Ten sam kwik był gdy wchodziły auta koreańskie.Teraz są to marki ugruntowane na rynku i wcale nie zaszkodziły europejskim producentom. Dla konsumentów konkurencja na rynku wychodzi tylko na plus. Ciekawe tylko, że jak Unia dotowała transformację to np CEO Stellantisa i VAG lobbowali, aby coraz bardziej podnosić normy i chętnie przyjmowali miliardowe dotacje a gdy pojawili się Chińczycy na horyzoncie to już obostrzenia są zbyt rygorystyczne i UE jest zła. Stellantis podniósł ceny na poczet nowych norm EURO, które finalnie nie weszły no ale ceny zostały.