Biorąc pod uwagę ile "przerobiłem" zegarków z Chin wydaje się uzasadnione, bym zabrał w sprawie głos. Przede wszystkim mój stosunek do zegarków, to nie jest "zegarmistrzowski podziw", dla mnie to są zabawki cieszące oko, dlatego też nie oburzają mnie 100% klony. Ważne jest by wykonane były w przynajmniej przyzwoitej jakości. Oczywiście, żeby być dobrze zrozumianym, nie akceptuję podróbek. Nawet trafiła mi się podróbka Rolexa, którą Chińczyk wysłał zamiast zegarka marki Cronos. Oczywiście zgłosiłem do Aliexpress i dostałem pełny zwrot, bez konieczności odsyłania.
Jeszcze raz powtórzę — zegarki to dla mnie męskie zabawki i raczej mój stosunek się do nich nie zmieni. Oczywiście przez ponad 8 lat tego hobby nabrałem pewnego doświadczenia i wiem, co warto, a czego nie warto kupować. Nawet takie wysoko oceniane zegarki marki San Martin mogą czasami rozczarować jakością. Wykonanie Pagani Design od jakichś dwóch-trzech lat wyraźnie się poprawiło, a cena jakoś radykalnie nie wzrosła. Co do Addiesdive, Steeldive to jakość ich produktów zaskakuje w stosunku do ceny, nawet na lumie nie oszczędzają. Wiem, wtórne, ale to mi nie przeszkadza. Natomiast jakość IXDAO, to już wg mnie lepsza, niż San Martina i ostatnio zaczynają robić wzory niekoniecznie wtórne albo przynajmniej nie jest to takie oczywiste.
Z biegiem czasu przeszło przez moje ręce sporo, ponad 100 zegarków z Chin i w końcu trzeba było sobie powiedzieć "sakramentalne — za dużo". Więc rozpocząłem etap redukcji, by zrobić miejsce dla innych droższych chińczyków, no i spróbować tych spoza Chin z "droższymi znaczkami". W planach z Chin spróbowanie Farasute, a potem może i Agelocer? Z własnego doświadczenia mogę polecić IXDAO, San Martin, Sugess, Seestern, Addiesdive, Steeldive, Sea-Gull, Hruodland, CIGA Design, Lobinni, RDUNAE/Retangula, Red Star, Aquatrident, Thorn, Baltany. Jak widać, nie jest to mało, a jak ktoś chciałby coś bardzo budżetowego, czyli nawet za około 20 USD, to polecam North Edge, chyba najtańszy producent nierobiący złomu.
Do mniej więcej połowy bieżącego roku nie będę nic kupował z zegarków, nadal czas redukcji, choć chyba nie uda się zejść do planowanej ilości około 40-50 sztuk (początkowo było ponad 180). Wtedy w pierwszej kolejności może coś z Japonii albo Szwajcarii, ale do max 3k USD, do tego pewnie dojedzie kilka chińczyków z półki cenowej powyżej 300 USD.