Ja na tym Forum czuję się zupełnie bezpiecznie. Nie lubię "rzeźnikowania" do ostatniej kropli krwi, szczególnie w tematach, gdzie w orbicie przewijają się wątki polityczne, religijne, czy też społeczno-obyczajowe, które rozwijane ponad miarę podgrzewają temperaturę tak, że wargi dyskutantów zaczynają pękać, a głowy nie jest w stanie ostudzić nawet skok do basenu.
Nie można biadolić za każdym razem, kiedy ktoś zabiera ci kij, jeśli kolejny raz świadomie wsadzasz go do kopca mrówek w środku lasu. Jeżeli podejmujesz działanie, o którym z góry wiadomo, że wywoła reakcję i zakłócenie spokoju, musisz liczyć się z konsekwencjami.
Piszę to bez wskazywania palcem "podpalaczy", w drugi dzień Świąt, z pełnym brzuchem i trzeźwą głową licząc, że dyskusja się ożywi...