Dla Igi to lepiej, kiedy nie jest faworytką. Przed Wimbledonem 2025 też była skreślana przez większość obserwatorów, a mimo wszystko dała radę. Tak, drabinka się dobrze ułożyła, faworytki padały jak muchy w pierwszych rundach - taki już jest ten sport.
Blisko sześć lat temu założyłem ten temat - ja, wieczny optymista, kibic nie tylko na dobre, ale na każdy czas. Iga jeszcze nie raz wejdzie na sam szczyt, posiedzi na nim chwil parę, może trochę dłużej. Jest predysponowana do bycia numerem 1 i zdobywania kolejnych lew. Tak, jestem o tym przekonany...