Przede wszystkim przyjmij moje wyrazy szacunku, jako dla doświadczonego Paneristi. Sam fakt, że poznałeś Jose osobiście na evencie dotyczącym Panerai, mówi sam za siebie. Ja jestem w porównaniu z Tobą oseskiem, bo interesuję się zegarkami wprawdzie od bardzo dawna, ale samym Panerai stosunkowo krótko. "Historia Panerai jest fascynująca" - kiedy ludzie wypowiadają ten banał, to mają najczęściej na myśli sterowane ręcznie torpedy i komandosów-nurków, zakradających się pod samą linię wroga. Niewielu orientuje się, że współczesna historia marki (po roku 1990) jest równie ciekawa, a może nawet ciekawsza. Ośmielę się stwierdzić, że Jose jest jednym z najważniejszych źródeł o niej, a nawet na swój sposób, sam stał się jej ważnym elementem. Pozwól, że z pozycji outsidera i w miarę chyba niezależnego obserwatora, bo nieuwikłanego we wszystkie te sprawy towarzysko-kolekcjonersko-finansowe, powiem że: 1. Absolutnie nie odnoszę wrażenia, że Jose "sieje" negatywne opinie o Panerai. Kiedy czasami pisze o podróbkach, zdarza mu się dodać, że nie mogło to wyjść spod ręki Giuseppe Panerai, bo wszystko, co wychodziło spod jego ręki, cechowała perfekcja. Kiedy wyjaśnia np. wątpliwości dotyczące PAM203 (a robi to do bólu merytorycznie), to też nie uważam żeby robił to po złości marce, tylko po to, aby stanąć w prawdzie, a nie tworzyć fałszywe legendy. Prawda nigdy nie jest ani dobra ani zła, po prostu jest prawdą. A że kilku właścicielom tego zegarka zrobi się z tego powodu przykro, mało mnie interesuje. 2. To raczej co niektórzy kolekcjonerzy mają z nim problem, bo potrafił realnie obniżyć wartość kolekcji niektórych z nich o grube tysiące jeśli nie dziesiątki tysięcy dolarów. Przypomnę, dwóch ancymonów, Francesco Ferretti i Luciano Rinaldi, weszło w posiadanie ogromnej ilości części Panerai oraz niewypełnionej dokumentacji. Ten pierwszy odkupił swego czasu część od Guenat Montres Valgine (podwykonawcy Panerai z okresu Pre Vendome), a obaj podobno szabrowali w siedzicie Panerai na początku lat 90-tych, kiedy Panerai przenosiło się z Florencji do Cascine del Riccio. To przypadkiem nie Jose opublikował zdjęcia z wczesnych eventów Paneristi, kiedy ta dwójka obejmuje się z każdym, na tamten moment ważnym fanem i kolekcjonerem marki? Ci kupowali (to raczej pewne) od nich frankeny, a kiedy szambo zaczęło wypływać, zalali nim rynek azjatycki i do dziś nikt nawet nie pisnął słówka na ten temat. Oczywiście nikt nikogo nie złapał za rękę, itd., ale to chyba nie przypadek, że te podróbki zaczynają wypływać właśnie z tamtego kierunku (np. opisywany tutaj case z czerwca 2017 - Singapur: prawdopodobnie podróbką tarczy by Rinaldi, https://perezcope.com/2018/05/04/the-mysterious-case-of-a-vintage-panerai-6154-sold-at-sothebys-in-2013/) Ja wiele mogę nie wiedzieć, bo jak już wspomniałem, w temacie Penarei jestem żółtodziób. Zawsze jednak kiedy zaczynam się interesować jakimś tematem, to staram się go maksymalnie zgłębić. Z mojego punktu widzenia, to nie wygląda tak jak to opisujesz. Reasumując: nie widzę niechęci Jose do Panerai. Za to widzę I ROZUMIEM, niechęć niektórych kolekcjonerów do Jose. I na koniec oddajmy głos Jose: (…)However, short after, I was banned from Paneristi.com for lifetime and to my total surprise, the moderators altered my post by removing crucial information like the case number from the original text. They also deleted a picture containing the case number of the watch in question. A case number search on Google would no longer lead to my post.It became apparent that the inner circle of this group was trying to burry the truth. Ironically, their intention to shut me down led to idea for Perezcope, the very project that would fundamentally change the vintage Panerai world forever. Źródło: https://perezcope.com/about/