Pewnie kwestia przypadkowości. Mnie w AT po pół roku datownik się skiepścił. Cała szczęście sprzedawca (firma na "J") wzorowo wywiązał się z zobowiązań rękojmi
Chyba znaleźć P-64 w wojskowych zbrojowniach byłoby ciężko. Ale P-83 jak najbardziej. Reszta się zgadza, zwłaszcza kwestia umiejętności strzeleckich kadry urzędniczej.
I tu jest koń pogrzebany. Wojsko potrafi popsuć całą przyjemność ze strzelania. Począwszy od tego, ze nieraz aby wypuścić parę kulek trzeba przemaszerować kilkadziesiąt kilometerów. Dobrze jeszcze jak nie każą strzelać w masce na twarzy. I uwaga ... cywile nie wiedzą co to jest czołganie się od tarczy do linii wyjściowej jak kulki nie znalazły się w celu. Dobrze jeszcze jak nie trzeba się czołgać we wspomnianej masce
No właśnie. Wiele razy zaginałem wojskowych posiadaczy AK na zastosowaniu nastawy S. Może to nic szczególnego, musieli wyfasować broń to ją pobrali i szlus. A tu @Adi wywołany do tablicy recytuje jak z nut. Watro jeszcze dodać, że strzał bezwzględny dotyczy popiersia, czyli jak dobrze pamiętam celu o wysokości 50 cm.
Teraz robią strzelnice kontenerowe i elektroniczne. AK tam nie pasuje, to nie jego klimaty. Natomiast jaką masz gwarancję, ze broń użytkowana zgodnie z przeznaczeniem nie wpadnie w błoto, do wody lub piachu? I że dalej będzie strzelać ? Rosjanie doszli do tego drogą doboru tolerancji pasowania części i budową ogólną, Amerykanie wymyślili w M16 dopychacz zamka. Którzy byli lepsi ? A z tą nastawą S to takie podchwytliwe pytanie
Ależ kolego wymieniłeś same zalety. A co do przyjemności to przypomniał mi się kawał o kowalu, który zwierzał się lekarzowi, że się onanizuje. - A jak pan to robi, pyta lekarz ? - a kładę na kowadle i walę młotkiem ! - i to sprawia panu pryjemność ? - tak, jak nie trafię Przy okazji, będąc przy temacie kałacha, wiesz do czego służy nastawia S celownika ?
Znam przypadek, że żołnierz w Kazuniu pełniąc zadanie bojowe podczas pokoju, czyli zaszczytną wartę zechciał pożegnać się z tym padołem łez. Przy pomocy AKM rzecz oczywista stracił większą połowę głowy, jak mawiają obeznani co bardziej w matematyce. I nie byłoby w tym nic godne dalszego komentowania, gdyby nie fakt, że pomocy lekarskiej wymagał lekarz medycyny wezwany do zdarzenia, gdyż po prostu zemdlał na widok denata
chodzi o słynną "patynę" ? Tak na marginesie, zastanawiałem się skąd bierze się ta patyna i doszedłem do wniosku, że przenika do środka przez nieszczelności zegarka. Czy mam rownież rozumieć, że tzw. Nurki nie będą miały patyny ?
Cieszcie się że JESZCZE nie ma komitetów kolejowych i nie trzeba dwa razy dziennie potwierdzać obecności. W każdym razie jest postęp, bo kiedyś tak sprzedawali papier toaletowy
A ten Beryl to nie "kałach" ? A będąc już przy temacie, to najbardziej podobały mi się wersje sprzed modernizacji, wystrugane z jednego kawałka stali. Tak, wiem, ciężkie ... ale jednocześnie bardziej stabilne. Potem to już ta broń wyglądała jak korkowiec z blachy.
Nie narzekaj. Swego czasu małźowina przyniosła z pracy takiego biało - rudego sierściucha. Ten tak lubi gubić futro że nic czarnego nie włożysz żeby nie wyglądać jak postrzygacz owiec. Całe szczęście pojechał na wieś na wakacje i nie chce wtacać na wielkomiejskie salony
Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.