Szkoda tylko bardzo poważnych przekłamań. Szczególnie Diatłow został pokazany bardzo nieuczciwie. Proces przeprowadzono już po tym, jak politbiuro KC KPZR ogłosiło, że winny jest czynnik ludzki, a nie sprzęt i struktura, więc wyrok był oczywisty. Diatłow nie miał się już czego bać i to on wystąpił z podobnym wystąpieniem, jaki w serialu rzekomo wygłosił Legasow. Także postępowanie Diatłowa przed katastrofą nie było tak agresywne, jak pokazano, ani nie naruszał zasad bezpieczeństwa - postępował zgodnie z regulaminem. A że regulamin był do niczego - to inna sprawa. Również skutki zostały mocno przesadzone. Tak kilkaset razy. Ukraina i Białoruś zrobiły z likwidacji katastrofy prawdziwy przemysł, przynoszący rocznie setki milionów dolarów wpłat z organizacji międzynarodowych, więc w to im graj. Nie wiadomo też, czy samobójstwo Legasowa było związane z Czarnobylem. Już wcześniej podejmował próby samobójcze. Ostatni odcinek nieco popsuł świetne wrażenie.