.