Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

tritium.hands

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    483
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    2

Zawartość dodana przez tritium.hands

  1. Dzięki Panowie. To może jeszcze nieco o rysie historycznym, bo wczoraj już nie miałem czasu. Cartier Tank Basculante to nic innego jak jedna z wielu wariacji Tanka, który dwa lata temu obchodził swoje 100 urodziny. Baculante zadebiutował w 1932 roku, rok po sławnym Jaeger LeCoultre Reverso. Na myśl przywodzi to chęć skopiowania czyjegoś pomysłu, ale w tamtym czasie manufaktury Jaeger SA (jeszcze nie Jaeger LeCoultre) oraz Cartier - obie stacjonujące w Paryżu, współpracowały bardzo blisko. Niewiele osób np. wie, że kultowy Cartier Santos Dumont był wyprodukowany przez Jaeger LeCoultre, tj. Jaeger dostarczył kopertę, LeCoultre mechanizm, a Cartier wyłącznie wypromował ten zegarek marketingowo. Ponadto Baculante i Reverso zostały zaprojektowane przez tych samych ludzi (wierzę, że przez Rene-Alfred Chauvot). O ile więc nie da się nie porównywać Basculante do dużo bardziej popularnego Reverso, trzeba uczciwie przyznać, że mają te zegarki niemal identyczną historię i powstawały niemal równolegle. Cel był jakkolwiek zdaje się zgoła inny. Basculante miało być połączeniem zegarka naręcznego z funkcją przekształcenia go w mini zegarek stojący (table clock), a Reverso zegarkiem sportowym z możliwością ochrony szkiełka. Co do moich osobistych odczuć, to wolę Reverso, którego mam obecnie w dwóch egzemplarzach i zasadniczo bardziej podoba mi się jego design i wykonanie. @Marek, zdaje się, że to szafir, do którego Cartier referuje jak Cabochon (zdaje się, że to rodzaj szlifu). Zdaje się też, że w ostatnich latach Cartier przełącza się na stosowanie zwykłych szkiełek w tańszych liniach zegarków (takie czasy - na pewno obserwujesz co np. dzieje się w świecie Seiko). Ręki sobie jednak za to nie utnę - być może u mnie też szkło @Filip, miałem właśnie się do Ciebie odzywać w sprawie paska, ale jest przypał ze śrubami w uszach. Górną odkręciłem bez problemu, a z dolną nie dałem rady. Potem sobie przypomniałem, że już kiedyś o tym czytałem i odkopałem taki artykuł: If there is a caveat about this watch, it lies in the marketing behind the watch. The red leather owner’s booklet suggests no less that four times that the watch be serviced by Cartier. Indeed, on changing the leather strap, the owner is advised to allow a Cartier agent to do it, “in order to maintain the validity of the Cartier International Guarantee.” As if to make their point, the bottom strap screw (but not the top) was impossible to remove without destroying it. I believe that this was deliberate (done with high-strength Locktite), and it required making a new screw on the lathe. (...) If you like the Tank Basculante, be prepared to meet your local Cartier service agent sometime in the next few years. Or, better yet, treat yourself to a Tank Basculante and watchmaker’s lathe at the same time. https://www.timezone.com/2002/09/16/form-follows-form-the-cartier-tank-basculante-part-2/ Na razie mam zamiar zanieść go do dobrego zegarmistrza, niech się z tym zmierzy, ale mentalnie przygotowuję się na wizytę u tokarza Jakbyś umiał coś doradzić do daj znać na priv. Swoją drogą jest to strasznie wkurzające, że jakaś firma CELOWO utrudnia życie swoim klientom
  2. Ciekawy zbieg okoliczności, bo dawno nie wchodziłem na forum, a mi właśnie Baculante wpadł i chciałem go zaprezentować. Ależ to jest zegar. Referencja 2390 z mechanizmem 6.10 Frederic Piguet, ultra cienki kaliber, który mimo że zamknięty w kopercie, jest pięknie udekorowany (istnieje też rzadka limitka z częściowo przeszklonym deklem). Przełożenie ma to na kopertę też taką, że jest super cienka i lekka, po prostu nie czuć tego zegarka na ręku. Brak koronki po boku też jest ciekawym doświadczaniem dla nadgarstka.
