Oprócz zaciekłych dyskusji, pieczenia chleba i wekowania mięsa, robimy robotę przy spróchniałej skrzyni wiedeńca.
Listwa boczna na styku z plecami namokła kiedyś intensywnie i drewno zbutwiało. Posypało się na tyle, że listwa straciła swoją linię. Wyjdzie czy nie wyjdzie spróbować można.
Rozrobiłam roztwór paraloidu w toluenie, nasączyłam spróchniałe brzegi. Super sprawa - pięknie się utwardziło, aż trudno uwierzyć 😀
Potem wg wskazówek mojej Opatrzności wymieszałam masę z kitu. Kładę kolejne warstwy po wyschnięciu poprzedniej. Zakitowałam kilka wykałaczek dla wzmocnienia konstrukcji 😝. Jak wyschnie to końcowe łapanie wymiarów i szlifowanie.
..
Mały klocuszek z bocznej listwy posypany na 5 części został posklejany, zaparaloidowany, okitowany, siedzi na swoim miejscu i czeka na szlif.