My wszyscy kolekcjonerzy zegarków jesteśmy FETYSZYSTAMI. Polega on na tym, że kupujemy nurki nie do nurkowania. Gdy jest pierwszy raz w rękach obracamy bezel jeden do maksymalnie pięciu razy, tylko w tym celu, by ustawić go idealnie (trójkącik na 12). Jak się nie uda spasować albo patrzymy pod kątem, albo udajemy że nam to nie przeszkadza, w ostateczności sprzedajemy, uzasadniając niezaszłymi reakcjami chemicznymi .
A jak już pasuje to dopiero radocha!!!