Wrażenia bardzo pozytywne. Mega jakość wykonania jeśli chodzi o obróbkę koperty. Bransoleta przewygodna. Zapięcie o niebo lepsze niż w tańszej po 40% Certinie gdzie przedłużka do nurkowania to jakiś żart z dwóch blaszek... Bezel trochę sztywniejszy i trudniejszy w obracaniu.. trochę się zdziwiłem bo miał być 60 klikowy a jest 120. Z minusów minimalnie ale to ultra minimalnie przestrzelony trójkąt bezela vs trójkąt na tarczy choć nie wiem czy bardzo wypukłe szkło nie zakłóca odbioru. No i fakt że pożałowali lumy na indeksach... Trochę biednie to wygląda ale w ciemności daje taki efekt vintage jak zresztą cały zegar. Hurtowy, nie hurtowy miałem się już przymierzać do zakupu jednego droższego ale natknąłem się na Mido (wcześniej w ogóle o niej nie słyszałem o dziwo) ale jakoś nie mogłem się przełamać. Był na tapecie już Lonhines HC w 38 ale ten design specyficzny mnie nie do końca przekonał. Myślałem też o czymś od "Dojczów" ale to chyba dopiero następnym razem... Co do Japończyków mam serdecznie dosyć Seiko i ich byle jakiej QC. W ocean star mamy odkręcaną koronkę z naprowadzaniem w tubusie dzięki czemu zmniejsza się ryzyko zerwania gwintu. W Seiko nie ma takich udogodnień. Poza tym jak już się zagłębiłem w temat Mido że są bodaj teraz 4 producentem odbierającym certyfikaty chronometrów oraz że ich werki są sprawdzane w kilku pozycjach to jakoś to bardziej do mnie przemawia niż Seiko z dziwnymi amplitudami odchyłek w zależności od naciągu. W sumie wiem że to Swatch ale jakiś taki bardziej niszowy i sam się sobie dziwię że jakoś przechodziła ta marka obok moich uszu... Może to tak jak z Citizen u mnie, który chyba jako jedyny dalej podąża drogą zegarków dopracowanych nawet w niższym przedziale cenowym na poziomie Szwajcarów 2 czy trzykrotnie droższych (patrz NB1041, 1050 czy obecny 1060). Jeśli japończyk to chyba już tylko Citizen. Co do Patrimony to chciałem alternatywy dla Frederique Constant Healey w kolorze zielonym lub szarym i ten jakoś ta bardzo wpisał się w mój gust. Jedyne co to pomyślę nad innym kolorem paska do niego i sobie coś uszyje... Może burgund ze skóry Maya albo coś oliwkowego? Hmm...