Szanowni, również dziękuję za wspólnie spędzony czas. Sam Kraków stanowił wspaniałe tło dla warsztatów, a dobór historycznej kamienicy niegdyś należącej do rodziny Hipolitów spowodował, że każda chwila spędzona w jej murach ze słyszaną z oddali melodią hejnału mariackiego, nadawał im jeszcze dodatkowej atmosfery czasów gdy zegary i zegarki odgrywały istotną rolę w życiu Krakowian odmierzając rytm miasta. Były to moje pierwsze warsztaty i jeśli poprzednie były choć trochę podobne, to już żałuję, że w nich nie uczestniczyłem. Krakowskie spotkanie dla mnie nie skończyło się wraz z opuszczeniem Krakowa ale trwało jeszcze dłużej o kilka godzin dzięki lekturze Katalogu Zbiorów Muzeum Historycznego Miasta Krakowa. Dzisiaj, te wspaniałe zdjęcia spowodowały, że jeszcze raz mogłem powrócić do tych miłych chwil.
Dla zainteresowanych historią zegarka kieszonkowego to tajemniczym właścicielem zwycięskiego konia była stadnina z Niemiec, zwycięskim koniem legendarny koń Turysta pochodzący z hodowli Bellini - Scuola Bolognese, pod polskim jockejem Stasiakiem a jego trenerem był niejaki Kowalski. 1948 rok był pierwszym rokiem kiedy Turysta wygrał wyścigi na Służewcu. Powtarzał to jeszcze dwukrotnie w 1949 i 1950 zdobywając Nagrodę Prezydenta Rzeczypospolitej, nie wspominając już o innych wyścigach, podczas których zdobywał najwyższe laury.