Dla kolekcjonera to tak. Niemniej jednak ten model nie wniósł nic nowego do sztuki przemysłowej Jeżeli kogoś to interesuje, to przybliżę technologię gwintowania luf do karabinków AK. Otóż niegdyś lufy wiercono w wałku stalowym a potem gwintowano poprzez przeciąganie przez kanał "gwintowników". Był to proces powolny i uciążliwy. W zakładach Łucznika zatem zakupiono dwie maszyny pn. kuźniarki, które formowały kanał lufy poprzez obkuwanie go na wzorcu gwintu. Wyglądało to pokrótce tak, że wzorzec podobny był do przecieraka lufy założonego na wycior. Trzy napędzane pneumatycznie młotki były nieruchome osiowo, podobnie jak wzorzec a przesuwała się pomiędzy nimi lufa. Sam proces był szybki, tak na moje oko trwał nie więcej jak trzy minuty. Wystarczyło na podajnik maszyny włożyć kilka (naście) półfabrykatów, a z drugiej strony wyskakiwały już gotowe lufy. No prawie gotowe, bo musiały jeszcze przejść proces obróbki zewnętrznej. Zresztą sama fabryka to bardzo ciekawy przykład skansenu przemysłowego, było co oglądać. Jak wiadomo, broń teraz jest wytwarzana w nowym zakładzie. Ciekawe, jaki los spotka stary zakład znajdujący się w samym centrum Radomia