Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Paulus57

Moderator
  • Liczba zawartości

    21452
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    418

Zawartość dodana przez Paulus57

  1. Paulus57

    Orienty forumowiczów

    To dowód, że Cię kocha a nie udaje a i na zegarkach się zna.
  2. Paulus57

    Orienty forumowiczów

    Niestety nie jest to regułą.
  3. No i jest mój klasyk 1953!! Wygląda super i szczerze powiem coś, co może zirytować licznych i liczniejszych tutaj wielbicieli San Martina. Klasyk SM ma swoje plusy, jak to reprezentant tej firmy, ale co przemawia za Invictą? Po pierwsze wskazówki - nie ma "mercedesowej" godziny, ale taką jaka była w Roleksie 1953 a to dla mnie było decydujące. Po drugie - cena. Choć aktualnie nie można ich dostać w cenie startowej, to nadal jest to 200 zł taniej, niż SM klasyk ze zniżkami. Przewaga SM, to ładniejsza bransoleta, choć nie wiem jak z jej krawędziami, bo w zwykłym Subie SM były ostre, podobnie jak bezel i koperta. Także szafirowe szkiełko, luma i stalowy dekiel. Przeszklony dekiel z klasycznym, ładnie zdobionym rotorem w Invikcie, trochę nie pasuje do klasycznego kształtu (może zrobię modyfikację). Invicta 1953 bardzo mi się podoba, matowa tarcza, pięknie błyszczące, złote krawędzie wskazówek i sekundnik z kulką na końcu (znowu plus w stosunku do SM). Fajnie dopełnia wszystko zielono-czarna wkładka bezela także w macie (aluminium). Pomimo znanej, słabej lumy całość bardziej do mnie przemawia, niż w także fajnym klasyku SM. Model Invicty już na wyczerpaniu. Najbardziej poszukiwany złoto-czarny i czarny PVD, do kupienia z drugiej ręki z jak sama nazwa wskazuje, często za podwójną cenę .Dostępne są jeszcze oprócz mojego wersje z wkładką bezela niebiesko-czarną i pomarańczowo-czarną. Jak ktoś chce coś podobnego, to za mniej więcej 100 zł taniej można kupić u Azjatów podobne, ale różniące się nieco w szczegółach modele Invicty. Podsumowując tą krótką i niezbyt fachową recenzję, uważam że Invicta 1953, to w tej chwili najlepszy znany mi homage Rolexa 1953. Dołączam kilka zdjęć.
  4. Rozwiązaniem byłoby, na odcinku od 4 do 5, dać zamiast podziałki na przykład jakiś element zdobny, choćby łuk łączący te dwie liczby. W odczycie mała niedogodność, ale poprawiałaby estetykę tarczy. Ewentualnie napis (Japan) lub coś w tym stylu.
  5. Paulus57

