Piotr, popatrz na to z innej strony - inwestycyjne. 😆 Zamawiasz w 2024 roku Suba za x. Na wtórnym kosztuje on x + 4k. Po trzech latach oczekiwania odbierasz nowego Suba w cenie x + 6k. Jesteś trzy lata starszy, bardziej zgorzkniały, ale z drugiej strony zdobywasz doświadczenia i kolejne odznaki harcerskie ptaszogrodu, niezwykle przydatne do czasu, dopóki nie zmieni się manager w twoim salonie. Wtedy jesteś niczym Prometeusz. Ważne, że przez 3 lata mogłeś obracać kapitałem x, który po opłaceniu podatków, zostawił Ci kwotę x + 15%. W trzy lata zarobiłeś więc jakieś 2k extra - całe 5%. Nie miałeś zegarka, na którego śliniłeś się całe trzy lata, zmienił Ci się gust, a kultowy Sub przestał się podobać. Sprzedajesz go zatem na wtórnym z zyskiem odpowiednim do obecnych czasów - 1k do przodu po odliczeniu kosztów paliwa dojazdu do klienta. Zapisujesz się na najnowszy model, jesteś trzysta czterdziesty piąty w kolejce - karuzela kręci się dalej...