Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zeno

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    1591
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Zeno

  1. Z albumu: Zeno

    Bulova Moonwatch na elastycznej bransolecie

    © Moje

  2. Zeno

    Sea-Gull Zuan 1963

    Wiadomo jak wyglądał Zuan 1963: bez gwiazdy, bez szafiru, w rozmiarze 38mm. Stąd różnice widać w cenie: prawdziwy Sea-Gull z prawdziwym logotypem, z prawdziwym szkłem kosztuje duuuuużo więcej, niże te zegarki z aliexpressu. Wiesz wystarczająco dużo - tylko nie chcesz przyjąć tego do wiadomości Powodzenia i dobrego samopoczucia
  3. Zeno

    Sea-Gull Zuan 1963

    Parafraza – swobodna przeróbka tekstu lub tłumaczenia, która rozwija lub modyfikuje treść oryginału, zachowując jednak jego zasadniczy sens. Czy zamiast wymyślać nie istniejace treści możesz się odnieść do meritum - do ozdobienia zegarka niepasujacym elementem. Nie zajmuj się polityką, zajmuj się estetyką! ______________________________ EDIT: Z mojej strony - koniec dyskusji. Mi czerwona gwiazda przeszkadza. Z trzech powodów: jako odejście od oryginału, jako prostacki chwyt marketingowy i jako symbol totalitaryzmu. Nie przeszkadza mi jednak, jeśli komuś czerwona gwiazda nie przeszkadza
  4. Zeno

    Sea-Gull Zuan 1963

    To nie jest kwestia polityki, po prostu Sea-Gulle kupowane obecnie na Aliexpressie nie są replikami zegarków z epoki, bo zamiast oryginalnego znaku firmowego mają ornament odwołujący się do dość prymitywnych skojarzeń. Parafrazując poetę: "w gruncie rzeczy jest to sprawa smaku"
  5. Dzięki, frajdę mi sprawiłeś! Latami się zastanawiałam, co on na tym pasku traktorzysty nosi!
  6. Dla mnie Royal Oak jest nieco zbyt... pancerny. Nautilus bardziej mi odpowiada. Ale i tak żadnego nie kupię A Edox jest w zasięgu - i mieści się w założonym budżecie "<4000": https://www.chrono24.pl/edox/les-bemonts-ultra-slim-date--id11598051.htm
  7. Edox Les Bémonts Ultra Slim - chyba najładniejszy debiut tego sezonu: I chyba najciekawsza i najoryginalniejsza wariacja na temat Geralda Genty z zasłużonej - i niedocenianej - manufaktury. Tuż po premierze, więc trochę drogi, ale jak stanieje...
  8. Zeno

    Sea-Gull Zuan 1963

    Oczywiście, że tyczy się on innych sytuacji (choć jest tam: "partii politycznych i innych organizacji"), ale pokazuje, że niechęć do takiej symboliki nie zależy od indywidualnych upodobań, a jest wartością "wszystkich obywateli Rzeczypospolitej". Natomiast nie jest wcale takie dziwne, że Chińczycy nie sprzedają kopii 1:1 wersji z 1963. Dla Amerykanów - a to chyba oni są głównymi nabywcami tych zegarków - oryginalne logo nic nie znaczy. Czerwona gwiazda zaś wyraźnie świadczy o pochodzeniu zegarka i jest dowodem na jego egzotykę. A mroczna symbolika jest dla Amerykanów nieistotna - "ciemny lud wszystko kupi".
  9. Zeno

    Sea-Gull Zuan 1963

    Jest co najmniej jedna wada - czerwona gwiazda. Nawet pomijając wymiar propagandowy i fatalne skojarzenia - nie wspominając o artykule 13 Konstytucji RP - to oryginał jej nie miał
  10. Napisałem w dziale recenzji o Bulovie Curv: http://zegarkiclub.pl/forum/topic/180626-high-tech-z-odrobin%C4%85-magii-bulova-curv-98a159/?do=findComment&comment=2652486 Zapraszam do lektury
  11. To fascynujące! Dla wszystkich jest oczywiste, że napis "Swiss Made" oznacza tylko skomplikowane manewry księgowe, a zegarki z tym napisem produkowane są w Chinach. A jednocześnie wszyscy uważają, że napis "Made in Japan" oznacza, iż zegarki naprawdę powstają w jakiejś tokijskiej fabryce.
  12. Przede wszystkim nie jest Orientem. Tu na forum - i ogólnie w środowisku rozpiętym pomiędzy blogi, fora i grupy dyskusyjne - są zegarki godne i niegodne. Aztorin jest niegodny, Orient - ze wszech miar godny. I - niestety - na merytoryczną dyskusję nie ma miejsca, bo mało kto zegarki Aztorin zna. Przecież tutaj na forum mało kto wie co to za marka, skąd ma mechanizmy, gdzie jest produkowana, gdzie sprzedawana. A o Aztorinie to już w ogóle nic nie wiemy
  13. Gdzieś tu ktoś się chwalił, że chodzi z włączonym non-stop chrono, wiec duża sekunda ładnie mu płynie
  14. Z albumu: Zeno

