Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Paulus57

Moderator
  • Liczba zawartości

    22671
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    465

Zawartość dodana przez Paulus57

  1. Polifta się kupuje, jak chce się nowy a nie używany. Jak modernizacja się nam nie podoba, to jeszcze istnieje konkurencja innych marek. Dziś po zwrocie Santa Fe z użyczenia zajrzałem do wnętrza dwóch Tucsonów w wersji TOP: Anniversary i N-line i niestety rozczarowanie, więcej twardych plastików, niż w kupowanym pół roku temu Hyundaiu i30 N-line. Pół roku wystarczyło, by w tej samej marce "utwardzić" wnętrze. Na szczęście Santa Fe to nie dotyczy, wykończenie komfortowe, choć przydałoby się więcej przycisków fizycznych. Tak więc Tucson raczej na 100% odpadł. Santa Fe na plus, ale jeszcze jeden samochód przed testem i będzie trzeba wybierać.
  2. To porównanie starszych modeli. Najnowszy jest z tego roku. Oglądam film i pewnie będzie narzekanie, ale oszczędności są wymuszane przez UE. Kary za emisję CO2 zmuszają do cięcia kosztów, by to zrekompensować. Volvo nadal daje mocne silniki a to musi kosztować. Nowe normy UE np. spowodowały, że Kia ProCeed zniknęła w produkcji z silnikiem 204KM. Tylko do końca roku będzie robiona wersja N-line ze 140KM a potem zaniechanie produkcji. Redukowanie mocy w Hyundaiu i30. Silnik o mocy 160KM zredukowano do 140KM. Podziękujmy Urszulce i jej kumpelom i kumplom.
  3. XC 60 na Europę jest produkowane w Szwecji. Nudny model? Pewnie tak, ale za to sprawdzony i systematycznie modernizowany. W tym roku kolejny face lifting. W tej chwili wydaje się on liderem, ale najpierw jazda, potem decyzja. Może coś mi nie będzie się podobać i poszukiwania się przedłużą?
  4. Psychofan to raczej określenie pod którym bym się nie podpisał. Szacunek do jakości Kia/Hyundai wynika z osobistych doświadczeń (ProCeed i i30). Lubię sposób oferowania modeli stosowany przez Koreańczyków. Nawet podstawowa wersja bardzo dobrze wyposażona a i 5/7 lat gwarancji (o wykluczeniach wiem), też robi swoje. Dla porównania Volvo XC 60 w podstawie nie ma nawet czujników parkowania a także kamery cofania! W klasie premium takie oszczędności? Może za klamki trzeba będzie też dopłacać? No i DWA LATA GWARANCJI!! To ma przekonać klienta do zakupu i być dowodem na wysoką jakość? Mocno bulwersujące. Sytuację ratuje trochę możliwość przedłużenia gwarancji o 3 lata, ale koszt 8k zł to nie jest tanio. Dziwna polityka. Przy klasie premium podniesienie ceny o 10k i danie tego w wyższej cenie zdecydowanie lepiej by wyglądało. Mimo wszystko, aktualnie to XC 60 wydaje się być faworytem. Zobaczę jak się poczuję w nim za kierownicą. To zdecyduje. Przejechane 67k km ProCeedem GT i 9k km i30 N-line. Działają. :)
  5. Tu nie mam zastrzeżeń, jakiś uciążliwych brzmień nie usłyszałem. Zbiera się ładnie i oczywiście płynnie. Ogólnie bardzo pozytywnie. ES 300h nadal w grze, ale co wybiorę zdecyduję po jazdach próbnych także pozostałymi samochodami.
  6. Za szczerość nie można karać.
  7. Pamiętam mecz z Niemcami, kiedy przez ostatni kwadrans pierwszej połowy trzymali ich praktycznie w "hokejowym zamku". To był dowód jakim potencjałem dysponowaliśmy w ubiegłym dziesięcioleciu i jakich partaczy mieliśmy za selekcjonerów. Ich szczęście, że nie żyli w czasach rewolucji, bo marny byłby ich los.
