Twój post wprost nikogo nie uraził ani tym bardziej nikt nie żywi niechęci.
Niechcąco poruszył delikatną materię, o której też wspominasz.
Kiedyś, ktoś podsumował zegary tych "maluczkich" i zrobił to z pełną świadomością, nie przypadkiem czy niechcąco.
Twoje określenie w tym wątku, który też miał w tym swoją rolę- "zrobiło się pospolicie" nieco powróciło w tamten klimat... Oczywiście wierzę, że określenie to było zupełnie przypadkowe.
Wszystkie Twoje kolejne przemyślenia są racjonalne i słuszne, a żal wybrzmiewa niemal identycznie jak mój kiedyś, nomen omen...