Dziennie jeżdżę 30-40 km łącznie. Ładowarkę mam 100 m od domu, nigdy nie widziałem samochodu przy niej a są dwa stanowiska. Koszt 1,59zł/kWh, więc nie ma tragedii, raczej tanio, choć drożej, niż z domowego gniazdka. Naładowanie baterii z 20 do 80% poniżej 3h a ponieważ jeżdżę do pracy po południu, to od rana można doładować. Dziś miałem dwie jazdy po około godzinie na wersji B5 i T8. Na odcinku po około 40 km każdym w B5 wyszło średnie spalanie 8,9l/100km. W T8 najpierw 24 km na prądzie z małą domieszką benzyny (ponad 130km/h) 1,2l/100km, potem przełączenie na tryb HEV 7,4l/100km. Niestety ile zjadło prądu nie sprawdziłem. Wrażenia z jazdy B5 przyjemnie, w T8 raczej super. Dodatkowe koniki robią wrażenie, no i najważniejsze dobrze się prowadził a trochę tych 455KM i 709Nm się obawiałem. Teraz dwa zadania: wybrać odpowiednią konfigurację i wybrać z żoną kolor.
W moim przypadku "golas" oznacza wersję CORE z kilkoma najważniejszymi dodatkami.
Moje dojazdy w dni kiedy pracuję, to przedział 15-20 km w jedną stronę. Miasto, ale nie centrum i trochę terenów podmiejskich (kilka kilometrów obwodnicą). Naładowanie do 80% powinno wystarczyć na 2 dni, z ewentualną końcówką w trybie HEV. Wyniki z krótkich jazd testowych wyszły jak podałem wyżej. Głównie wybór wynika nie z ekonomii, bo różnica w cenie MHEV i PHEV nie da się pokryć oszczędnościami na paliwie, ale z dynamiki jazdy. PHEV to czysta przyjemność, MHEV to tylko albo aż - zadowolenie.
Decyzja blisko, może jeszcze zajrzę raz do Nissana a może Santa Fe? Łatwo nie jest, w każdym razie jeżeli wybiorę Volvo, to na 90% będzie to PHEV. Albo radość z jazdy, albo ekonomia a tu oszczędniejsze od B5 są pozostałe testowane: Lexus ES 300h (5,3l/100km) jak i Santa Fe (5,7l/100km).