  3. A to już nie można nosić takich i takich, lubić jednocześnie małe i duże zegarki? Wszędzie ta tendencja do zajmowania określonego miejsca po jednej ze stron barykady. Ja noszę 47mm Panerai i 33mm Omegę zamiennie w zależności od okoliczności i nastroju. A między nimi cała gama innych rozmiarów.
  4. W zasadzie nie zauważyłem że to nie 233, który mi się marzy. Ale ma taką samą poczciwą mordkę z wystającym zębem
  5. On ma buzie. Patrzy się na mnie, uśmiecha się i chce żebym go kupił.
  6. Nie jest zakręcany. Ponadto bezel i koperta tworzą jedną całość, w przeciwieństwie do tego jak to jest w Twojej referencji.
  7. Akurat kanapka to najsłabszy z możliwych składnik tej niby niekoszerności, bo nie miało jej bardzo dużo modeli vintage, a w rodowód koperty Twojego 560 też się nie wpisuje. Jeżeli już się bawić w takie tropienie nieprawilności i kogokolwiek to obchodzi, to wspomniałbym o współczesnych Base (teleskopy, zintegrowany bezel, wciskany dekiel) lub Due. Chociaż takie Due, cytując klasyka, ja tego nie popieram ale rozumiem.
  8. Z tej strony kolejny flipper i jego Speedmaster. Żeby niczego nie rozkładać, wymyśliłem sobie że to zegarek z roku urodzenia mojej córki.
  9. Widzę, że orzeł wylądował bardzo blisko polecanego przeze mnie 590 Bettarini case, 300m, śruby, zakręcany dekiel i czyste 3-6-9-12 na tarczy. Nie widzę w tym zegarku nic niekoszernego.
  10. Różnie to bywa. Sam 372 w wersji z hesalitem miał klamrę 26mm (dla mnie to za dużo - zaopatrzyłem się w zamiennik 22mm), a teraz w wersji z szafirem, 22mm. Prawidłowość wyznacza zdaje się rodzaj paska. Płaskie zazwyczaj się nie zwężają, a te z wypełnieniem tak.
  11. Ufffffffff, hehe. Dzięki! Pozdrawiamy z tego miejsca pruszkowskiego capo di tutti capi świata manufaktur paskowych. Już tak nie chcę chwalić własnego zegarka, ale uważam że to naprawdę najlepszy wybór dla zwykłego śmiertelnika, z ograniczonym dostępem do 203, 127 i innych grali.
  12. W miniony długi weekend wakacjowałem się i był też czas na powzdychanie do 372 oraz porobienie zdjęć.
  13. Masz rację, że 372/422 nie będą pasować do gumy, tak samo jak wszystkie Radki. W zakładanym budżecie, z tych co wymieniłeś, interesująca referencja to 590, ponieważ: - Mimo że ma sekundnik, to tarcza podpisana jest klasycznie LUMINOR PANERAI, zamiast LUMINOR MARINA- Zamiast średnio pięknego "8 DAYS" na tarczy, ma "8 GIORNI BREVETTATO", nawiązujące do kilku kultowych-historycznych modeli, oraz rzadko występujące współcześnie- Ma kremową lumę, tzw. "faux patina". Niektórym się to nie podoba, ale do Panerai wyjątkowo pasuje, bo duch vintage musi się nad tymi zegarkami unosić jak nad żadnymi innymi- Ma tarczę, która wprawdzie nie jest kanapką, ale czymś bliskim, tj. trzecim wariantem na poniższej ilustracji: - Ma wodoszczelność taką jak Panerai powinien mieć i dekiel taki jak Panerai powinien mieć – pełny, w dodatku z motywem tzw. "świnki" Z wad, tylko dwie liczby na tarczy: 6 i 12, a w ciemności brak symetryczności: "8 GIORNI BREVETTATO" nie świeci się, więc występuje efekt "pustej przestrzeni". Ja ten zegarek praktycznie kupiłem – zbierałem na niego miesiącami. A potem trafił mi się 372 A czy to dobrze, że manual? Różne są szkoły. Ja zapisałem się do tej, gdzie uczą, że Panerai musi być manualem, a koronka pod osłoną tego ustrojstwa, ma służyć do czegoś więcej jak ustawianie godziny. Z drugiej strony podobają mi się Suby, a to w większości automaty.