    © Bulova Caravelle 45A121

  15. Szkoda tylko bardzo poważnych przekłamań. Szczególnie Diatłow został pokazany bardzo nieuczciwie. Proces przeprowadzono już po tym, jak politbiuro KC KPZR ogłosiło, że winny jest czynnik ludzki, a nie sprzęt i struktura, więc wyrok był oczywisty. Diatłow nie miał się już czego bać i to on wystąpił z podobnym wystąpieniem, jaki w serialu rzekomo wygłosił Legasow. Także postępowanie Diatłowa przed katastrofą nie było tak agresywne, jak pokazano, ani nie naruszał zasad bezpieczeństwa - postępował zgodnie z regulaminem. A że regulamin był do niczego - to inna sprawa. Również skutki zostały mocno przesadzone. Tak kilkaset razy. Ukraina i Białoruś zrobiły z likwidacji katastrofy prawdziwy przemysł, przynoszący rocznie setki milionów dolarów wpłat z organizacji międzynarodowych, więc w to im graj. Nie wiadomo też, czy samobójstwo Legasowa było związane z Czarnobylem. Już wcześniej podejmował próby samobójcze. Ostatni odcinek nieco popsuł świetne wrażenie.
  16. Zeno

    Stuhrling Original

    Dziękuję za dobre słowa. Nie musi być wcale krótka
  17. Zeno

    Stuhrling Original

    Tutaj mamy do czynienia również z innym zjawiskiem. Na Forum - czy szerzej: w polskim środowisku zegarkowym - cenione są marki szwajcarskie (tradycja!), szanowane japońskie (innowacyjność!), doceniane chińskie (niska cena!) a nawet rosyjskie (nostalgia!). A marki wykorzystujące zalety globalizacji - europejskie a szczególnie amerykańskie - są pogardzane. Zeppelin, Junkers, Ingersoll, a nawet Timex - nie wspominając o Stuhrling Original - to samo zło. Nawet nie wiem, skąd to się bierze. Z niedoinformowania? Ze źle rozumianego snobizmu? Z wpajanej przez lata nienawiści wobec "odwetowców z NRF" i "imperialistów z USA"? Być może ta ostatnia odpowiedź jest właściwa, bo skoro Stuhrling Original to "chińskie g...", to jak nazwać polskie mikrobrandy? I śmieszno, i straszno...
  18. Zeno

    Stuhrling Original

    Dokonam autoplagiatu z wczorajszego mojego postu: Siedziba tej firmy znajduje się w NY (a raczej gdzieś w jego pobliżu) już od ćwierćwiecza. W Polsce uchodzi za "chińszczyznę", ale nie ma jej tam więcej niż w nowym Błoniu, czy Vratislavia Conceptum. Bywały zegarki "Swiss Made", a obok werków chińskich są równie często spotykane werki Miyota oraz Ronda (przynajmniej "Swiss Parts"). Stuhrling produkuje zegarki przede wszystkim dla rynku amerykańskiego. Stąd też mało europejski a bardziej karnawałowy design. Kontrolę jakości zegarki przechodzą w Murice, jakość wedle opinii internetowych jest co najmniej zadowalająca, a na pewno lepsza niż "prawdziwych chińczyków" (bo w Stuhrling musi się liczyć z klientami i przepisami federalnymi). Do szkiełek używają materiału zwanego Krysterna, podobnego do Hardlexu od Seiko (czyli "mineralne wzmocnione"). Nie żeby to była jakaś oryginalna marka, ale nazywanie ich "chińszczyzną", czy "chińskim g..." to gruba przesada.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.