    Orienty forumowiczów

    Pozostaje to zostawić wyobraźni...
  6. No to szukaj na eBayu, ale ceny z reguły ponad 200 USD. Chyba warto zajrzeć do ich azjatyckich sklepów. O ile dobrze pamiętam tam kwarce zaczynają się od 39,99 USD, ale nie powiem Ci dokładniej, bo ostatnio tyle już szukałem, że nie pamiętam nazwy sklepu.
  7. Jeżeli jesteś na serio zainteresowany, to nie odkładaj, to końcówka, w USA już ich nie ma (poza eBayem z drugiej ręki z nie-odpowiednio wyższą ceną). Ten co kupiłem kosztował 200 zł mniej, niż taki sam z eBaya.
  8. Moja żona upatrzyła sobie zegarek firmy OUPINKE (łupinka po polsku ). Z powodu bransolety ze specjalnej stali, która nie daje się zarysować i pięknie (przyznaję) błyszczy... Tylko ta cena! Męskie, większe o podobnym wyglądzie kosztują około 100 USD a ten damski, bagatela około 220!! Na dodatek mniejszy, więc chyba droższy nie powinien być. Ale, czy można najbliższej osobie odmówić? Czekam na promocję urodzin Alix, może cena będzie na poziomie 150?
  9. https://www.invictastores.eu/search/?send=1&zoeken=nvicta+VINTAGE+Pro+Diver+34335#start . Po wpisaniu się na listę subskrybentów dostajesz 10% zniżki na pierwszy zakup.
  10. Citek nie wygląda źle, ale ta bransoleta z blaszek... Myślę, że "chiński kierunek" byłby słuszniejszy. Ale jak to się mówi, nie mnie decydować Timex według mnie jest wizualnie ciekawszy, co nie zmienia faktu, że Casio tez kupię.
  11. To nie czepianie, to słuszna krytyka. Seiko niestety rozmienia swój wizerunek na drobne. "Limitki", "limitki", "limitki" i ceny wyższe i wyższe... Mam wrażenie, że biorą z Invicty to co najgorsze a niedługo z jakością zjadą niżej. A propos Invicty to kupiłem ostatnio dwie, jedną "cyganską" Supermene i na dniach dostanę model 1953 - kermit (homar Roleksa Suba z tego roku). Pierwszy jakościowo bez zarzutu a o drugim krążą takie opinie, że ze spokojem czekam. Natomiast Seiko w cenach do 150 USD a nawet wyżej często nie daje stalowych bransolet, tylko jakieś blaszki z demobilu konserw rybnych. Kompromitacja! Zresztą paski w Seiko to znana dolegliwość, ot choćby słynny (bardzo fajny) Alpinist SARB 017. Oryginalny pasek do niego to swoista legenda.
  12. Zgodnie z przypuszczeniami Superman okazał się prezentem, no to w ten sposób zaoszczędzone pieniążki zainwestowałem w Invictę 1953 Kermit. Na razie zdjęcie ilustracyjne z netu, ale w przyszłym tygodniu powinien dotrzeć mój (wysyłka z Europy).
  13. Moja żona się na początku opierała, ale ostatnio trochę się udzieliło i jej i niedługo podczas urodzin Alix mam jej kupić nawet dwa. W ten sposób dojdzie do liczby sześć .
  14. To chyba optymalne. Nakręca sprzedaż i zaspokaja potrzeby WSZYSTKICH! Czyż to nie jest odkrycie świętego Graala? Mimo wszystko to uczciwsze od powtarzających się numerków (bywa tak na Aliex).
  15. Co do Casio to wydaje się obowiązkowy w kolekcji. I tak F91W to podstawa za kilkanaście dolarów, można kupić "z biegu" a kostka marzy mi się w tytanie jak pisałem a jak już ona to solarna z radio-controll i bluetoothem. Kiedyś myślałem jeszcze o Oceanusie, ale mi przeszło. Kwarce Invicty są bardzo tanie i wygląd jest OK a ten ostatni też fajny (zółw?).
  16. Dostałem pełny zwrot i dla spokoju sumienia napisałem, że oczekuję od nich kontaktu w sprawie reklamowanej dostawy. Wcześniej nie reagowali na sprawę, jak i teraz "oleją", to będę miał prezent od nich i sumienie czyste. Szczerze mówiąc, jedyną winę ze strony Jomashop widzę w braku kontaktu na reklamacje ze strony klientów. Zegarek wysłany od razu a reszta to zasługa transportu (DHL). Ta firma to jeden wielki skandal a obsługa poniżej krytyki. Rozmowa z panienką nieuprzejmą i totalnie niekompetentną. Wina całkowicie po stronie DHL a konsekwencje poniosłem ja i sklep. Ja - ponadnormatywny