  14. No to pięknie się wstrzeliłem z poprzednim komentarzem, bo to mój pasek i będę go nosił z dumą
  15. Ten "brak przeszycia" to creme de la creme tego paska. Będąc jego właścicielem, z niecierpliwością czekałbym aż mnie ktoś o to zapyta, żeby wyjaśnić mu czym jest Panerai i czemu ten detal tak bardzo do tego zegarka pasuje. Filip jak nikt potrafi z takich smaczków korzystać. Ktoś inny obciąłby ten fragment i wyrzucił do kosza. Jeśli potrafimy nadać znaczenie czemuś brzydkiemu, na pozór uszkodzonemu, to jest to rodzaj sztuki
  16. Taaaaa, poruszane do zdarcia na anglojęzycznych forach. Dwa obozy: - Ci co zarzekają się, że widzieli na własne oczy - Ci co twierdzą, że to tylko kąt padania światła podczas robienia zdjęcia Jaśniejszy (ten pierwszy, wpadający w tony różowo-fioletowe) był wydawany do, zdaje się, września-października 2018 i ma już swoją nazwę: MKI. I oczywiście, że będzie na odpowiednio więcej wyceniany w przyszłości.
  17. Może i trochę kronikarz, ale facet potrafi być też mistrzem researchu. Pierwszy z brzegu artykuł: http://paneraiworld.blogspot.com/2007/07/the-history-of-panerai.html Cytat gdzieś tak w okolicach sekcji "Back To The Begining": "Everything in this story is new to Jake's Rolex World and the web. In other words, none of the images or significantly historical images in this story have ever been published–anywhere." Zresztą ten byk jest znany z wyszukiwania materiałów, które nie były nigdzie publikowane. Pierwszy udostępnił np. to fajne zdjęcie Picassa w pióropuszu i z Subem na nadgarstku.
  18. Bardzo mi się ten wpis podoba Dodam jeszcze, że padło też pytanie o Jake'a Ehrlicha, ale przecież nikt nie ma tu obowiązku ujawniania wiedzy nabywanej przez lata. Z różnych powodów: wstrzemięźliwości w powtarzaniu informacji nieoficjalnych, chęci dochowania tajemnicy, faktu, że robimy to w miejscu publicznym, zawiłości materii, albo też zwykłego braku czasu czy ochoty.
  19. Mario, idealnie oddałeś moje odczucia wobec nowej wersji I wcale nie znaczy to, że to nieatrakcyjny zegarek I gratuluję SMPc. Ja mam swoją niebieską wersję już dokładnie 5 lat, jest moim codziennym zegarkiem, z którym nie potrafiłbym się rozstać.
  20. Armand, nie mam wątpliwości co do tego, że się niebawem spotkamy Mi życie ostatnio znowu trochę odpuściło - nawet mam znowu czas, żeby tu pisać Ale do tego czasu, wg. mnie, mógłbyś nie być taki tajemniczy, bo nie rozmawiamy o loży masońskiej czy innym NWO, tylko o grupie pasjonatów jednej z wielu marek zegarkowych Oglądasz/czytasz Grę o Tron? Ja po prawej:
  21. Ciekawa teza, że trzeba było nie wydawać tych więcej jak kilkunastu tyś. na zegarek, tylko dołączyć do grupy na fcb, to by się "miało Paneraia"'; a tak to się go nie ma Może zastosuję tę koncepcję w innych dziedzinach mojego życia, bo np. nie ma w nim na ten moment miejsca na jakiś szybki, sportowy samochód Nie odpowiedziałeś mi na pytanie o Jake'a, jeśli oczywiście można, a bardzo mnie interesuje Twoje zdanie.
  22. Dobrze prawisz, z dokładnością do tego, że w końcu można by się spotkać, ale żeby zakładać, że nie mam Paneraia? Jak Ty śledzisz swój jedyny ulubiony wątek tutaj No dobrze, dużo tu już było o Jose, a co "środowisko sądzi" o Jake'u Ehrlichu od Paneraiworld... i Rolexmagazine?
  23. Jakby już Armand, to "świat Panerai i Rolexa", co się dobrze składa, bo ja tę drugą markę też bardzo lubię Ponoć banałem jest stwierdzić, że mają (albo raczej miały) one ze sobą trochę wspólnego
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.