  8. Od 250 do 300 to już wiele nie brakuje. Jak się nacieszysz Giulią, to może w międzyczasie Hyundai wreszcie pójdzie po rozum do głowy i otworzy się na polski rynek kierowców? Obecnie mają sprzedaż w Europie tylko w Niemczech (tu najtaniej i kierownica po właściwej stronie), Szwajcarii i UK. O ile dobrze zapamiętałem, to w najbliższym czasie mają wejść do Francji, Włoch, Hiszpanii i chyba Portugalii. Może za kilka lat będą i u nas i... to będzie i mój samochód? Pomarzyć, dobra rzecz.
  9. Jeszcze ładniejszy jest G80 (powyżej to G70), ale tu już cena raczej około 300k zł. Niestety. :(
  10. Co by nie mówić 300C wygląda dostojnie. Btw. ostatnio zaskoczyłem Teslę Y a właściwie jego kierowcę. Ruszyłem na światłach szybciej od niego i... potem miałem lekkie wyrzuty sumienia, bo "zaczął udowadniać" że więcej może. To trochę głupie, bo prowokacje mogą doprowadzać do złych zdarzeń na drodze. Fajną sub-marką Hyundaia jest Genesis. Niestety w Polsce nie są sprzedawane a z Niemiec kupowanie, jak dla mnie, nie ma sensu. Piękne sedany i SUV-y a ceny już poniżej 50k euro (w zł 170-180k). W Ameryce sporo tańsze. Gdyby Hyundai je sprzedawał u nas pewnie sporo by znalazło nabywców.
  11. Jak nie uda się wziąć na dłuższą jazdę próbną a krótka mnie nie zniechęci, to poszukam w płatnej wypożyczalni i sprawdzę jak wygląda realnie spalanie. Wiem, że koszt paliwa to raczej zboczenie, niż realny problem, ale chciałbym jednak by pił mniej od tego którym aktualnie jeżdżę. Swoją drogą 5,9 w trasie to minimalne spalanie w moim na trasie, zwykle jednak raczej 6,5-6,9. W mieście w korkach może i być dwa razy więcej, choć w normalnym ruchu raczej około 10. Najłatwiej polubić auto, które nas polubiło. Przed Kią jeździłem a właściwie się męczyłem PT Cruiserem (Chrysler), to była mordęga i comiesięczne wizyty w warsztacie. Retro-wygląd wyprowadził mnie na manowce.
  12. Mam od ponad 5 lat Kię ProCeed GT i miała jedną drobną usterkę (spalona cewka, niestety poza gwarancją, ale nawet w ASO nie było drogo). Poza tym raczej zero problemów. Od pół roku żona ma Hyundaia i30 N-line i przejechane niecałe 8k km. Żadnych problemów, ale to trudno oceniać po krótkim okresie użytkowania. Ponieważ oba silniki uturbione, więc trzymam się zasady, by po zakończeniu jazdy wystudzić silnik (turbinę) i czekam przynajmniej pół minuty na jałowym biegu. Po 2k km w obu wymieniony olej a tak to co 12-15k km. W ProCeedzie wymieniony olej w skrzyni biegów po 60k km.W rodzinie też używali koreańczyków i byli zadowoleni. Kia/Hyundai to producenci godni zaufania. Co do Subaru, to nie miałem osobiście z nimi do czynienia, ale mają opinię "rajdowych" a więc pewnie potrafią dać radość miłośnikom ostrej jazdy. Samochód musi mi się podobać a SUV-y Lexusa jakoś mnie nie zachwyciły. Szczerze, to tylko LBX pasowałby mi w moim budżecie, ale męsko-szowinistycznie powiem - za damski. Drogim modelom wolałem się nie przyglądać, bo a nuż bym się zakochał? ES 300h wizualnie mocno nie odbiega od luksusowego LS-a. To taka trochę namiastka luxusu-lexusu. Jeszcze całkowicie nie skreśliłem ES-a z listy, ale czas pokaże jak to się skończy.