czas oczekiwania a sklep stracił (o ile się nie odezwie). Jeżeli jednak tym razem odpowiedzą, to zaproponuję przelanie na ich konto kwoty im należnej. Jak nie dadzą i tym razem znaku życia, to mam kolejny projekt na oku. Dojrzałem do składaka na bazie SKX 007. Wersja trochę podpatrzona, trochę moja. Całość będzie kosztować jak obecnie zwykły SKX 007, ale z lepszych elementów i bez wątpienia ładniejszy. Za uprzedzenia odpowiedzialni są ludzie z kręgów miłośników "sciochranych i bałhałsuf". Sam wiesz, że pogardliwe określenie "cygan" funkcjonuje na Forum. Ja się barw nie boję a jak ktoś woli drogi czteroelementowy zestaw typu: ROLEX-OMEGA-PANERAI-NUDA, to już jego wola i gust. Mnie na żaden z tych nie stać i cieszę się różnorodnością. "Cygany" mi nie straszne, mam dwa: komentowaną tutaj Invictę i Reef Tigera Seawolf i pewnie jakieś jeszcze wpadną. W końcu nie ma jeszcze żadnego skeletona a te bywają kolorowe . Invicta to marka bardzo niebezpieczna kolekcjonersko, bo tysiące (dziesiątki?) modeli i można w to wsiąknąć. Toteż na razie nie planuję. Ostatnio chodzi mi też po głowie Casio (FW 91 i kostka solar z radiem DW 5610). Ta druga pod modyfikację w tytanie w kolorach maskujących (Ali). Cieszę się, że mój wybór także i Tobie przypadł do gustu. Jest chyba nadal dostępny, jakby co (ale nie u mnie ).
  17. No i dotarł po ponad dwu i pół miesiącach. Teraz tylko wyjaśnienie ze sklepem sprzedawcy, czy chce zwrot zwróconej już mi kwoty, czy nie. Milczenie zrozumiem jako rezygnację a jednocześnie prezent dla mnie. Wykonanie zaprzeczeniem zegarkowych purystów, sarkających z obrzydzeniem wyraz I-N-V-I-C-T-A...
  18. Piękny okaz, tylko ten kinect ehhh .
  19. Nie ma rozwiązań idealnych, ale skoro ktoś zadaje pytanie to nie po to by nie podzielić się z nim swoimi doświadczeniami. Wybór zawsze zostaje po stronie pytającego.
  20. Tak wystarczy rotomat albo nosić przez tydzień a jak się zapomni, to zawsze można z godzinę nim pomachać. Same zalety . Porównanie z solarem jest mocno ryzykowne. Mam dwa i na żadnego nie narzekam. Citizen CC 3001-51 l i Citizen Stiletto, Znacząco wygodniejsze jest wystawienie na światło, niż machanie kończyną. Może miałem skopany akumulator, ale obrzydziłem sobie to cudo na resztę życia. Według mnie najlepsze są automaty, potem solary, dalej kwarce a potem długo, długo, długo... i tam jest akurat kinetic.
  21. Dobre. Ponosisz przez tydzień . jak się ma innych trzydzieści? To masochizm w czystej postaci. Za dwieście dolarów jest tyle fajniejszych i mniej kłopotliwych alternatyw. Popatrz na Forum ilu z nas ma te "super-kinetyki"? Opisałem własne doświadczenia (fatalne z moim byłym Seiko), nic nie wymyśliłem. Jak koszmar wspominam pierwszą godzinę machania ręką by łaskawie ruszył (zaraz po otrzymaniu przesyłki).
  22. Mam nadzieję, że doradziłem dobrze (własne doświadczenia). Poza tym jeszcze jeden aspekt, kinetic ma akumulator, który po 10-20 latach wymaga wymiany a Ty zainteresowałeś się używką z jakimś tam przebiegiem i to mogłoby Cię dosyć szybko czekać.
  23. Widzę, że mocno Ci się podoba. Pamiętaj, że ostrzegałem .To nie jest automat i jego "rozpędzanie" nie zaczyna się po machnięciu ręką albo dokręceniu koronką.
  24. Nie powiem Ci konkretnie, ale powiem tak, dałem go w prezencie bratu . Jak się ma sporo zegarków, to wkurza przymus noszenia jakiegoś a kinetic tak ma.
  25. Kinetic ma sens jedynie gdy się ma maksymalnie 2-3 zegarki. Miałem jednego kinetica Seiko i to była taka kula u nogi. Nienoszony zaczynał zwalniać. Nigdy więcej. Być może to był jakiś wadliwy egzemplarz ale był nowy i od początku sprawiał kłopoty. Kinetic jest Ok dla osoby noszącej go regularnie ja mam za dużo alternatyw, Ty pewnie też.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.