  13. Jak już pisałem, że w przypadku Nissana to raczej pretekst, niż realny powód rezygnacji. W końcu wybrać mogę tylko jeden. W ostatecznej decyzji może pomóc jakiś pozornie nieistotny drobiazg. W SsangYongu obawa nie brała się z niczego, słaba sieć dystrybucji w Polsce mogła być powodem do zastanowienia. Wiem, że spalanie to raczej rodzaj fetyszu. To jakby rozwinięcie powszechnego wśród kierowców odruchu, by kupić benzynę o 3 grosze taniej. Jak się kupuje Subaru Imprezę, to spalanie nic nie znaczy,
  14. Jeszcze jedno. Spalanie w jeździe testowej. Na razie: ES 300h - 5,3 l/100km. Trasa 245km, w tym około 50km miasto, reszta drogi lokalne pozamiejskie, około 20km obwodnica. Santa Fe - w połowie testu - około 170km, w mieście około 8l/100km, trasa (drogi lokalne Łódź-Radom) 5,8 l/100km. Całość ciut poniżej 6 l/100km. Reszta testu do poniedziałku, ale pewnie spalanie jest już miarodajne. Zastanawia mnie jednak dlaczego HEV w trasie ma lepszy wynik, niż w mieście, pewnie muszę się nauczyć jeździć tym "ustrojstwem". W planie krótkie testy XC 60, tu niestety nie chcą użyczyć samochodu nawet na kilka godzin do samodzielnej jazdy. Może zajrzę do konkurencji i będą bardziej elastyczni? W Łodzi na szczęście są dwa salony Volvo i to nie tej samej firmy a konkurencja to zawsze dodatkowa szansa dla klienta. Ciekaw jestem realnego spalania tej miękkiej hybrydy. Na YT są skrajne wyniki. W trasie od 5,9 l/100km do "nawet poniżej 10" (Pan Kornacki). Jak zapewne wiecie w mild-hybrid spalanie jest niższe poza miastem, jak w zwykłych spalinowych.
  15. Szczęśliwi czasu nie liczą.
  16. Jednak jest to wyjątkowa konstrukcja, to w zasadzie elektryk bez gniazdka. Wydaje się ideałem, elektryk o czasie ładowania równym czasowi tankowania. Dziwne, że inne firmy nie poszły śladem Nissana. Niestety niepewność losów tej firmy powstrzymuje mnie od zakupu. W końcu oryginalne rozwiązania po potencjalnym bankructwie firmy, to mieszanka wybuchowa a przynajmniej groźba kłopotów serwisowych. Przepraszam Cię, że kraczę i wyszukuję problemów, które najpewniej nie zaistnieją, ale jak się człowiek trochę szamocze z wyborem, to trzeba znaleźć jakiś powód do eliminacji kandydatów. X-trail - niepewność firmy, ale elektryk bez gniazdka - marzenie Santa Fe - kawał czołgu, ale na wszystkich można patrzeć z góry, poza TIR-ami i dostawczakami Tucson - chyba za mały, ale full wypas bez kompromisu - mieści się w budżecie XC 60 - mimo promocji, nadal dosyć drogi jak się chce dużo "bajerów" i jeszcze dodatkowo tylko 2 lata bezpłatnej gwarancji!! Jakoś słabo to się kojarzy z trwałością... ES 300h - za długi a na dodatek może nie odpalić (wiem, booster), ale za to opinia bezawaryjności (poza nieszczęsnym 12V) i aż 10 lat gwarancji!! Sam nie wiem co wybiorę... I bądź tu mądry, jak każdy się podoba. Może ostatecznie wybiorę rower? Ale elektryczny, żeby być trendy.
  17. Kolor robi robotę a reszta to pikuś;)
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.